8 lipca w życie weszła reforma Państwowej Inspekcji Pracy, która daje możliwość inspektorom przekształcanie umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę.
PIP otrzymuje skargi na umowy
Szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk poinformowała na antenie TVP Info, że w ciągu pierwszych dwóch dni od początku obowiązywania nowych przepisów PIP otrzymała 70 skarg.
"Te skargi uznała za zasadne i będzie je rozpatrywała - tak informuje Główny Inspektor Pracy Janusz Krasoń. Oczywiście, żeby doszło do tego przekształcenia w trybie administracyjnym, minie nieco czasu, bo musi zostać przeprowadzona kontrola. Sądzę, że część tych kontroli będzie kończyła się po prostu na wydaniu polecenia zawarcia umowy o pracę i pracodawcy będą je przekształcać" - powiedziała, dodając, że jeszcze przed wejściem w życie reformy PIP dostała około tysiąca skarg związanych z zatrudnieniem śmieciowym.
Jak wskazała, docierają do niej sygnały, że część pracodawców samodzielnie przekształca te umowy cywilnoprawne, chcąc uniknąć kar.
Minister została zapytana także o głośną ostatnio kwestię przekształcania umów lekarzy i czy inspektor może zamienić ich kontrakty na umowę o pracę.
"Oczywiście, że może. Nie ma żadnej branży, żadnej grupy, która byłaby wyłączona spod prawa, w tym spod prawa pracy. Jestem po rozmowie z panią minister zdrowia, dokładnie w kontekście reformy PIP i nowych uprawnień, które PIP posiada. Pani minister zdrowia zdaje sobie z nich sprawę i uważa, tak jak ja, że standardem powinna być umowa o pracę" - wyjaśniła.
Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wskazała, że inspektorzy pracy będą przychodzić wszędzie tam, gdzie będzie zgłoszenie naruszenia prawa.
"Od nowego roku, oprócz tych skargowych kontroli, będą przeprowadzane także kontrole systemowe, wynikające z algorytmu, z analizy ryzyka, z wymiany danych. Natomiast, oczywiście, jeżeli PIP otrzyma ze szpitala takie zawiadomienie albo ktoś złoży skargę w związku z zatrudnieniem lekarza czy innego pracownika ochrony zdrowia, nie ma żadnego powodu, dlaczego miałaby PIP omijać" - podkreśliła.
Dodała, że "nie ma takiej branży, która będzie typowana jako przedmiot nalotów dywanowych".
"Nikt nie jest na celowniku, ale nikt nie jest wolny od tej kontroli. Po prostu prawa trzeba przestrzegać, w tym prawa pracy wszędzie" - podsumowała.











