Reklama

​PIP: Budowlanka oraz handel na cenzurowanym

Rośnie liczba pracodawców nadużywających umów cywilnoprawnych wobec pracowników - alarmuje Państwowa Inspekcja Pracy. W I półroczu br. było ich 1,1 tys., czyli tyle, co w całym 2011 r. Prym wiodą firmy budowlane oraz działające w sektorze handlu i napraw.

Ze wstępnych danych PIP za pierwsze sześć miesięcy 2014 r. wynika, że 1,1 tys. pracodawców naruszyło przepisy Kodeksu pracy w umowach cywilnoprawnych (umowy-zlecenia i umowy o dzieło), jakie zawarli z 6,3 tys. pracownikami. Działo się tak, gdyż świadczona przez tych pracowników praca spełniała warunki, by zawrzeć z nimi umowy o pracę - wynika z ustaleń inspektorów PIP.

W podziale na branże najgorzej wypadła budowlanka, gdzie wśród 302 umów cywilnoprawnych, jakie prześwietlili inspektorzy, aż 166, czyli ok. 55 proc. zostało zawartych z naruszeniem prawa.

- W przypadku przedsiębiorców z branży budowlanej regułą jest częsta zmiana miejsca świadczenia pracy oraz bardzo duża rotacja osób świadczących pracę, co sprzyja zawieraniu umów cywilnoprawnych zamiast umów o pracę - wskazała w rozmowie z PAP rzeczniczka Głównego Inspektora Pracy Danuta Rutkowska.

Jeśli chodzi o zakłady pracy należące do sekcji handel i naprawy, kontrolerzy PIP prześwietlili w tym czasie 1104 umowy, z czego 403 (36,5 proc.) zostały zawarte z naruszeniem prawa. Jak wynika z danych PIP, nieprawidłowości występowały głównie w małych sklepach, które nie wytrzymują konkurencji z dużymi placówkami handlowymi.

- Aby utrzymać się na rynku starają się obniżyć koszty, między innymi poprzez zastępowanie umów o pracę umowami cywilnoprawnymi - wyjaśniła Rutkowska.

Z kolei w firmach zajmujących się zakwaterowaniem i usługami gastronomicznymi PIP zbadała 392 umowy cywilnoprawne, z których 155 (39,5 proc.) zawarto z naruszeniem prawa.

Inspektorzy zbadali też firmy zajmujące się przetwórstwem przemysłowym. Na 1417 prześwietlonych umów kontrolerzy zakwestionowali 384, czyli 27,1 proc.

Ze wstępnego zestawienia PIP wynika, że najwięcej nieprawidłowości, jeśli chodzi o rodzaj umów, jakie przedsiębiorcy zawierają ze swoimi pracownikami, dotyczył firm zatrudniających od 1 do 9 pracowników (mikro firmy), a także małych firmach, czyli takich, gdzie zatrudnienie wynosi od 10 do 49 pracowników.

W ocenie PIP dane za pierwsze sześć miesięcy tego roku potwierdzają, że od ponad 3 lat rośnie liczba takich nieprawidłowości. Zdaniem Inspekcji dane wskazują również, że w całym 2014 r. liczba naruszeń prawa w tym zakresie przewyższy ubiegłoroczny wynik.

W 2013 r. inspektorzy pracy sprawdzili ok. 44 tys. umów cywilnoprawnych zawartych w prawie 9 tys. firm. Jak się okazuje, co piąty skontrolowany pracodawca lub przedsiębiorca nie przestrzegał zakazu zawierania umów cywilnoprawnych w warunkach właściwych dla umowy o pracę, a problem dotyczył prawie co piątej umowy cywilnoprawnej sprawdzonej przez inspektorów. Oznacza to, że w minionym roku Kodeks pracy naruszyło w tym zakresie ponad 1,9 tys. pracodawców, w odniesieniu do 9,5 tys. osób świadczących pracę.

Podobnie jak w pierwszym półroczu tego roku najwięcej nieprawidłowości dotyczyło firm budowlanych, a także prowadzących działalność w zakresie handlu i napraw oraz przetwórstwa przemysłowego.

"Wyniki kontroli wskazują, że celowe byłoby wprowadzenie do polskiego ustawodawstwa takich instrumentów, które pozwolą na skuteczne wyegzekwowanie od pracodawcy obowiązku zawarcia umowy o pracę w warunkach zatrudnienia określonych w art. 22 ő 1 Kodeksu pracy (chodzi tu przede wszystkim o ustanowienie domniemania istnienia stosunku pracy dla osób wykonujących pracę najemną)" - czytamy w dokumencie podsumowującym ubiegłoroczne kontrole PIP.

Dodano w nim, że innym rozwiązaniem, które mogłoby zmniejszyć skalę naruszeń Kodeksu pracy w tym zakresie, byłoby wprowadzenie regulacji prawnych ograniczających korzyści pracodawców wynikające z zastępowania umów o pracę umowami prawa cywilnego. Chodzi np. o obowiązkowe obciążenia składkami na ubezpieczenie społeczne czy określenie norm ochronnych czasu pracy i minimalnego wynagrodzenia.

Jak wskazała Rutkowska, umowy cywilnoprawne będą jednym z tematów najbliższego posiedzenia Rady Ochrony Pracy, które odbędzie się w najbliższy wtorek w Sejmie.

Do wstępnych danych PIP odniósł się w poniedziałek minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że szeroki wachlarz umów, jakie przewiduje polskie prawo, nie jest niczym złym. - Złym jest nadużywanie tego. Często umowa cywilnoprawna jest zawierana na taki rodzaj pracy, na który powinna być podpisania umowa o pracę i to jest niedobre - podkreślił.

Dodał, że "ewidentną patologią" były zbiegi umów-zleceń. Polegało to na tym, że pracodawca podpisywał z danym pracownikiem więcej niż jedną umowę-zlecenie, z czego jedna na bardzo niską wartość, np. 100 zł i od niej odprowadzano składki, a druga umowa, na znacznie wyższą kwotę (np. 1000 zł) nie była już oskładkowana.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że taki proceder zostanie wyeliminowany, bowiem podczas ostatniego posiedzenia Sejmu uchwalono rządową nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z nowymi przepisami od 1 stycznia 2016 r. powstanie obowiązek odprowadzania składek do ZUS od wszelkich umów zleceń do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę.

- Mam nadzieję, że teraz ustawa szybko trafi do Senatu i będzie przyjęta (...) - mówił. Dodał, że jego resort chce też wprowadzenia zmian w umowach terminowych, których celem ma być zrównanie okresu ich wypowiedzeń z tymi dla umów terminowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »