Reklama

Listonosze chcą podwyżek. Wyjdą na ulice

Solidarność chce podwyżki dla pracowników Poczty Polskiej i państwowej pomocy dla spółki.

Pracownicy Poczty Polskiej wyjdą dziś na ulicę. Protest organizuje NSZZ "Solidarność". Podstawowym postulatem jest wzrost wynagrodzeń, o który związkowcy zabiegają od początku roku. Najpierw chcieli 350 zł brutto. Po kilku miesiącach bezowocnych rozmów podnieśli kwotę do 500 zł. Podczas negocjacji 30 kwietnia obniżyli ją o... 5 zł. Nie pomogło to uzyskać porozumienia, więc na początku maja członkowie Solidarności demonstracyjnie nosili w pracy żółte kamizelki.

Kolejne spotkania z zarządem Poczty odbyły się 16 i 28 maja. Firma zamiast podwyżki zaproponowała premie. Mieliby je otrzymywać pracownicy eksploatacji, m.in. listonosze, kierowcy, pracownicy placówek pocztowych i sortowni - zależnie od wyników jednostki, w której są zatrudnieni (terminowość pracy). Byłoby to 50 zł, 100 zł lub 200 zł miesięcznie. Ponadto wróciłaby premia świąteczna, tj. 300 zł wypłacane w grudniu. Związkowcy na to nie przystali. Z kolei kierownictwo spółki podkreśla, że nie może wprowadzić żądanej podwyżki, bo zwiększyłoby to koszty o 660 mln zł rocznie.

Reklama

Poczta jest największym pracodawcą w kraju - zatrudnia już ponad 81 tys. osób - i koszty pracy pochłaniają ponad 70 proc. jej przychodów. W 2018 r. na pensje i ich pochodne wydała o 27 proc. (950 mln zł) więcej niż w 2015 r., wynagrodzenia w spółce wzrosły o ponad 20 proc., a dla listonoszy o 24 proc. Dziś płaca pocztowca to 3972 zł brutto - średnio za pierwsze cztery miesiące br., z dodatkami (nadgodziny, premie, premie roczne, nagrody jubileuszowe, odprawy emerytalno-rentowe). W przypadku listonoszy średnia jest trochę niższa - 3776 zł. Najniższe wynagrodzenie w firmie wynosi zaś 2500 zł - niewiele ponad płacę minimalną (2250 zł).

- Pracodawca widzi możliwość porozumienia się w ramach przedstawionych przez siebie propozycji, a także ich modyfikację - deklaruje rzeczniczka Poczty Justyna Siwek. Związkowcy chcą jednak - jak podaje Solidarność - "jak najmocniej wyrazić swoje niezadowolenie z wysokości wynagrodzeń". Nie będą jednak - jak pierwotnie planowali - pikietować siedziby Poczty Polskiej, lecz Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Wybrali takie miejsce, bo ich niezadowolenie dotyczy też "braku należytej pomocy państwa" dla operatora.

- Chciałbym, żeby państwo polskie pomagało Poczcie, tak jak swoich operatorów wspierają Francja, Niemcy czy Włochy, gdzie nierentowna działalność jest refundowana - mówi Bogumił Nowicki, przewodniczący NSZZ "Solidarność" Poczty Polskiej. - Tymczasem u nas oczekuje się, że Poczta będzie wykonywać usługi na rzecz obywateli, dostarczając listy po kosztach albo i poniżej - i wtedy się mówi, że realizujemy państwowe obowiązki. Ale gdy spółka potrzebuje pomocy, to okazuje się, że działa na wolnym rynku i musimy sobie radzić sami. Tak nie można. Albo jesteśmy czystym biznesem, albo świadczymy usługi dla obywateli - podkreśla. W piątek Solidarność złoży w tej sprawie petycję do premiera.

Jako operator wyznaczony spółka realizuje usługi powszechne - musi więc dostarczać nawet nierentowne listy i utrzymywać placówki w każdej gminie. Wprawdzie jeśli roczne przychody z tej działalności nie pokryją kosztów, operatorowi przysługuje rekompensata, ale procedura jest tak przewlekła, że - jak pisaliśmy w "Dzienniku Gazecie Prawnej" w kwietniu br. - Poczta nie dostała jeszcze pieniędzy za 2013 r.

Czy teraz jakakolwiek pomoc dla niej jest rozważana? Resort infrastruktury, któremu spółka wcześniej podlegała, odpiera, że obecnie "wykonanie prawa z akcji Poczty Polskiej przysługuje Prezesowi Rady Ministrów". Kancelaria premiera milczy.

W sporze zbiorowym z pracodawcą jest też druga reprezentatywna organizacja, Związek Zawodowy Pracowników Poczty - ten chce 400 zł podwyżki. Wzrostu płac domagają się też mniejsze związki oraz Listonosze Polska - nieformalna grupa, która na początku br. przeprowadziła protest pod hasłem "Grypa gołębi pocztowych". 

Centrum Informacyjne Rządu odpowiada na pytania "DGP" o pomoc dla Poczty Polskiej i podwyżki dla pocztowców

"Odnosząc się do kwestii pomocy państwa dla Poczty Polskiej S.A. należy wskazać, że zgodnie z przepisami dotyczącymi pomocy publicznej, o których mowa w art. 107 ust. 1 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, wszelka pomoc przyznawana przez Państwo Członkowskie lub przy użyciu zasobów państwowych w jakiejkolwiek formie, która zakłóca lub grozi zakłóceniem konkurencji poprzez sprzyjanie niektórym przedsiębiorstwom lub produkcji niektórych towarów, jest niezgodna z rynkiem wewnętrznym w zakresie, w jakim wpływa na wymianę handlową między Państwami Członkowskimi. Przepis ten w sposób znaczący ogranicza możliwości angażowania się państwa w pomoc finansową dla jednoosobowej spółki Skarbu Państwa jaką jest Poczta Polska S.A.

Kwestie związane z prowadzeniem bieżących spraw Spółki należą do wyłącznej kompetencji Zarządu. Oznacza to, że organ właścicielski nie ma możliwości wpływania na decyzje Zarządu Spółki, w tym także dotyczące kształtowania wynagrodzeń pracowników Spółki. Decyzje w tym zakresie muszą uwzględniać sytuację ekonomiczną i możliwości finansowe przedsiębiorcy.

W ramach funkcji właścicielskich stałemu monitorowaniu podlega sytuacja ekonomiczno-finansowa Spółki, w tym struktura kosztów i wysokość wynagrodzeń. Z przedstawionych przez Zarząd informacji wynika, że będąca największym pracodawcą w Polsce - Poczta Polska S.A. - przeprowadziła w ostatnich trzech latach kilkukrotną podwyżkę wynagrodzeń dla pracowników. W porównaniu do roku 2015 wynagrodzenia całkowite wzrosły o ponad 20%, a w przypadku listonoszy o 24%. Zarząd Spółki prowadzi rozmowy ze stroną społeczną dotyczące dalszego wzrostu wynagrodzeń w systemie premiowym w ramach aktualnych możliwości finansowych Spółki".

Elżbieta Rutkowska
11.06.2019

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »