Reklama

Niemcy: Obława na nieuczciwych pracodawców

Niemieckie służby celne rozpoczęły obławę na nieuczciwych pracodawców, którzy nie przestrzegają płacy minimalnej lub zatrudniają "na czarno".

To pierwsza taka akcja niemieckich służb celnych. Dwa dni trwała obława na nieuczciwych pracodawców, którzy nie przestrzegają obowiązującej w Niemczech płacy minimalnej. Akcja rozpoczęła się we wtorek 11 września. W całym kraju kontrole przeprowadza ok. 6 tys. pracowników służb celnych. Przeczesują oni m.in. firmy budowlane, zakłady mięsne, restauracje i hotele. To właśnie pracownicy tych branż najczęściej skarżą się na niewypłacanie im minimalnych stawek. Kontrole w całym kraju mają też wykryć przypadki zatrudnienia "na czarno" i nielegalnej działalności.

Wielkie straty

Reklama

Niemieckie ministerstwo finansów wyliczyło, że straty z powodu nieuiszczonych opłat i podatków wyniosły w 2017 roku miliard euro. Ze względu na braki kadrowe służby celne mogły jednak skontrolować zaledwie 2,4 proc. zakładów. Do 2021 roku liczba pracowników kontrolujących nielegalne zatrudnienie ma wzrosnąć z 6800 do blisko 8500. Na dłuższą metę minister finansów Olaf Scholz planuje stworzyć w tym zakresie do 3100 miejsc pracy.

Kontrole zasiłków

"Wszystko pięknie i dobrze" - komentuje przewodniczący związku zawodowego pracowników służb celnych i finansowych BDZ, Dieter Dewes. Zauważa jednak, że już w poprzedniej kadencji niemiecki parlament obiecywał więcej środków na kontrole ze względu na wprowadzenie płacy minimalnej. Na dodatek minister Scholz planuje dodatkowe zadania, m.in. kontrole dotyczące zasiłków socjalnych i zasiłku rodzinnego (tzw. kindergeld). Może to oznaczać, że potrzebnych będzie dodatkowo aż 5 tys. nowych pracowników - zauważa Dewes.

Rządowe obietnice

Podobne zarzuty wysuwa opozycyjna partia Zielonych. - Zapowiedź stworzenia nowych miejsc pracy w tym obszarze nie jest nowa. Zaczyna to być niczym niekończąca się historia, bo rząd w Berlinie podjął taką decyzję już w 2015 roku - mówi ekspertka ds. rynku pracy w partii Zielonych Beate Mueller-Gemmeke. Najwyższy czas, by skutecznie kontrolować przestrzeganie płacy minimalnej - dodaje polityk.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »