Podczas gdy w wielu gałęziach przemysłu firmy ograniczają zatrudnienie, budownictwo zwiększa liczbę rekrutacji, a eksperci wskazują, że w kolejnych latach popyt na pracowników będzie nadal rósł. To efekt m.in. inwestycji infrastrukturalnych, energetycznych i obronnych.
W budowlance nadal brakuje pracowników. Oto powody
Według wstępnych danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na koniec czerwca 2026 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 5,8 proc., o 0,1 pkt proc. mniej niż miesiąc wcześniej. Wśród osób, które niedawno straciły pracę, dominowali byli pracownicy przetwórstwa przemysłowego (13,7 proc.) i handlu (13,2 proc.), a najliczniejszą grupę zawodową stanowili sprzedawcy (7,6 proc.). Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w budownictwie, gdzie pracowników wciąż brakuje - pisze gazeta.pl.
Potwierdza to "Raport wynagrodzeń w sektorze przemysłowym 2026" Grafton Recruitment. Z opracowania wynika, że w pierwszym kwartale 2026 r. wskaźnik popytu na pracowników w budownictwie osiągnął 1,39. Dla porównania w logistyce wyniósł 0,99, a w sektorze badań i rozwoju jedynie 0,37.
Jak wyjaśnia Danuta Protasewicz, menadżerka regionalna w Grafton Recruitment, część firm nadal ostrożnie podchodzi do zatrudnienia z powodu słabszej koniunktury, natomiast przedsiębiorstwa związane z energetyką, budownictwem i sektorem obronnym zwiększają rekrutacje dzięki napływowi nowych inwestycji. Jak dodaje, różnice między branżami są dziś wyraźnie widoczne zarówno pod względem skali zatrudnienia, jak i oczekiwanych kompetencji kandydatów.
Ekspertka zwraca również uwagę, że już w marcu zatrudnienie w większości gałęzi przemysłu było niższe niż rok wcześniej. Największe spadki odnotowano w branży motoryzacyjnej (3,6 proc.), produkcji mebli (3,4 proc.), wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (2,8 proc.) oraz urządzeń elektrycznych (2,7 proc.).
Liczba ofert pracy wzrosła aż o 4 proc. "Branża odbija się od dna"
O wyraźnym ożywieniu mówi również Anna Goreń z Pracuj.pl. Jak podkreśla, w pierwszym półroczu 2026 r. liczba ofert pracy dla specjalistów budowlanych wzrosła o 4 proc. rok do roku, a w porównaniu z pierwszą połową 2021 r. już o blisko 13 proc.
Jak zaznacza ekspertka, za tym trendem stoją przede wszystkim rosnąca liczba inwestycji mieszkaniowych i infrastrukturalnych oraz sytuacja geopolityczna, która przekłada się na rozwój projektów strategicznych i przemysłu obronnego.
Na poprawę koniunktury zwraca uwagę także dr Damian Kaźmierczak, członek zarządu i główny ekonomista Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. Jak wskazuje, dane GUS za pierwszy kwartał 2026 r. pokazują dodatnią dynamikę nakładów inwestycyjnych przedsiębiorstw na budynki i budowle. "Krótko mówiąc, chodzi o pieniądze wydawane przez średnie i duże firmy niefinansowe powyżej 50 pracowników na budowę, rozbudowę lub modernizację swoich fabryk, magazynów, biurowców i infrastruktury zakładowej" - wyjaśnia.
"Po kilkunastu miesiącach pod kreską wychodzimy wreszcie na plus i branża budowlana powoli odbija się od dna, przynajmniej w tym konkretnym obszarze" - ocenia ekonomista. Jak dodaje, istotny wpływ na te dane mają również inwestycje realizowane przez państwowe koncerny energetyczne i paliwowe, takie jak Orlen czy PGE. Jego zdaniem wskaźnik ten dobrze pokazuje poprawę koniunktury w prywatnym segmencie budownictwa i pojawianie się nowych zleceń.
Dekarze, monterzy i operatorzy koparek. Tych pracowników szukają firmy
Największe zapotrzebowanie dotyczy obecnie pracowników fizycznych. Firmy poszukują przede wszystkim dekarzy, cieśli, malarzy, monterów rusztowań oraz operatorów koparek. Nie słabnie również popyt na kierowników budów, kierowników kontraktów, projektantów i inżynierów z uprawnieniami budowlanymi.
Z raportu Grafton Recruitment wynika, że wynagrodzenia w budownictwie wzrosły średnio o 2,4 proc. rok do roku. Dyrektorzy kontraktów zarabiają obecnie około 28-33 tys. zł miesięcznie, kierownicy budów 16-20 tys. zł, a doświadczeni projektanci i inżynierowie mogą liczyć na pensje przekraczające 15 tys. zł. Jak podkreśla Danuta Protasewicz, w przeciwieństwie do części przemysłu wzrost płac w budownictwie wynika przede wszystkim z rosnącej liczby realizowanych projektów, a nie jedynie z konieczności zatrzymania specjalistów w sektorze.
"Biorąc pod uwagę skalę inwestycji planowanych na najbliższe lata, można z dużą dozą pewności powiedzieć, że rynek pracy będzie nadal generował stabilny popyt na inżynierów, kierowników budów i wykwalifikowanych specjalistów z tego sektora" - podsumowuje Anna Goreń z Pracuj.pl.












