W skrócie
- Zalando planuje zamknąć centrum logistyczne w Erfurcie, co skutkuje zwolnieniem nawet 2,7 tys. pracowników, w tym około 500 Polaków.
- Proces redukcji zatrudnienia w Erfurcie, pierwotnie planowany na koniec roku, rozpocznie się już we wrześniu.
- Zalando przenosi część operacji do Rumunii ze względu na niższe koszty.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Centrum logistyczne Zalando w Erfurcie działa od 2012 roku, a jego zamknięcie oznacza wielkie kłopoty dla kilku tysięcy pracowników i ich rodzin. Pojawiają się nawet informacje o możliwych powrotach zwalnianych Polaków do kraju.
Jak się okazuje, w pierwotnych planach zakładano przeprowadzenie procesu zwolnień do końca roku, jednak fala redukcji personelu przejdzie już we wrześniu.
W centrum w Erfurcie pracują całe rodziny (to powszechna praktyka w wielu tego typu podmiotach). Niemieckie media cytują Doriana Krzysztonia, członka rady zakładowej centrum w Erfurcie, który nie kryje, że pracę może stracić kilku członków jego rodziny. Bywało tak, że wiele polskich rodzin decydowała się na wyjazd do Niemiec przede wszystkim dla podjęcia pracy właśnie w centrum logistycznym Zalando.
Polacy zwalniani z Zalando mogą mieć kłopot ze znalezieniem nowego zajęcia
Polskiobserwator.de podkreśla, że Polacy tracący zatrudnienie w Erfurcie mogą mieć problem ze znalezieniem nowego zajęcia. W centrum logistycznym Zalando możliwe było wykonywanie swoich obowiązków bez znajomości języka niemieckiego (wielonarodowa załoga). Jednak poszukiwanie pracy w Niemczech w innych przedsiębiorstwach może okazać się trudne dla osób mających trudności z porozumiewaniem się w języku niemieckim.
Przypomnijmy: już w lipcu platforma modowa Zalando informowała o zamiarze ograniczenia zatrudnienia o 200 osób w berlińskiej centrali i zamknięcia centrum logistycznego w Erfurcie. Część działalności - ze względu na niższe koszty - Zalando przenosi do Rumunii.














