Spis treści:
- Praca w Holandii za ponad 10 tys. zł miesięcznie
- Konkurencja na rynku pracy sezonowej za granicą
- Praca za granicą dla Polaków. Gdzie jeździmy najchętniej i gdzie zarabiamy najwięcej?
Praca sezonowa za granicą wciąż przyciąga Polaków. Motywacją są m.in. spore zarobki lub brak perspektyw zawodowych w miejscu zamieszkania - wynika z przeprowadzonych w sierpniu 2025 roku badań "Barometr Polskiego Rynku Pracy". To dynamiczny rynek, na którym panuje duża konkurencja, ale wciąż można znaleźć kuszące oferty. Jedną z nich proponuje holenderski pracodawca.
Praca w Holandii za ponad 10 tys. zł miesięcznie
Na ogólnopolskim portalu ePraca pojawiła się nowa oferta pracy sezonowej w 's-Hertogenbosch w Holandii, opublikowana przez Wojewódzki Urząd Pracy w Białymstoku. Zatrudnieni pracować będą przy zbiorze jabłek i gruszek.
Proponowana forma zatrudnienia to umowa o pracę na czas określony - od 17 sierpnia do 31 października br. Wynagrodzenie godzinowe wynosi od 15 euro brutto, czyli prawie 65 zł na godzinę. Zatrudnieni pracują przez 6 dni w tygodniu, od poniedziałku do piątku w godz. 7:00-18:00 (w tym przerwy) i w soboty od 7:00 od 12:00. Deklarowana liczba godzin pracy w tygodniu wynosi 40, co oznacza, że pracownik może zarobić do 600 euro brutto tygodniowo (niespełna 2,6 tys. zł). Miesięczne wynagrodzenie dla pracownika zbierającego jabłka i gruszki w gospodarstwie w Holandii wyniesie więc ponad 10,3 tys. zł brutto (2400 euro).
Pracodawca oferuje zakwaterowanie w dwuosobowych pokojach w umeblowanym i wyposażonym budynku firmowym. Do dyspozycji pracowników są aneks kuchenny, łazienka i toaleta, pomieszczenie socjalne, pralka, zamrażarka, pościel czy rowery. Tygodniowy koszt dla zatrudnionych to 120 euro tygodniowo (ok. 517 zł). Pracownik opłaca też ubezpieczenie - 38,92 euro tygodniowo (ok. 168 zł). Ponadto powinien zabrać własną odzież roboczą.
Pracodawca nie wymaga biegłej znajomości j. angielskiego - wystarczy poziom A2 (niższy średniozaawansowany) w mowie i A1 (początkujący) w piśmie. Dodaje też, że jeśli przyjazd planuje grupa osób, wystarczy, że jedna z nich będzie znała język obcy. Mile widziane - choć nie wymagane - jest doświadczenie przy zbiorach, w pracy w gospodarstwie rolnym, ogrodnictwie lub sadownictwie.
Konkurencja na rynku pracy sezonowej za granicą
Praca sezonowa za granicą kusi nie tylko Polaków. Coraz liczniejszą grupą - a więc i konkurencją dla pracowników z kraju nad Wisłą - są bowiem migranci z Europy Środkowo-Wschodniej.
"Największą konkurencją dla Polaków w rekrutacji do pracy sezonowej nie są obecnie, co do zasady, młodzi obywatele krajów przyjmujących, lecz przede wszystkim inni pracownicy migrujący z Europy Środkowo-Wschodniej - zwłaszcza Ukraińcy, Rumuni i Bułgarzy, a na części rynków również kandydaci z krajów bałkańskich" - przekazał Cezary Maciołek, prezes grupy Bisar, oferującej usługi kontraktowe w Europie Środkowo-Wschodniej, w komentarzu dla WP Finanse.
Rozmówca serwisu zauważył też, że coraz częściej w procesach rekrutacyjnych uczestniczą kandydaci spoza Europy. W jego ocenie na dłuższą metę mogą oni "stać się najistotniejszą konkurencją - nie tylko dla Polaków, a dla pracowników z całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej".
Praca za granicą dla Polaków. Gdzie jeździmy najchętniej i gdzie zarabiamy najwięcej?
Polacy chętnie wyjeżdżają do pracy za granicę, choć prymu nie wiodą już Niemcy. Z analizy OLX Praca, którą przedstawił "Fakt" wynika, że zwiększa się zainteresowanie zatrudnieniem m.in. w Holandii, Norwegii, Czechach, Danii, Szwajcarii czy Stanach Zjednoczonych.
Najwyższe wynagrodzenia można otrzymać w Szwajcarii, gdzie potrzebni są przede wszystkim hydraulicy, elektrycy i stolarze, którzy mogą liczyć na 29-38 tys. zł miesięcznie. Z kolei pracownik ogólnobudowlany bez wąskiej specjalizacji może rozpocząć pracę od pensji wynoszącej ok. 25 tys. zł.
W Holandii tymczasem miesięczne zarobki, jak wynika z danych OLX Praca, w magazynach i na produkcji (takich ofert jest najwięcej) wynoszą od 12 do 18 tys. zł.












