Reklama

Najczęściej zarabiamy tylko 2469 zł brutto

GUS podaje co miesiąc dane o przeciętnych wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw. Nie dowiemy się z nich jednak wielu ważnych szczegółów, jak na przykład tego, jaka grupa pracowników otrzymuje pensje w wysokości średniej krajowej. Takie dokładne informacje dostajemy z dużym opóźnieniem.

Bo nie dość, że GUS prześwietla gruntownie wynagrodzenia tylko raz na dwa lata, to jeszcze opracowanie wyników zajmuje sporo czasu.

Reklama

Dlatego dopiero w końcu ubiegłego tygodnia przedstawione zostały detale mówiące tym, jak wyglądały nasze wynagrodzenia w październiku 2014 r.

Okazuje się, że wówczas przeciętne wynagrodzenie brutto w gospodarce wyniosło prawie 4108 zł (w firmach i instytucjach zatrudniających ponad 9 osób). Ale pracownicy otrzymywali najczęściej pensje w wysokości nieco ponad 2469 zł, czyli aż o 1638 zł niższą od średniej.

Z badań wynika również, że mediana wynagrodzeń wyniosła 3292 zł. To oznacza, że połowa pracowników zarabiała poniżej tej kwoty, a druga połowa miała zarobki wyższe.

Co ważne, 10 proc. najniżej zarabiających pracowników otrzymywało wynagrodzenie nieprzekraczające zaledwie 1718 zł. Górna granica ich zarobków zwiększyła się więc w ciągu dwóch lat tylko o 118 zł. Natomiast 10 proc. najlepiej wynagradzanych pracowników zarabiało co najmniej 6917 zł. A to oznacza, że dolna granica ich bogactwa wzrosła aż o 355 zł.

Z danych GUS wynika również, że utrzymuje się bardzo duże zróżnicowanie wynagrodzeń ze względu na płeć. W październiku ubiegłego roku przeciętne pensje mężczyzn były o 20,6 proc. wyższe od średnich płac kobiet. To nawet o 0,6 pkt. proc. więcej niż w 2012 r.

2015-12-17, Janusz K. Kowalski, Dziennik Gazeta Prawna

- - - - -

Tymczasem co trzecia polska firma planuje podwyżki w najbliższym czasie. W większości przypadków nie przekroczą one jednak 7 proc. Jak wynika z badania Instytutu Badawczego Randstad i TNS Polska, 35 proc. przedsiębiorstw deklaruje, że w najbliższym półroczu podwyższy pensje pracowników.

Przedsiębiorcy dobrze oceniają swoją kondycję finansową, stąd część z nich mówi też o zwiększeniu zatrudnienia.

Najwięcej deklaracji dotyczących wzrostu wynagrodzeń pochodzi z przemysłu. Zwiększać zatrudnienie planuje też logistyka, handel i sektor finansowych pośredników.

- - - - -

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »