22 sierpnia br. w życie weszło rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które ogranicza pracę w ruchu bezwizowym dla obywateli trzech państw - Kolumbii, Gruzji i Wenezueli. W myśl nowych przepisów będą oni musieli posiadać nie tylko zezwolenie o pracę, ale również uzyskać wizę pracowniczą.
Wyjątek stanowią osoby, które posiadają zezwolenie na pracę w ramach ruchu bezwizowego, a zatrudnienie rozpoczęły przed wejściem w życie rozporządzenia. Ci pracownicy będą mogli kontynuować pracę na dotychczasowych zasadach aż do dnia upływu okresu pobytu w ramach ruchu bezwizowego.
Ekspert o zmianach w ruchu bezwizowym. "To nie jest dobra decyzja"
Jednoznacznie negatywnie na temat zmian wypowiedział się ekspert Pracodawców RP Piotr Rogowiecki, który podkreślił, że strona przedsiębiorców wyrażała sprzeciw wobec takich rozwiązań już na etapie konsultacji społecznych.
"To nie jest dobra decyzja. Imigranci są potrzebni na polskim rynku pracy, a takie utrudnianie wybranym obywatelom trzech krajów nic dobrego nie wnosi" - przekazał.
I nadmienił, że z prognoz GUS wynika, iż do 2060 roku z rynku pracy rocznie ubywać będzie ok. 200 tysięcy Polaków.
"Oczywiście ktoś powie, że mamy rozwój automatyzacji, robotyzacji, ale to nic nie da w tak krótkim czasie. Tych ludzi nie ma kim zastąpić" - zauważa.
Rogowiecki podkreślił też, że obywatele Kolumbii i Gruzji mają coraz większe znaczenie na polskim rynku pracy. Tych pierwszych, jak wynika z danych ZUS, pracuje w naszym kraju 23 177, a drugich - 22 118. Wenezuelczyków na polskim rynku pracy jest 1 117.
Cudzoziemcy, jak wskazał, wykonują pracę, w której Polacy pracować nie chcą. "To jest normalne, społeczeństwo się bogaci i niektóre branże borykają się z niedoborami pracowników. Bardzo trudno jest o Polaków w przetwórstwie przemysłowym, w przetwórstwie rybnym, mięsnym. Mamy też sygnały z branży transportowej, że tabor samochodowy stoi na placu, bo nie ma kto prowadzić wozów" - mówi.
Rozmówca agencji zwrócił uwagę na fakt, że rynek pracy w Polsce stał się atrakcyjny dla cudzoziemców, a korzyści są obopólne. "Przeszliśmy w stosunkowo krótkim czasie piękną drogę z kraju emigranckiego do imigranckiego. Powinniśmy być dumni, że imigranci chcą do nas przyjeżdżać, to jest wyrazem sukcesu nie tylko poszczególnych rządów, ale też przedsiębiorców, pracowników i społeczeństwa jako całości" - mówi.
Praca cudzoziemców Polsce. Są inne możliwe rozwiązania problemu
Piotr Rogowiecki zdaje sobie sprawę z tego, że bezpieczeństwo jest priorytetem, ale uważa, że są inne rozwiązania problemu - w tym choćby umowy bilateralne z Kolumbią, Gruzją i Wenezuelą.
"Na jej podstawie Polska mogłaby uzyskiwać informacje z rejestrów karnych tych krajów. Ludzie, którzy mają przeszłość kryminalną nie byliby wpuszczeni do Polski. Niestety przyjęto rozwiązanie, które wszystkim obywatelom tych krajów utrudniło życie" - mówi.
Tłumaczy też, że Gruzini, Wenezuelczycy czy Kolumbijczycy dalej będą przyjeżdżać do pracy w Polsce. Sęk w tym, że wydłużą się procedury związane z legalizacją pobytu. I mówi: "Już teraz jest problem z wydolnością urzędów i to nie jest wina urzędników. Brakuje kadr, urzędy są niedofinansowane". Jak nadmienia, wydanie pozwolenia o pracę trwa nawet kilka miesięcy.
"Musimy znaleźć złoty środek pomiędzy potrzebami gospodarki a bezpieczeństwem. Jak gospodarka zacznie kuleć przez brak pracowników, to będziemy mieli mniejszy wpływ z podatków i też mniej środków na bezpieczeństwo wewnętrzne. Cudzoziemcy na naszym rynku pracy są niezbędni już teraz, a w kolejnych latach ta potrzeba będzie tylko rosła" - uważa.
Z danych ZUS wynika, że liczba cudzoziemców podlegających ubezpieczeniom społecznym w Polsce stale rośnie. W 2016 r. osób posiadających obywatelstwo inne niż polskie było 293,2 tys., a pod koniec 2025 r. - 1,2 mln. W ciągu 10 lat odnotowano prawie 144-krotny wzrost Kolumbijczyków w Polsce (z 0,1 tys. osób w grudniu 2016 roku do 19,5 tys. w grudniu 2025 roku. Obywateli Gruzji było zaś 42-krotnie więcej niż dekadę temu (0,6 tys. osób w grudniu 2016 roku i 26 tys. w grudniu 2025 roku).
Najliczniejszą grupę ubezpieczonych cudzoziemców stanowią Ukraińcy. Na koniec grudnia w statystykach ZUS było ich ponad 857 tys. - to ponad czterokrotnie więcej niż w 2016 r., kiedy to było ich 194,4 tys.
Z kolei według danych MSWiA w pierwszym półroczu 2026 r. liczba nowo wydanych zezwoleń na pracę dla cudzoziemców spadła o 50 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2025 r. Resort przekazał, że w pierwszym półroczu 2024 r. wydano 173 tys. zezwoleń na pracę dla cudzoziemców, w 2025 r. - 144 tys., a w roku 2026 - 69 tys.














