Reklama

Mniej osób chronionych przed zwolnieniem

Resort pracy zapowiedział przegląd grup pracowników, których nie można zwolnić ze względu na ich funkcje społeczne lub szczególną sytuację osobistą.

Trudno dokładnie określić, ile osób jest obecnie objętych szczególną ochroną przed zwolnieniem z pracy. Gdy uwzględni się tylko najliczniejsze grupy chronione, czyli kobiety ciężarne, rodziców korzystających z urlopów w związku z narodzeniem dziecka, pracowników w wieku przedemerytalnym oraz działaczy związkowych, to liczba osób, których pracodawcy muszą zatrudniać niezależnie od swojej woli, wyniesie ponad 1 mln. A wszystkich takich grup jest ponad 40. W wywiadzie dla DGP Radosław Mleczko, wiceminister pracy, podkreślił, że przy okazji zmian w kodeksie pracy, które mają zachęcić do zatrudnienia na podstawie umowy o pracę, można dokonać też przeglądu kategorii osób, którym przysługuje wspomniana ochrona. Co do zasadności utrzymania niektórych z nich w dzisiejszych czasach ma on wątpliwości.

Może tym razem

Reklama

Problem ograniczenia liczby zatrudnionych, których nie można zwolnić, był już wielokrotne przedmiotem bezowocnych rozmów z partnerami społecznymi. Tym razem pracodawcy pokładają duże nadzieje w stanowisku resortu.

- Bardzo cieszy nas zapowiedź weryfikacji listy pracowników szczególnie chronionych. Mamy nadzieję, że w pierwszej kolejności ochrony pozbawione zostaną osoby, których immunitet jest związany z działalnością, która nie ma związku z wykonywaną pracą - deklaruje dr Monika Gładoch, radca prawny, ekspert Pracodawców RP.

Podkreśla, że należy zweryfikować potrzebę szczególnej ochrony dla przedstawicieli pracowników w różnych strukturach i samorządach zawodowych.

- Nie domagamy się ograniczenia ochrony dla związkowców - dodaje.

Ponadto jej zdaniem należałoby także rozważyć zmianę długości okresu ochronnego dla pracowników w wieku przedemerytalnym, która obecnie wynosi cztery lata. Dziś nie zawsze spełnia ona swoje zadanie, a utrudnia jednocześnie szukanie zatrudnienia osobom starszym.

- Być może w inny sposób należy przekonywać pracodawców do utrzymania osób starszych na rynku pracy - podkreśla Monika Gładoch.

Zdaniem dr. Marcina Wojewódki, radcy prawnego z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy, należy pozbawić ochrony stosunku pracy te grupy podwładnych, które mimo iż pozostają w zatrudnieniu, faktycznie nie pracują na rzecz przedsiębiorcy, z którym łączy ich umowa o pracę.

- Rozumiem, że związki zawodowe czy członkowie rad pracowników swoją aktywność, z której wynika szczególne traktowanie, realizują na rzecz firmy i osób w niej pracujących. Trudno jednak znaleźć uzasadnienie, by przedsiębiorca był zmuszony do zatrudniania innych osób, które realizują swoje aktywności poza firmą, np. na rzecz samorządu zawodowego - uważa dr Marcin Wojewódka.

Według niego należy zweryfikować nie tylko grupy chronione, lecz także liczbę osób, które z takiego przywileju korzystają. Chodzi m.in. o społecznych inspektorów pracy. W ocenie pracodawców w patologiczny wprost sposób nadużywają oni wspomnianego uprawnienia.

- Nieprzystające do obecnych warunków przepisy pozwalają na powoływanie setek takich inspektorów. Są powoływani nawet np. w sektorze finansowym, w którym skala zagrożeń w miejscu pracy jest minimalna. Takie praktyki należy ukrócić. Może się to uda przy okazji ograniczania katalogu grup pracowników korzystających ze szczególnej ochrony - podkreśla dr Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Trudne cięcie

Wbrew pozorom istotne ograniczenie listy osób korzystających z wspomnianego przywileju nie będzie proste. Szczególne traktowanie wielu grup wynika bowiem z międzynarodowych zobowiązań, jakimi jest związana Polska.

- W tym zakresie nie mamy wielkiego pola do manewru. Uważam, że bardzo trudno będzie pozbawić przywileju ochrony zatrudnienia osób, które obecnie z niego korzystają - podkreśla prof. Marcin Zieleniecki, ekspert NSZZ "Solidarność".

Jego zdaniem przed nadużywaniem wspomnianego uprawnienia pracodawców wystarczająco chroni w ostatnich latach Sąd Najwyższy. Z jego orzecznictwa wynika, że sędziowie rzetelnie sprawdzają, czy pozbawienie pracy osoby chronionej miało jakikolwiek związek z pełnioną przez nią funkcją lub działalnością, z której wynikało szczególne traktowanie. Sąd nie przywraca do pracy np. chronionego działacza związkowego, którego firma zwolniła za stawienie się na stanowisku w stanie nietrzeźwości.

Potwierdza to chociażby wyrok SN z 15 marca 2006 r. w którym sędziowie uznali, że o tym, czy żądanie przywrócenia do pracy osoby szczególnie chronionej można uznać za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, decyduje rodzaj czynu zatrudnionego (sygn. akt II PK 127/05).

Komu ochrona

Co istotne, związki zawodowe proponują objęcie ochroną przed zwolnieniem kolejnych grup pracowników. Przykładem może być postulat rozszerzenia jej na osoby, które w imieniu załogi negocjują z pracodawcą wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy. Zdaniem związkowców brak gwarancji zatrudnienia takich przedstawicieli załogi sprawia, że w obawie przed utratą etatu będą oni godzili się na proponowane przez przedsiębiorcę niekorzystne dla załogi zasady rozliczania czasu pracy. Brak ochrony dla takich pozazwiązkowych przedstawicieli pracowników był jedną z przyczyn wystosowania przez NSZZ "Solidarność" skargi do Komisji Europejskiej.

Zdaniem związku brak takiej ochrony narusza wymogi określone w ratyfikowanej przez Polskę konwencji nr 135 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej ochrony przedstawicieli pracowników w przedsiębiorstwach i przyznania im ułatwień (Dz.U. z 1977 r. nr 39, poz. 178).

Tomasz Zalewski
10 marca 2014 (nr 47)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »