Od 8 lipca obowiązują nowe zasady wymiany danych między ZUS, PIP i KAS.
"Z inspekcji (PIP) dostaliśmy na start ponad 16 tys. rekordów dotyczących nakazów zapłaty zaległych pensji czy nadgodzin, co pozwala nam zweryfikować, czy odprowadzono od nich składki. PIP będzie nas też informować o wyrokach sądowych i decyzjach. Zyskujemy lepszy dostęp do danych podatkowych, ale to PIP zyskuje najwięcej" - zauważył prezes ZUS Liwiusz Laska na łamach "Dziennika Gazety Prawnej". Jak dodał, Inspekcja widzi podmioty zatrudniające wyłącznie na umowach cywilnoprawnych i tzw. firmy-widma bez żadnego pracownika etatowego.
Pracownicy dostają niższe świadczenia
Laska w rozmowie z dziennikarzami ocenił, że "prostą zachętą" do przechodzenia na etat jest "pełne oskładkowanie umów cywilnoprawnych i likwidacja odrębności".
"Pracodawcy optymalizują koszty, a potem pracownicy dziwią się, że dostają świadczenia o 1000 zł niższe, co szczególnie dotyka kobiety z powodu luki emerytalnej" - stwierdził szef ZUS.
Pytany, jakie są jego największe obawy, jeśli chodzi o przyszłość polskiego systemu emerytalnego, szef ZUS odpowiedział: "Nie mam większych obaw. Wszystko działa. Mamy zagwarantowane środki i nie ma zagrożeń, jeśli chodzi o wypłaty".
Wewnętrzny spór z pracownikami ZUS
Laska odniósł się też do sporów pracowniczych wewnątrz ZUS. Jak mówił, uznał spór zbiorowy i wyznaczył termin rozmów z pracownikami, a pierwsze rokowania odbyły się 15 i 16 lipca. Kolejne zaplanowano w sierpniu.
"W ZUS nie zarabia się rewelacyjnie, choć zarobki są porównywalne do wielu instytucji publicznych (...). Zrobiliśmy bilans i zaproponowaliśmy 220 zł miesięcznie podwyżki na osobę, co wraz z pochodnymi i kosztami układu zbiorowego daje realnie ponad 300 zł do pensji. Sam Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy generuje ogromne korzyści dla załogi, a kosztuje Zakład 1,34 mld zł rocznie" - wskazał w rozmowie z "DGP".
Dodał też, że pracownikom zaproponowano natychmiastową wypłatę 4 tys. zł, a podwyżka 220 zł miała być z wyrównaniem za 7 miesięcy. Miałoby to dać pracownikom "natychmiastowy zastrzyk rzędu 5540 zł jeszcze w lipcu".













