Reklama

Urzędnik w mundurze wciąż zarabia więcej

Nierówności płacowe oraz różnice w uprawnieniach pomiędzy cywilnymi a mundurowymi pracownikami urzędów się pogłębiają. Na problem po raz kolejny zwracają uwagę związkowcy.

Rozlicz pit online już teraz lub pobierz darmowy program

Reklama

Funkcjonariusze i żołnierze wykonują pracę typowo urzędniczą przede wszystkim w resortach siłowych, ale także w innych instytucjach państwowych lub samorządowych na stanowiskach związanych z bezpieczeństwem. W ich przypadku jednak jest to służba, podczas gdy dla urzędników - praca, choć często zadania mundurowych niewiele się różnią od tych, które wykonują cywile.

Dysproporcja płacowa

W służbie cywilnej zarobki są zróżnicowane i wahają się od płacy minimalnej, która obecnie wynosi 2,8 tys. zł brutto, aż do ponad 20 tys. zł brutto w przypadku dyrektorów generalnych. Płaca specjalisty, w zależności od resortu, a także regionu kraju, wynosi kilka tysięcy złotych. Jednak na podobnych stanowiskach zajmowanych przez funkcjonariuszy lub żołnierzy może wynieść nawet dwukrotnie więcej. W administracji rządowej od lat trwa tzw. proces ucywilniania stanowisk. Miejsca pracy odchodzących mundurowych przekształcane są w cywilne. Nie wszystkie jednak można obstawić cywilami.

Tak było np. w przypadku Służby Celno-Skarbowej, która zajęła miejsce Służby Celnej, wraz z powstaniem od 1 marca 2017 r. Krajowej Administracji Skarbowej. Połączyła ona w sobie funkcje urzędów celnych oraz urzędów kontroli skarbowej.

- U nas również przez jakiś czas trwał proces ucywilniania stanowisk mundurowych. Od jakiegoś czasu trend się odwraca i nowym pracownikom proponuje się mundur, bo dzięki temu mogą zarabiać więcej - wskazuje Tomasz Ludwiński, przewodniczący NSZZ "Solidarność" pracowników skarbówki. To jednak powoduje nierówności. - Na kontrole do firm z członkami korpusu służby cywilnej chodzą funkcjonariusze. I choć wykonują niemal identyczną pracę, to z naszych ostatnich wyliczeń wynika, że zarabiamy średnio o 30 proc. mniej od kolegów w mundurach. W takich przypadkach uposażenia powinny być wyrównane - postuluje.

Proces ucywilniania formalnie odbywa się też w resortach siłowych. - Ucywilnianie to żmudny i trudny do zrealizowania proces, bo często to nie kwestie merytoryczne decydują o tym, że jednak na określonym stanowisku ma pozostać wojskowy - mówi Mariusz Tomaszewski, pułkownik rezerwy, radca prawny i były dyrektor departamentu prawnego Ministerstwa Obrony Narodowej. Jak dodaje, występują też przypadki, że mundurowy urzędnik odchodzi na emeryturę i wraca jako cywil na to samo stanowisko.

- Za taką samą pracę powinno być takie samo wynagrodzenie, a jeśli ktoś jest żołnierzem lub policjantem i pracuje za biurkiem, powinien otrzymywać dodatek, bo o tym, że jest mundurowym, przypomina sobie tylko podczas zaliczenia rocznego testu sprawnościowego lub ćwiczeń ze strzelania. W normalne dni przychodzi i wychodzi z pracy, jak każdy inny urzędnik. Nie dziwię się urzędniczym związkom, że zwracają uwagę na ten problem, bo te dysproporcje rzeczywiście są nie do zaakceptowania - podkreśla Mariusz Tomaszewski.

Jednak, jak zaznacza Tadeusz Woźniak, poseł PiS i były przewodniczący Rady Służby Publicznej, obecnie rząd szuka oszczędności, a wprowadzenie takich rozwiązań wiązałoby się z kosztami. - Systemowe zmiany warto jednak przeprowadzić i zniwelować zbyt duże różnice w zarobkach nawet między urzędami, a nie tylko służbami mundurowymi wobec poszczególnych stanowisk - dodaje.

Ocenianie ze związkiem

Związkowcy wskazują też na inne różnice pomiędzy służbami mundurowymi a członkami korpusu służby cywilnej. - Wystąpiłem do szefa służby cywilnej i szefa KAS z wnioskiem o umożliwienie członkom korpusu zapraszania do udziału na ich wniosek przedstawiciela związku zawodowego przy dokonywanej obligatoryjnie co dwa lata ocenie okresowej. Taką możliwość mają funkcjonariusze celno-skarbowi, a urzędnicy już nie. Niestety żaden z tych organów nie dostrzega takiej potrzeby - zauważa Tomasz Ludwiński.

Zgodnie z art. 81 ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 265 ze zm.) urzędnik podlega ocenie okresowej dokonywanej przez bezpośredniego przełożonego. Jeśli nie zgadza się z otrzymaną oceną, przysługuje mu sprzeciw do dyrektora generalnego, a jeśli ten podtrzyma rozstrzygnięcie, pozostaje tylko sąd pracy.

- Z pewnością umożliwienie nam udziału w procesie oceniania przyczyniłoby się do tego, że więcej osób chciałoby korzystać z naszego wsparcia, a wystawione noty byłyby bardziej zobiektywizowane, bo są różne sytuacje konfliktowe. My również o takie zmiany postulujemy - mówi Robert Barabasz, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim. Jego zdaniem obligatoryjnie członek związku powinien też uczestniczyć w komisjach dyscyplinarnych.

Podobnego zdania są eksperci. - W wielu urzędach celowo się zaniża ocenę okresową tylko po to, aby zaoszczędzić na dodatkach służby cywilnej, które mogą sięgnąć 1-4 tys. zł miesięcznie - mówi dr Jakub Szmit, ekspert ds. administracji publicznej z Uniwersytetu Gdańskiego. Przyznaje również, że są głosy, iż oceny mogą służyć pozbywaniu się niewygodnego pracownika, a wraz z otrzymaną oceną nie jest wskazywana dalsza ścieżka kariery i realnego awansu dla pracownika służby cywilnej. - Związkowy udział w tym procesie z pewnością wyszedłby na plus - dodaje.

Artur Radwan

25.02.2021

Dziennik Gazeta Prawna

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »