Pilotaż skróconego czasu pracy, prowadzony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zaczął się na początku 2026 roku i zgłosiło się do niego 80 podmiotów zatrudniających łącznie 80 tys. pracowników. Według założeń programu, czas pracy w pierwszym półroczu funkcjonowania miał zostać skrócony o co najmniej 10 proc., a w drugim półroczu o minimum 20 proc. Jednocześnie nie może być przy tym obniżona pensja. Pilotaż ma potrwać do końca 2026 roku, a po pierwszym półroczu zaczęły pojawiać się pierwsze wnioski.
Jak firmy radzą sobie z skróconym czasem pracy? "30 minut mniej było niemal niezauważalne"
"Projekt pilotażowy będzie mieć charakter oddolny - to sami przedsiębiorcy i pracownicy wypracują i przetestują rozwiązania dopasowane do swoich firm. To przedsiębiorcy i pracownicy wydeptują ścieżki, my je później utwardzamy" - mówiła Agnieszka Dziemanowicz-Bąk we wrześniu 2025 roku przy otwieraniu naboru wniosków do programu.
Jak więc po pierwszym półroczu sprawuje się skrócony czas pracy? Jak dowiedział się portal money.pl od Sławomira Szwaji, prezesa spółki Marina Kamień Pomorski biorącej udział w programie, nieznaczne skrócenie czasu zmiany nie było "wielkim wyzwaniem logistycznym", a pracownicy inaczej zorganizowali swoje obowiązki, żeby zmieścić się w nowych godzinach pracy. Zdaniem przedsiębiorcy klienci tego w ogóle nie odczuli.
Firma prowadząca port jachtowy skróciła czas pracy do 6 godzin i 45 minut dziennie w pierwszym kwartale, a w drugim kwartale do 7 godzin i 30 minut. Zdaniem prezesa firmy różnica 30 minut była niemal niezauważalna. Marina Kamień Pomorski zatrudnia 10 pracowników, którzy objęci są programem, a w sezonie zatrudnia dodatkowo 2-3 osoby na umowę zlecenie, które już skróconym czasem pracy nie są objęte.
Szwaja zapowiedział, że po zakończeniu pilotażu w sezonie czas pracy nie będzie skracany. Jednak nie wykluczył tego ruchu zimą, gdy jest mniejsze obciążenie obowiązkami. Firma za udział w programie otrzymała od resortu rodziny 200 tys. zł, które przeznaczyła na automatyzację procesów.
Jak sprawdza się 4-dniowy tydzień pracy? Są pewne problemy
Z kolei firma z branży e-commerce Expert-Sales w ramach programu wprowadziła 4-dniowy dzień pracy ustanawiając piątek jako dzień wolny. Środki z ministerstwa miały pokryć 80 proc. kosztów dodatkowego dnia wolnego. W przedsiębiorstwie z sześciu osób, pięć bierze udział w programie. Sporym wyzwaniem dla firmy będzie końcówka roku, gdy branża ma dużo pracy w związku z Bożym Narodzeniem.
Prezes firmy Krzysztof Liszka powiedział w rozmowie z money.pl, że po zakończeniu pilotażu pracownicy grupowo podejmą decyzję co dalej. Przedsiębiorca nie wyklucza, że wrócą do pracy w piątki, ale w ramach dodatkowych zadań, które zapewnią dodatkowe wynagrodzenie.
Liszka wskazał także, że brak pracowników w piątki bywa problematyczny w przypadku nagłych zdarzeń, dlatego do zachowania tego systemu potrzebna byłaby reorganizacja, tak aby wszyscy pracownicy nie mieli wolnego tego samego dnia. Firma mierzy efektywność zadań od ich realizacji i skrócenie czasu pracy pozwoliło faktycznie wykonać pracownik część swoich obowiązków szybciej.
Skrócony czas pracy a urlopy i L4. Ministerstwo oczekuje, że przedsiębiorcy zaproponują rozwiązanie
Z kolei Fundacja Rozwoju Regionu Łukta działająca na Warmii i Mazurach wprowadziła dodatkowy dzień wolny raz na dwa tygodnie. Aby fundacja mogła funkcjonować, ustalany jest wcześniej grafik. Jednak prezes zarządu Łukty, Małgorzata Hołubiec, przekazała portalowi, że w kierownictwie nie rozlicza się nadgodzin ze względu na wyższą odpowiedzialność. Jednak przy mniejszej ilości pracowników (co jest związane z dodatkowym dniem wolnym) pracuje więcej. Informacja o tym problemie została zaraportowania Ministerstwu Rodziny.
To nie wszystko, bo jak relacjonuje prezes Hołubiec, ze względu na skrócony czas pracy, będzie trzeba było zatrudnić dodatkową osobę na umowie zlecenie. Dodatkowy dzień wolny w połączeniu z urlopami i zwolnieniami lekarskimi zaczyna kumulować problem z nieobecnościami.
Pojawiło się również pytanie, co z dodatkowym dniem wolnym, gdy na jego czas przypada urlop lub zwolnienie lekarskie? Czy powinien odbierać go w innym terminie, czy powinien być traktowany jak weekend? Co ciekawe, to ministerstwo czeka na informację od firmy, jak ten problem został rozwiązany, bo to przedsiębiorstwa mają "przetrzeć ścieżki", które potem przeanalizuje resort rodziny.
Program pilotażowy skróconego czasu pracy potrwa do końca 2026 roku. Przedsiębiorcy muszą raportować stan realizacji projektu co kwartał, a do 16 maja 2027 roku będą mieli czas na złożenie końcowych raportów.














