Poselski projekt Lewicy (będzie go przedstawiać Katarzyna Ueberhan) czekał w Sejmie od jesieni ubiegłego roku i właśnie teraz został wpisany do porządku obrad najbliższego posiedzenia, rozpoczynającego się 12 maja.
Dotyczy między innymi zmian mechanizmu ustalania minimalnego wynagrodzenia i niewliczania dodatków czy premii przy wyliczaniu płacy minimalnej, a także sankcji za ich niewypłacanie.
- Z perspektywy OPZZ kluczowe znaczenie mają przepisy dotyczące wyłączenia dodatków przy wyliczaniu płacy minimalnej. Oczekujemy również na ostateczną wersję projektu rządowego, choć trzeba jasno powiedzieć, że w toku konsultacji społecznych został on w tym obszarze istotnie zmieniony na niekorzyść pracowników - mówi Interii Biznes Norbert Kusiak, dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej i sekretarz Prezydium Rady Dialogu Społecznego OPZZ.
"W obecnym stanie prawnym m.in. dodatek funkcyjny, dodatek specjalny, premie i nagrody są wliczane do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. W takich przypadkach dodatki przestały pełnić rolę gratyfikacji i uznania pracownika za posiadane przez niego np. doświadczenie zawodowe, dodatkowe kwalifikacje czy sprawowanie dodatkowych funkcji. W praktyce powoduje to niezadowolenie i poczucie niesprawiedliwości wśród osób, które są uprawnione do tych składników wynagrodzenia i otrzymują minimalne wynagrodzenie za pracę" - czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.
Zmiany w płacy minimalnej. Spór o dodatki i tempo reformy
Równocześnie przeciągają się prace nad rządowym projektem regulującym ten sam obszar przepisów dotyczących płacy minimalnej. W tym czasie powstała nowa, zmieniona wersja projektu i prace zatrzymały się na etapie Stałego Komitetu Rady Ministrów, a ostatnia wymiana opinii na RCL jest z początku lutego.
W efekcie mamy poselski projekt zgłoszony przez Lewicę i rządowy, autorstwa MRPiPS, a więc resortu kierowanego przez minister Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk też z Lewicy.
Związkowcy zauważają, że po zmianach w rządowym projekcie to poselski jest korzystniejszy dla pracowników.
- Projekt poselski, który będzie miał za kilka dni I czytanie w Sejmie, w dużej mierze odpowiada pierwszej wersji projektu rządowego. Kluczowa różnica polega jednak na tempie wdrożenia zmian. Przewiduje on wyłączenie praktycznie wszystkich dodatków z płacy minimalnej już od 1 stycznia 2027 r. To rozwiązanie jest zdecydowanie bardziej korzystne dla pracowników, którzy nie będą musieli oczekiwać na wieloletni, etapowy proces wyłączania poszczególnych dodatków z płacy minimalnej, jak ma to miejsce w obecnej wersji projektu rządowego - mówi nam Norbert Kusiak z OPZZ.
Przypomina jednocześnie, że analogiczne rozwiązanie zawierała pierwotna wersja projektu rządowego.
- Zostało ono jednak zmienione w trakcie konsultacji społecznych na skutek sprzeciwu ministra finansów. W efekcie zaproponowano rozłożenie reformy w czasie, praktycznie aż do 2029 roku. Najpierw wyłączony miałby zostać dodatek funkcyjny, następnie kolejne składniki, a na końcu premie i nagrody. Głównym powodem takiego podejścia jest stanowisko Ministerstwa Finansów, które twierdzi, że tak szybkie wprowadzenie zmian mogłoby zagrozić stabilności finansów publicznych. Nie podzielamy tej oceny. Brak jest przekonujących przesłanek, aby taką tezę uznać za prawdziwą - mówi sekretarz prezydium Rady Dialogu Społecznego OPZZ.
Problem wliczania dodatków do płacy minimalnej dotyczy szerokiej grupy pracowników, oczywiście przede wszystkim w sferze budżetowej, ale w mniejszym stopniu również w sektorze prywatnym, gdzie premie i nagrody są powszechnie wliczane do ustawowego minimum.
- W praktyce prowadzi to do sytuacji, które budzą uzasadnione wątpliwości z punktu widzenia zasad sprawiedliwości systemu wynagrodzeń. Bardzo często pracownicy pytają nas, jak to jest, że na "pasku" mają wynagrodzenie zasadnicze niższe niż minimalne. Musimy tłumaczyć, że zgodnie z obecnymi przepisami liczy się wynagrodzenie łączne, czyli z dodatkami, bowiem płaca minimalna nie ma charakteru jednoskładnikowego. Niestety, obowiązujące przepisy pozwalają na takie rozwiązanie, ponieważ liczy się łączne wynagrodzenie wraz z dodatkami - mówi Norbert Kusiak.
Dodatki poza minimalnym wynagrodzeniem. Co zmienią projekty Lewicy i rządu
Jak tłumaczy, taki mechanizm należy ocenić jednak jako niesprawiedliwy i demotywujący. W szczególności w przypadku premii i nagród dochodzi do erozji funkcji motywacyjnej wynagrodzenia. Niezależnie od tego, czy pracownik pracuje lepiej, czy gorzej, finalnie i tak dostaje płacę minimalną, ponieważ pracodawca ma obowiązek wyrównać jego wynagrodzenie do ustawowego poziomu.
- Uważamy, że jeśli dodatek motywacyjny ma rzeczywiście spełniać swoją funkcję, konieczne jest przywrócenie mu jego podstawowej roli, czyli realnego motywowania do pracy. Dlatego właśnie kwestia wyłączenia dodatków z płacy minimalnej ma fundamentalne dla OPZZ znaczenie. W naszej ocenie projekt poselski lepiej odpowiada na ten problem niż projekt rządowy, przede wszystkim ze względu na szybsze wdrożenie zmian. Natomiast czekamy na ostateczny projekt rządowy. Z praktyki legislacyjnej wynika, że prace będą się toczyć nad oboma projektami jednocześnie albo oba zostaną w pewnym momencie połączone. Wszystko zależy od tego, kiedy projekt rządowy trafi do Sejmu - mówi nam przedstawiciel OPZZ.
Projekt poselski zawiera też inne propracownicze rozwiązania dotyczące odsetek za opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń oraz ogólnego wzmocnienia ochrony pracy. Utrzymuje także mechanizm zabezpieczający przed nominalnym spadkiem płacy minimalnej w przypadku niekorzystnych uwarunkowań makroekonomicznych.
Jednak zdaniem związkowców z punktu widzenia pracowników kluczowe pozostają przepisy dotyczące niewliczania dodatków do płacy minimalnej.
Monika Krześniak-Sajewicz













