Reklama

Polacy są skazani na polityczny chaos i improwizację. Prawdziwe bezrobocie jest dużo wyższe

Jedni obywatele Unii skazani są na chaos, improwizację i zero strategii, jak u nas. Innym dane jest mieszkać w kraju racjonalności, bezpieczeństwa finansowego i zdrowotnego. Fajnie byłoby zrobić tak, żeby wszystkie rządy musiały doszlusować do wyższych standardów.

Bezrobocie w kwietniu skoczyło o 0,3 pkt proc. w porównaniu z marcem i wynosi 5,7 proc. To oficjalny komunikat rządu. Pani tym danym nie dowierza i dlatego postanowiła zrobić własne badanie, z którego wynika, że...

Prof. Joanna Tyrowicz: - Po pierwsze, to nie jest kwestia wiary, tylko elementarnego zrozumienia, że dane z rejestrów urzędów pracy za marzec czy kwiecień dają niewiele wiedzy o bieżącej sytuacji na rynku pracy. Potrzeba danych od normalnych ludzi - od pana, tej pani, co przechodzi akurat z pieskiem, i masy innych ludzi w różnych zakątkach kraju. GUS nie jest w stanie teraz rozesłać ankieterów po domach, a wyniki swojego badania telefonicznego planuje opublikować w sierpniu.

Reklama

To jak robiliście "Diagnozę rynku pracy"? Zdalnie?

- Tak, elektronicznie. Zaprosiliśmy do udziału ponad 11 tys. osób. Nadal można dołączyć do badania, wystarczy wejść na stronę www.diagnoza.plus. Nie wiem jak pan, ale ja nie mogę czekać do sierpnia, żeby wiedzieć, jakie są skutki pandemii dla naszego rynku pracy.

Jakie są?

Stopa bezrobocia liczona zgodnie z tą samą metodologią, którą stosowałby w normalnych czasach GUS, wynosi według naszych szacunków ok. 10 proc.

Aż tyle? Ostatni raz notowano w Polsce taką stopę w 2014 r.!

- Tak. Tyle że dzisiejsze warunki są zupełnie inne od tamtych, co oznacza, że dyskusja o stopie bezrobocia zasadniczo traci na znaczeniu.

Jak to?

- Bezrobocie rozumie się najczęściej jako stan, w którym ludzie w stosownym wieku, niemający zatrudnienia, mogą podjąć pracę, chcieliby i aktywnie jej poszukują. Taka definicja pozwala mierzyć bezrobocie w porównywalny sposób pomiędzy krajami. Zaproponowała ją Międzynarodowa Organizacja Pracy i stosuje ją także GUS, gdy prowadzi badania ankietowe. To zupełnie inne bezrobocie niż mierzone przez urzędy pracy. Tam trzeba spełniać wymogi ustawowe, które nie pokrywają się z kryteriami określanymi przez MOP.

No tak, ale zazwyczaj bezrobocie rejestrowane przez urzędy pracy było wyższe niż to wynikające z badań ankietowych. A u pani jest odwrotnie - bezrobocie dwukrotnie przewyższa to z urzędów pracy!

- Tak. Zwykle mniej więcej połowa poszukujących zatrudnienia, według badań ankietowych, nie zgłasza się w ogóle do urzędów pracy, a inni rejestrują się, choć w praktyce nie mogą podjąć pracy, lub jej aktywnie nie szukają. Nawet w normalnych czasach istnieje zatem spora grupa ludzi bezrobotnych, której system urzędów pracy nie widzi. Teraz ta grupa jest ogromna i rośnie szybciej niż liczba tych, którzy faktycznie zarejestrowali się w urzędzie. Liczbę zarejestrowanych bezrobotnych zaniża m.in. strach. [...]

Sebastian Stodolak

Joanna Tyrowicz, profesor nauk ekonomicznych, badaczka rynku pracy, pracuje na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, współtworzy ośrodek badawczy GRAPE.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

29 5 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »