Reklama

Pracujesz? Ta zmiana dotyczy również ciebie!

Od 1 grudnia 2018 roku lekarze będą wystawiać zwolnienia lekarskie tylko elektronicznie. Co ta zmiana oznacza dla pracujących? Sprawdziliśmy – wnioski prezentujemy poniżej.

Chorobowe bez papierka?

Elektroniczne  zwolnienia lekarskie ułatwiają spokojny powrót do zdrowia. Dzięki elektronicznej komunikacji na linii lekarz - ZUS - pracodawca, ten kto otrzymuje zwolnienie nie musi dostarczać go do swojej firmy.  Dotychczas było tak (czego przypominać raczej nie trzeba, ale czynimy to gwoli dziennikarskiej skrupulatności), że po otrzymaniu zwolnienia lekarskiego nie mogliśmy się od razu udać do domu na wypoczynek, ale musieliśmy je jeszcze dostarczyć pracodawcy. Od 1 grudnia 2018 r. będziemy mogli o tym zapomnieć na dobre, ponieważ każdy pracodawca, który ma swój profil na Platformie Usług Elektronicznych ZUS natychmiast dostanie informację o zwolnieniu swojego pracownika. Powiadomienia o e-ZLA może dostawać mailem lub SMS-em.

Reklama

Jeśli pracownikom zasiłek chorobowy wypłaca ZUS, pracodawca musi przekazać do ZUS zaświadczenie wystawione na druku Z-3 i niezbędną dokumentację. Dzięki elektronizacji takie zaświadczenie również może przekazać przez PUE ZUS. System automatycznie uzupełni je danymi pracodawcy oraz danymi z e-zwolnienia. Takie zaświadczenie będzie traktowane także jako wniosek pracownika o zasiłek - pracownik nie będzie musiał składać wniosku
w ZUS.

Pożytki z elektronizacji

Pracodawca powinien poinformować swoich pracowników czy ma dostęp do elektronicznych zwolnień lekarskich na PUE ZUS. Ale nawet jeśli tego nie zrobi, wie o tym lekarz, który wystawia elektroniczne zwolnienie lekarskie. Taką informację podpowiada mu system.

E-ZLA, które wystawił lekarz, pacjent może zobaczyć na swoim profilu na PUE ZUS. Nie trzeba więc prosić lekarza, żeby wydrukował zwolnienie.  Pacjent otrzymuje na PUE ZUS  dostęp do kompletnej treści swojego zwolnienia, łącznie ze statystycznym numerem choroby. Dla pracodawcy ta informacja nie jest dostępna.

O tym, że wypisanie elektronicznego zwolnienia trwa krócej niż wystawienie jego tradycyjnego odpowiednika, nikomu chyba nie trzeba mówić. Dlaczego tak jest? Wszystko za sprawą systemu, który podpowiada lekarzowi większość danych potrzebnych do tego, aby wypełnić e-ZLA.  W systemie lekarz ma dostęp do danych swojego pacjenta, jego pracodawców oraz członków rodziny. Poza tym system sprawdza czy data początku okresu niezdolności do pracy jest zgodna z zasadami wystawiania zwolnień określonymi w przepisach i z ostatnim zwolnieniem pacjenta. System podpowiada również kod literowy A i D oraz numer statystyczny choroby, np. gdy wpisany zostanie fragment jej nazwy.

Co jeśli pracodawca nie ma konta na PUE ZUS?

Czy możemy w takim razie przyjąć, że zwolnienia elektroniczne całkiem zastąpią zwolnienia papierowe? I tak, i nie, bowiem w pewnych sytuacjach dokument wystawiony  elektronicznie trzeba wydrukować i w tej formie dostarczyć pracodawcy. Dzieje  się tak wtedy, gdy pracodawca nie ma dostępu do e-ZLA (nie ma swojego profilu na PUE ZUS) i nie można przekazać mu tego dokumentu elektronicznie. W takiej sytuacji lekarz musi wręczyć pacjentowi wydruk zwolnienia, które wystawił elektronicznie (wydruk e-ZLA). Ten wydruk pacjent musi dostarczyć swojemu pracodawcy. Wydruk zaświadczenia lekarskiego e-ZLA musi być opatrzony podpisem i pieczątką lekarza.

Może warto w takim razie przypomnieć sobie i swojemu pracodawcy o założeniu profilu na PUE ZUS już dziś?

Materiał powstał we współpracy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »