Do Ministerstwa Edukacji Narodowej trafiła interpelacja posłanki Anity Kucharskiej-Dziedzic z Nowej Lewicy dotycząca nauczycieli zatrudnianych na umowy obowiązujące wyłącznie od września do czerwca. W odpowiedzi resort przedstawił dane pokazujące skalę tego zjawiska.
Ponad 8 tys. umów wygasło przed wakacjami. MEN podało nowe dane
Jak wynika z informacji zgromadzonych w Systemie Informacji Oświatowej, w roku szkolnym 2024/2025 zawarto łącznie 106,9 tys. umów na czas określony. Spośród nich 8522 wygasły z końcem czerwca 2025 r., co stanowi około 8 proc. wszystkich umów terminowych.
W praktyce oznacza to, że część nauczycieli po zakończeniu zajęć dydaktycznych pozostaje bez wynagrodzenia za okres wakacyjny. Po wygaśnięciu umowy szkoła nie wypłaca pensji za lipiec i sierpień, a także nie odprowadza nowych składek do systemu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Dla wielu osób oznacza to również brak pewności zatrudnienia od kolejnego roku szkolnego.
Na problem zwróciła uwagę posłanka Anita Kucharska-Dziedzic. "Taka forma zatrudnienia oznacza, że nauczyciele - przedstawiciele jednego z najbardziej odpowiedzialnych społecznie zawodów pozostają w okresie wakacyjnym bez wynagrodzenia, bez odprowadzanych składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych oraz bez gwarancji kontynuacji pracy w kolejnym roku szkolnym. Choć Karta Nauczyciela zawiera mechanizmy ograniczające możliwość stosowania takich rozwiązań, nie eliminuje ich całkowicie" - napisała w interpelacji.
MEN przypomina. Umowy terminowe tylko w określonych przypadkach
Ministerstwo Edukacji podkreśla, że podstawową formą zatrudnienia nauczycieli pozostaje umowa na czas nieokreślony. Umowy terminowe mogą być stosowane wyłącznie w sytuacjach przewidzianych w Karcie Nauczyciela, czyli m.in. w przypadku zastępstwa nieobecnego nauczyciela lub potrzeb wynikających z organizacji nauczania - pisze bankier.pl.
"Zgodnie z wymienionym przepisem, w przypadku zaistnienia potrzeby wynikającej z organizacji nauczania lub zastępstwa nieobecnego nauczyciela, w tym w trakcie roku szkolnego, stosunek pracy z nauczycielem początkującym, nauczycielem mianowanym lub nauczycielem dyplomowanym nawiązuje się na podstawie umowy o pracę na czas określony" - wyjaśnił wiceminister edukacji Henryk Kiepura.
Resort zaznaczył, że dyrektorzy szkół mogą korzystać z takich rozwiązań w ramach obowiązujących przepisów. Jak wskazuje next.gazeta.pl, placówki często decydują się na umowy kończące się wraz z zakończeniem zajęć dydaktycznych, gdy nie mają pewności, ilu uczniów rozpocznie naukę od września i ile oddziałów uda się utworzyć. Od liczby klas zależy bowiem zapotrzebowanie na nauczycieli oraz liczbę godzin dydaktycznych.












