W Centralnym Biurze Śledczym Policji pracuje 1832 funkcjonariuszy, a na chętnych czeka 241 wakatów - pisze poniedziałkowa "Rz", przywołując dane MSWiA. na stronie CBŚP znaleźć można oferty do różnych komórek: od zarządu w Warszawie, przez 16 pozostałych zarządów w terenie, aż po wydział bojowy czy operacji pościgowych (to tzw. "łowcy cieni").
Praca w CBŚP czeka na chętnych. Trzeba spełnić wysokie wymagania
"CBŚP jest nadal prestiżowym miejscem i nie dla każdego. Jednak wynagrodzenia nie są tam elementem przyciągającym, a wymagania są znacznie większe niż w innych policyjnych pionach. Choć oczywiście chcielibyśmy, żeby szli tam głównie pasjonaci oddani służbie" - słyszą dziennikarze "Rz" od twórcy CBŚP i byłego wiceministra w MSWiA gen. Adama Rapackiego.
W samej Warszawie potrzebni są funkcjonariusze, którzy obsadzą stanowiska detektywów, specjalistów, ekspertów do pracy "w komórkach do zwalczania zorganizowanej przestępczości kryminalnej, narkotykowej, ekonomicznej i wywiadu kryminalnego". Jak przekazuje medium, oferta jest adresowana do policjantów mających co najmniej pięcioletni staż służby w pionie dochodzeniowo-śledczym lub operacyjnym, z doświadczeniem w "ofensywnych formach i metodach pracy operacyjnej" i prowadzeniu śledztw o "wysokim stopniu skomplikowania".
Wymagania są wysokie. Kandydaci powinni m.in. być odporni na stres, umieć radzić sobie w sytuacjach kryzysowych czy dynamicznych, prowadzić pojazdy uprzywilejowane, znać języki (co najmniej w stopniu komunikatywnym; preferowane są angielski, rosyjski, ukraiński). Ponadto chętni mają mieć poświadczenia pozwalające na uzyskanie dostępu do informacji niejawnych na poziomie "ściśle tajne" lub poddać się procedurze sprawdzenia, która umożliwi im otrzymanie takiego dostępu - opisuje "Rz". Praca w CBŚP wiąże się też z wielodniowymi wyjazdami służbowymi. "To praca nie dla każdego, zwłaszcza jeśli ma rodzinę" - mówi jeden z rozmówców.
"Łowcy cieni" w elitarnej grupie. CBŚP potrzebuje szeregu specjalistów
Wolne miejsca czekają też na funkcjonariuszy Wydziału Operacji Pościgowych CBŚP, czyli tzw. "łowców cieni". Zajmują się oni poszukiwaniem przestępców. By robić to jak najskuteczniej, kandydaci muszą m.in. być kreatywni, wykazywać się inicjatywą i myśleć nieszablonowo, korzystać z techniki, obserwacji. W ich pracę wpisane są liczne wyjazdy po Polsce i całym świecie. Muszą być pasjonatami, ale z policyjnym przygotowaniem, wykazywać się dyspozycyjnością i rywalizować z przestępcami.
"Łowcy cieni" ścigają członków zorganizowanych grup przestępczych, prowadzą też działania w sprawach uprowadzeń, gdzie czas decyduje o zdrowiu, a często życiu ofiary. Kandydaci muszą więc umieć działać pod presją i być odporni psychicznie.
Na chętnych czeka też praca w Wydziale bojowym w Zarządzie III CBŚP, którzy mają "fizycznie zwalczać przestępczość zorganizowaną". Wśród wymagań znajdują się m.in. sprawność fizyczna, prawo jazdy kat. B, a także aktualne badania lekarskie, które pozwalają na służbę bez ograniczeń. W ramach testów sprawnościowych kandydaci muszą m.in. pokonać dystans 3 km w 12 minut, pozytywnie przejść test sprawności ogólnofizycznej i na tzw. koordynację ruchową, a także badania psychologiczne.
Funkcjonariusze wydziału bojowego zajmują się zatrzymywaniem osób potencjalnie niebezpiecznych, członków zbrojnych grup przestępczych czy też porywaczy - opisuje dziennik. Oferta skierowana jest do policjantów, funkcjonariuszy innych służb oraz byłych policjantów. Jak pisze dziennik, są pojedyncze zgłoszenia od chętnych do pracy w CBŚP.
"Kiedyś nie mieliśmy płacone za żadne nadgodziny i pracowaliśmy tyle, ile było potrzeba. Dzisiaj wszyscy policjanci skrzętnie liczą każdą nadgodzinę. Dawniej było więcej pasji, pewnej rywalizacji z przestępcami, kto kogo przechytrzy. Dzisiaj jest bardziej stechnokratyzowane podejście. Oczywiście nadal jest tam dużo pasjonatów, którzy ciągną 'firmę', nadają ton i szukają trudnych tematów" - mówi gen. Rapacki.
Zarobki w CBŚP. "Nie są dziś motywujące"
Do CBŚP przechodzą m.in. funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji. Problem w tym, że i tam obecnie brakuje około jednej piątej funkcjonariuszy. Tym ciężej jest więc obsadzić wakaty w jednostce, w której kandydaci ryzykują życiem, mając niewiele większe wynagrodzenia. Funkcjonariusze CBŚP otrzymują dodatek - 30 proc. tzw. podstawy wynagrodzenia, tj. najczęściej ok. 700-800 zł. Kwota ta jest wyższa dla osób na wyższych stanowiskach. Ale, jak mówi jeden z rozmówców, "szału nie ma".
"Stawki wynagrodzeń w policji się wyrównały, zarobki w CBŚP nie są dziś motywujące, szczególnie kiedy trzeba by się było przenieść do Warszawy" - przyznaje gen. Rapacki.












