Reklama

Nie ciesz się z wprowadzenia minimalnej płacy za godzinę. Możesz stracić pracę

​Wprowadzenie minimalnej stawki przy umowach-zleceniach ma chronić tych, którzy zarabiają najmniej. Okazuje się jednak, że przepis może przynieść odwrotny skutek. Szacuje się, że zmiana będzie kosztować przedsiębiorców nawet 5 mld zł! Spowoduje to, że słono zapłacą również pracownicy - utratą pracy lub koniecznością zatrudnienia się na czarno.

Pracownicy niewyspecjalizowani, jak ochroniarze, kelnerzy czy sprzątacze - to oni powinni najbardziej odczuć w swoich portfelach zmianę. Po nowelizacji prawa osoby zatrudnione na podstawie umowy-zlecenia i samozatrudnione będą musiały otrzymywać w 2017 r. co najmniej 13 zł za godzinę pracy (ustawowa stawka 12 zł będzie co roku waloryzowana).

- Wprowadzone regulacje inaczej wpłyną na wschodnią, a inaczej na zachodnią Polskę. Na zachodzie trudno znaleźć pracownika, który przyjdzie do pracy za minimalną stawkę. Na wschodzie natomiast zmiana może odbić się powiększeniem szarej strefy - podkreśla w wywiadzie dla serwisu infoWire.pl Bartosz Kaczmarczyk, prezes zarządu Loyd.

Reklama

Nowelizacja zapewnia również lepsze egzekwowanie przepisów przez Państwową Inspekcję Pracy, która oprócz możliwości przeprowadzania niezapowiedzianej kontroli będzie miała prawo do ukarania przedsiębiorcy karą nawet 30 tys. zł.

W Unii Europejskiej zatrudnienie na umowach nietrwałych wynosi 14 proc., w Polsce - aż 28 proc.. Umowa-zlecenie nie pozbawia prawa do świadczeń społecznych, choć nie gwarantuje pracownikowi chociażby płatnego urlopu. Ogranicza za to koszty ponoszone przez pracodawcę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »