Bezpośrednią przyczyną interwencji minister były informacje o podważaniu legalności działania Związkowej Alternatywy, związku zawodowego działającego w ZUS oraz uniemożliwieniu członkom organizacji odprowadzania składek na jej konto.
ZUS broni się przed związkowcami
Zarząd Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w swoich działaniach powołuje się na prawomocny wyrok w sprawie indywidualnej działacza związkowego (wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 23 kwietnia 2026 r. sygn. akt VIII Pa 315/25), w którym stwierdzono, że związek zawodowy nie został prawidłowo utworzony.
Z kolei sami związkowcy argumentują, że jest to jedynie jedno z wielu orzeczeń sądowych i w obrocie funkcjonują inne, które w sposób pośredni i bezpośredni potwierdzają legalność powołania Związkowej Alternatywy.
Wczoraj informowali, że otrzymali informację o odmowie przekazywania składek członkowskich na ich związek. Ocenili to jako "próbę delegalizacji niezależnego związku zawodowego - działanie sprzeczne z polskim prawem".
Szefowa resortu pracy oczekuje dialogu
Zdaniem minister Dziemianowicz-Bąk działania zarządu mogą więc nosić znamiona utrudniania działalności związkowej i w związku z tymi wątpliwościami oczekuje na rzetelne zbadanie sprawy przez Państwową Inspekcję Pracy.
"Jako ministra pracy wielokrotnie interweniowałam w obronie pracowników i organizacji związkowych działających w prywatnych firmach, kiedy ich prawo do zrzeszania się, walki o wyższe pensje i lepsze warunki pracy było łamane. Te same prawa przysługują pracownikom administracji publicznej. Oczekuję, że zarząd Zakładu Ubezpieczeń Społecznych będzie prowadzić dialog społeczny ze związkami zawodowymi w dobrej wierze, dążąc do osiągnięcia porozumienia i szanując wolności związkowe. Niezależne związki zawodowe są bowiem niezbędną częścią zdrowej demokracji" - wskazała.













