Wzrost kosztów pracy. Te branże ucierpiały najmocniej
W latach 2018-2025 średnia płaca rosła przeciętnie o 9,5 proc. rocznie. W efekcie zwiększyła się z około 4,5 tys. zł brutto do ponad 9 tys. zł. Tak szybkie podwyżki były częściowo skutkiem wysokiej inflacji - ceny konsumpcyjne wzrosły w tym czasie o ponad 60 proc.
W 2024 r. dynamika płac mocno oderwała się od wzrostu produktywności, a różnica między nimi sięgnęła niemal 6 pkt proc. Według danych NBP udział kosztów pracy w kosztach operacyjnych firm wzrósł pod koniec 2025 r. do rekordowych 14,8 proc.
Coraz więcej przedsiębiorstw zaczęło wskazywać koszty zatrudnienia jako jedną z głównych barier działalności. Szczególnie mocno było to widoczne w branżach pracochłonnych, takich jak budownictwo, handel czy transport.
Pojawiły się też obawy o konkurencyjność polskiej gospodarki. Międzynarodowy Fundusz Walutowy i OECD ostrzegały, że zbyt szybki wzrost kosztów pracy może osłabić model rozwoju oparty na eksporcie i inwestycjach zagranicznych. Problem pogłębiało umocnienie złotego - w ciągu czterech lat koszty pracy w Polsce wzrosły o 54 proc. w złotych, ale już o 66 proc. po przeliczeniu na euro.
Rośnie produktywność pracy. Analitycy wskazują przyczynę
Najnowsze dane pokazują jednak, że sytuacja zaczyna się stabilizować. W 2025 r. wzrost jednostkowych kosztów pracy spowolnił do 4,2 proc. wobec ponad 10 proc. średnio w poprzednich trzech latach - pisze portal money.pl.
Jednocześnie wyraźnie przyspieszyła produktywność pracy. W 2025 r. wzrosła ona o 3,6 proc., po wzroście o 3,9 proc. rok wcześniej. To wyniki wyraźnie wyższe od średniej z dwóch dekad przed pandemią, gdy produktywność rosła przeciętnie o 2,8 proc. rocznie.
Jednym z powodów przyspieszenia wydajności mogą być inwestycje przedsiębiorstw w automatyzację i nowe technologie. W ostatnich latach firmy coraz częściej reagowały na rosnące koszty pracy właśnie poprzez zwiększanie efektywności produkcji i częściowe zastępowanie pracy ludzkiej technologią.
Ekonomiści wskazują, że przy produktywności rosnącej o około 3,5 proc. rocznie oraz inflacji zgodnej z celem NBP, czyli 2,5 proc., wzrost wynagrodzeń w tempie około 6 proc. byłby neutralny dla większości przedsiębiorstw. Taki scenariusz pozwalałby jednocześnie utrzymać wzrost realnych dochodów pracowników.
Właśnie do takiego poziomu zaczyna zbliżać się obecna dynamika płac. Dane z I kwartału 2026 r., pokazujące wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 6,7 proc., wpisują się w ten scenariusz stabilizacji.
Nie oznacza to jednak końca wyzwań dla polskiej gospodarki. W przypadku firm eksportowych nadal kluczowe znaczenie będzie miał kurs złotego oraz relacja między inflacją w Polsce a inflacją na głównych rynkach zbytu - czytamy w analizie portalu money.pl. To właśnie te czynniki wpływają na realny efektywny kurs waluty, który decyduje o konkurencyjności polskich przedsiębiorstw za granicą.
Ekonomiści zwracają uwagę, że jeśli tempo wzrostu wynagrodzeń utrzyma się w okolicy 6 proc. rocznie, ryzyko utraty konkurencyjności przez polską gospodarkę wyraźnie się zmniejszy. Jednocześnie pracownicy nadal będą mogli liczyć na realny wzrost siły nabywczej swoich pensji.











