Trzymiesięczny, w pełni płatny urlop regeneracyjny po siedmiu latach pracy u jednego pracodawcy - taki postulat ponownie zgłasza Związkowa Alternatywa. Organizacja chce, by nowe uprawnienie zostało wpisane do Kodeksu pracy i objęło wszystkich pracowników zatrudnionych na etacie, a nie tylko wybrane grupy zawodowe. Związkowcy przekonują, że dłuższy odpoczynek będzie przeciwdziałać wypaleniu zawodowemu, poprawi dobrostan pracowników i ograniczy problemy kadrowe - pisze Gazeta Prawna.
Urlop regeneracyjny po 7 latach pracy? Związkowcy przedstawiają nowe rozwiązanie
Propozycja zakłada, że pracownik po siedmiu latach pracy w jednym zakładzie mógłby skorzystać z 90 dni nieprzerwanego wolnego z zachowaniem pełnego wynagrodzenia. Urlop miałby być przyznawany automatycznie na wniosek zatrudnionego, bez konieczności przedstawiania zaświadczeń lekarskich czy podejmowania leczenia, jak ma to miejsce w przypadku zwolnienia lekarskiego. Pracodawca nie miałby możliwości odrzucenia takiego wniosku.
Jak podkreśla Związkowa Alternatywa, inspiracją dla tego rozwiązania jest funkcjonujący już urlop dla poratowania zdrowia, z którego korzystają m.in. nauczyciele. Związkowcy wskazują, że obecnie podobne uprawnienia przysługują jedynie wybranym grupom zawodowym, takim jak sędziowie, prokuratorzy, policjanci, strażacy, górnicy, nauczyciele czy kontrolerzy NIK.
"Trudno zrozumieć, dlaczego inne grupy nie mają prawa do podobnego rozwiązania" - mówi Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy. "Proponujemy, by wpisać do Kodeksu pracy prawo do urlopu regeneracyjnego dla wszystkich pracowników, którzy przepracowali w danym zakładzie 7 lat. Urlop powinien być w pełni płatny i automatycznie przyznawany na wniosek pracownika" - dodaje.
Urlop co 7 lat również w tej branży. Projekt wpłynął do ministerstwa
Postulat urlopu regeneracyjnego pojawił się również w piśmie skierowanym do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej w ramach konsultacji projektu ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw. Związek przekonuje, że obecne propozycje resortu nie rozwiązują najważniejszych problemów pracowników pomocy społecznej, a niski poziom wynagrodzeń zniechęca do pracy i pogłębia braki kadrowe.
Związkowa Alternatywa domaga się co najmniej 30-procentowego wzrostu płac, podniesienia dodatku terenowego oraz wprowadzenia powszechnego dodatku motywacyjnego. Według organizacji pracownicy pomocy społecznej są przemęczeni i wypaleni, a brak realnych możliwości odpoczynku sprawia, że coraz częściej odchodzą z zawodu.
"Pracownicy pomocy społecznej są też przemęczeni i wypaleni. Dlatego proponujemy wprowadzenie trzymiesięcznego urlopu regeneracyjnego co siedem lat pracy" - czytamy w komunikacie związku.
Związkowcy zwracają też uwagę na chaos w systemie awansu zawodowego. Ich zdaniem pracownicy pomocy społecznej nadal nie mają jasnej ścieżki rozwoju, a różnice między stanowiskami coraz bardziej się zacierają. Dlatego postulują wprowadzenie sztywnych, procentowych podwyżek wynagrodzenia zasadniczego przy każdym awansie oraz jednoznaczne określenie wymaganego stażu pracy dla poszczególnych stopni zawodowych.
Dodatkowo proponowany jest mechanizm pozwalający zachować raz uzyskany stopień zawodowy po zmianie miejsca zatrudnienia. W przypadku pracowników sektora publicznego związek chce również, by prawo do urlopu regeneracyjnego obowiązywało niezależnie od zmiany miejsca pracy, co miałoby zachęcać do pozostania w tej samej branży mimo rotacji między instytucjami.
Projekt zmian pozostaje na etapie konsultacji publicznych, a jego dalszy los będzie zależał od decyzji politycznych oraz skali społecznego poparcia dla proponowanych rozwiązań - pisze Bankier.pl.












