Według dokumentu, do którego dotarł Bloomberg, Sinokor Group zaoferował swoim marynarzom dodatkowe sześć miesięcznych wynagrodzeń za odbycie rejsu obejmującego transport ropy z Arabii Saudyjskiej lub Iraku do Zatoki Omańskiej. Podróż w obie strony ma potrwać około miesiąca. Oferta pojawiła się jeszcze przed atakami na statki handlowe, które miały miejsce 20 lipca.
Tyle zarabiają kapitanowie pływający przez cieśninę Ormuz. Nawet 15 tys. dolarów miesięcznie
Dane agencji morskiej ONZ wskazują, że od wybuchu konfliktu pod koniec lutego w rejonie Zatoki Perskiej zaatakowano co najmniej 59 statków handlowych. W wyniku tych incydentów zginęło już 17 marynarzy. Tylko w ubiegłym tygodniu życie straciły co najmniej dwie osoby z załóg, a w poniedziałek (20 lipca) kolejny statek został opuszczony przez załogę.
Najwyższe wynagrodzenia na tankowcach otrzymują kapitanowie, którzy podejmują ostateczne decyzje nawigacyjne. Jak wynika z informacji przedstawicieli firm żeglugowych, mogą oni zarabiać nawet 15 tys. dolarów miesięcznie. Zdecydowanie mniej otrzymują młodsi członkowie załogi, tzw. ratings, których standardowe wynagrodzenie wynosi około 1,5 tys. dolarów miesięcznie. Dla nich dodatkowa premia oznacza wielokrotność rocznych dochodów z jednego miesiąca pracy.
Milionowe zyski armatorów, ale nie każdy chce płynąć
Mimo rekordowych dodatków finansowych nie wszyscy marynarze decydują się na rejs przez Cieśninę Ormuz. Pracownicy mają prawo odmówić wejścia na pokład statku płynącego przez strefę wysokiego ryzyka i zażądać zastąpienia ich innymi osobami.
Jak podkreślił kapitan Pradeep Chawla, przewodniczący organizacji GlobalMET współpracującej z Międzynarodową Organizacją Morską (IMO) przy szkoleniach marynarzy, firmy żeglugowe próbują przekonać załogi wysokimi premiami finansowymi. "Oferowane są im ogromne bonusy przez niektóre przedsiębiorstwa" - powiedział. Dodał jednocześnie, że choć wiele osób rezygnuje z udziału w takich rejsach, armatorom nadal udaje się znaleźć chętnych do obsadzenia statków.
Bloomberg podaje, że oferta Sinokoru należy do najbardziej hojnych na rynku. Osoby zajmujące się kompletowaniem załóg zauważają jednak, że także inni armatorzy podnoszą wynagrodzenia. W wielu przypadkach premie sięgają równowartości 60 dni wynagrodzenia za 30-dniowy kontrakt. Wysokość dodatków systematycznie rośnie od momentu, gdy nasilające się ataki na statki zaczęły ograniczać ruch przez Cieśninę Ormuz.












