Reklama

Włoskie restrykcje COVID-19 obejmą także wszystkich pracowników z Polski

Aby zostać tam dopuszczonym do pracy, trzeba będzie robić regularne testy na COVID-19 albo udowodnić, że jest się zaszczepionym. Obowiązek ten wchodzi w życie 15 października i dotyczy także delegowanych obcokrajowców. Pracodawcom i zatrudnionym, którzy go zlekceważą, grożą finansowe kary.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Za niespełna dwa tygodnie w Italii wejdzie w życie nowe prawo zaostrzające walkę z pandemią, a wraz z nim obowiązek posiadania przez zatrudnionych tzw. zielonej przepustki (ang. green pass). To informacja o przyjęciu szczepionki przeciwko COVID-19 lub o negatywnym wyniku testu. Nowe włoskie regulacje covidowe odnoszą się nie tylko do własnych obywateli, lecz także do wszystkich delegowanych do Włoch pracowników, pośrednio wymuszając na nich poddanie się szczepieniu i testom, a na ich pracodawcach respektowanie warunków pracy obowiązujących w tym kraju.

Reklama

Niezastosowanie się do tych przepisów oznaczać będzie powrót pracowników do Polski lub obowiązek zapłaty kar finansowych. Włoskie przepisy idą jeszcze dalej: pracowników zawieszonych z powodu nieposiadania zielonej przepustki pozbawiają prawa do wynagrodzenia. Jednak naszym zdaniem nie będzie możliwe zastosowanie tej sankcji wobec pracowników delegowanych. Zasada korzystności nakazuje bowiem utrzymać warunki obowiązujące w kraju zatrudnienia, jeżeli są dla pracowników korzystniejsze niż te w kraju delegowania.

Czy można pytać o szczepienie

Pracodawcy wysyłający polskich pracowników do Włoch staną natomiast przed dylematem, czy można pytać ich, czy są zaszczepieni przeciw COVID-19. Naszym zdaniem jak najbardziej, a podstaw do takiego działania jest co najmniej kilka. Przede wszystkim nowe włoskie regulacje sprawiają, że dopuszczenie do pracy jest uwarunkowane posiadaniem certyfikatu szczepienia lub cyklicznym wykonywaniem testów. Pracodawca musi więc w celu realizacji obowiązku prawnego wiedzieć, czy delegowany pracownik będzie mógł być dopuszczony do miejsca pracy.

Dane o poddaniu się szczepieniu dotyczą zdrowia i należą do wrażliwych zgodnie z art. 4 pkt 15 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE z 2016 r. L 119, s .1; RODO). Ich przetwarzanie podlega więc szczególnym rygorom, ale zgodnie z wyjątkami, które RODO przewiduje (m.in. niezbędność do wypełnienia obowiązków w dziedzinie prawa pracy czy też niezbędność ze względów związanych z interesem publicznym w dziedzinie zdrowia publicznego), pozyskiwanie i przetwarzanie wskazanych danych przez delegującego będzie możliwe. Kolejną podstawą przetwarzania danych o szczepieniu jest niezbędność do wypełniania obowiązków na gruncie prawa pracy, jak wynikający z art. 207 par. 2 ustawy z 16 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320) obowiązek zapewnienia bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Pracodawca, chcąc uchronić pracowników przed ewentualnym zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 i ewentualną utratą zdrowia lub życia z tego powodu, musi wiedzieć, czy pracownik jest zaszczepiony, czy też szczepieniu się nie poddał i z tego powodu jest bardziej narażony na niepożądane konsekwencje zdrowotne.

Kto za to zapłaci

W związku z delegowaniem do Włoch pojawić się może także pytanie, czy można zmuszać delegowanych do tego, by robili testy covidowe i kto miałby za nie zapłacić: pracownik czy pracodawca. Przypomnijmy, że nowe włoskie prawo przewiduje, że poza przyjętym szczepieniem również negatywne testy będą podstawą, aby uzyskać dostęp do miejsca pracy.

Trzeba stwierdzić, że to na pracowniku spoczywa obowiązek wypełnienia nałożonych na niego publicznoprawnych obowiązków, które warunkują gotowość do świadczenia pracy - negatywny wynik testu (obok certyfikatu o zaszczepieniu) jest warunkiem wykonywania przez pracownika pracy. W naszej ocenie nie ma podstaw, aby to pracodawca płacił za wykonywane przez pracownika testy. Nowy obowiązek nałożony przez włoskiego prawodawcę dotyczy przede wszystkim pracowników. To oni są zobowiązani do udowodnienia, że mogą podjąć pracę, gdyż spełnili swe publicznoprawne zobowiązania. To pracownik musi zrobić wszystko, aby być gotowym do podjęcia pracy, więc opłacenie testów w kierunku COVID-19 należy do niego. Podobnie brak jest podstaw, aby czas na wykonywanie testów był wygospodarowywany w godzinach pracy.

Opornym grozi rozstanie

Niepoddanie się szczepieniu przez pracownika będzie dla pracodawcy bardzo niekorzystne. W takim wypadku ‒ jeśli pracownik nie zdecyduje się także na cykliczne wykonywanie testów i utraci możliwość dostępu do swego miejsca pracy - pracodawca nie będzie mógł go do niego dopuścić. Gdyby to zrobił, naraziłby się na karę finansową od 400 do 1000 euro (natomiast pracownik naraża się na karę w wysokości od 600 do 1500 euro). To wszystko oznacza, że delegowanie przestanie być opłacalne, w związku z czym zasadne będzie jego zakończenie i powrót pracownika do Polski, a w następnej kolejności nawet rozwiązanie umowy z pracownikiem delegowanym, jeśli w takiej sytuacji jego dalsze zatrudnienie straci sens.

W Polsce czekamy na projekt

Śladem Włoch już zaczynają podążać inne państwa. W Polsce zaś w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów widnieje projekt ustawy mający wprowadzić rozwiązania, które pozwolą pracodawcom uzyskiwać informacje dotyczące zaszczepienia, przebycia zakażenia SARS-CoV-2 lub posiadania ważnego negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2. Projekt przewiduje również możliwość pozyskiwania informacji o szczepieniu, przebyciu zakażenia lub posiadaniu wyniku testu diagnostycznego przed nawiązaniem stosunku pracy z osobą ubiegającą się o zatrudnienie. W tym momencie jednak projekt nie znalazł się wciąż w porządku obrad Rady Ministrów. Co więcej, nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle się tak stanie. Powodem opóźniania dalszych prac nad projektem może być brak sejmowej większości, która gwarantowałaby jego poparcie. Z doniesień medialnych wynika, że również partnerzy społeczni wypowiedzieli się negatywnie na temat tych rozwiązań.

Jakie państwa wprowadzają nakazy

Włochy: Obowiązkowo szczepieniom muszą poddać się wszyscy zatrudnieni.

Francja: Obowiązkowo szczepieniom muszą poddać się pracownicy służby zdrowia. Ci, którzy nie przyjęli żadnej dawki szczepionki, mogą zostać zawieszeni w pełnieniu obowiązków bez prawa do wynagrodzenia.

Niemcy: Pracownicy nie mają obowiązku poddać się szczepieniu. Jednak od 1 listopada osoba niezaszczepiona, która będzie musiała poddać się kwarantannie, nie otrzyma rekompensaty za utracone wynagrodzenie.

Grecja: Obowiązkowo szczepieniom muszą poddać się pracownicy służby zdrowia. Ci, którzy nie przyjęli żadnej dawki szczepionki ani nie przechorowali COVID-19, mogą zostać zawieszeni w pełnieniu obowiązków bez prawa do wynagrodzenia.

Wielka Brytania: Obowiązkowo szczepieniom muszą poddać się pracownicy domów opieki. Niezaszczepione osoby mogą zostać przesunięte na stanowiska niewymagające kontaktu z pensjonariuszami albo zwolnione. Rząd nie wyklucza, że obowiązkiem szczepienia objęci zostaną pracownicy służby zdrowia.

Słowenia: Od 1 października obowiązkowo szczepieniu muszą poddać się pracownicy sektora rządowego.

USA: Pracownicy firm zatrudniających powyżej 100 osób muszą się poddać obowiązkowi szczepienia albo regularnym testom.

W Italii robią kolejny krok

Obowiązujące od dłuższego czasu w Italii przepisy zobowiązują przyjeżdżających do tego kraju z terytorium Polski do przedstawienia paszportu covidowego zaświadczającego o: ukończeniu całego cyklu szczepień co najmniej 14 dni przed wjazdem do Włoch (szczepionką zatwierdzoną przez UE), o przebytej chorobie COVID-19 lub negatywnym wyniku testu wymazowego. Co więcej, już w sierpniu i na początku września Włosi znacznie zaostrzyli regulacje związane z przeciwdziałaniem COVID-19, umożliwiając wstęp do większości obiektów użyteczności publicznej czy podróże transportem publicznym jedynie osobom posiadającym paszport covidowy. Najnowsza regulacja stanowi więc kolejny krok mający na celu zmobilizowanie społeczeństwa do poddania się szczepieniu, mimo że już od pewnego czasu obowiązują ograniczenia dla osób niezaszczepionych.

Kamil Nazimek - młodszy prawnik w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter | Littler Global
Paweł Sych- radca prawny, starszy prawnik w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter | Littler Global

30.09.2021

Dziennik Gazeta Prawna

***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »