Fabryka w Legnicy od lat dostarczała do sieci handlowych gotowe mieszanki sałat i lunch boxy. Zakład działał w mieście od 1992 r. i był jednym z pionierów branży przetwórstwa warzyw w regionie. Jednak, jak pisaliśmy w Interii Biznes, pod koniec kwietnia poinformowano o planowanej likwidacji zakładu i zwolnieniu całej załogi.
Zakład produkujący sałatki dla Lidla i Biedronki zostanie zamknięty
Jedna z pracownic, cytowana przez "Fakt", podkreślała wówczas, że decyzja o zwolnieniach była dla zatrudnionych ogromnym ciosem. "Płakałam jak dziecko. W jednej chwili tracimy wszystko - pracę, bezpieczeństwo i lata życia oddane temu zakładowi" - mówiła.
W odpowiedzi na decyzję właściciela w zakładzie powstała również komórka NSZZ "Solidarność". Trwają konsultacje dotyczące zwolnień grupowych obejmujących blisko 200 pracowników. Zatrudnieni podkreślają jednak, że rozmowy nie przynoszą oczekiwanych efektów.
"Jesteśmy po pierwszych konsultacjach dotyczących planowanego zamknięcia zakładu oraz zwolnień grupowych obejmujących blisko 200 pracowników" - przekazała pracownica zakładu w rozmowie z "Faktem".
Wśród załogi narasta również przekonanie, że decyzja o wygaszeniu działalności mogła zostać podjęta znacznie wcześniej. "Coraz więcej osób uważa, że cała sytuacja może mieć charakter eliminowania konkurencji z rynku po przejęciu Eisberg przez Green Factory. W naszej ocenie zakład posiadał potencjał do dalszego funkcjonowania, a obecne działania prowadzą przede wszystkim do wygaszenia marki i przeniesienia produkcji" - wskazywała rozmówczyni portalu.
Pracownicy krytycznie oceniają także przebieg konsultacji ze spółką. "Pracownicy zwracają uwagę, że miały charakter wyłącznie formalny, bez realnej próby wypracowania alternatyw dla likwidacji zakładu i utraty miejsc pracy" - podkreśliła mieszkanka Legnicy.
Zobacz również:
Właściciele spółki o powodach zamknięcie fabryki. "Niewystarczający wolumen produkcji"
Green Factory, należąca do Grupy Green Holding, przejęła zakłady Eisberg w Polsce, Rumunii i na Węgrzech jesienią 2025 r. Firma zapowiadała wówczas rozwój działalności oraz zwiększenie efektywności produkcji i łańcucha dostaw. Kilka miesięcy później ogłoszono jednak decyzję o wygaszeniu działalności fabryki w Legnicy.
Spółka tłumaczy decyzję o zamknięciu zakładu wysokimi kosztami działalności oraz trwałą nierentownością produkcji. Agnieszka Krajewska, szefowa komunikacji w Green Factory, mówiła w rozmowie z money.pl, że po przejęciu firmy przeprowadzono szczegółowe analizy, które ujawniły wcześniej niewidoczne problemy. Jak dodała, rozważano różne scenariusze dalszego funkcjonowania zakładu, w tym jego specjalizację.
Jak wyjaśniła, kluczowymi problemami były "niewystarczający wolumen produkcji do pokrycia kosztów stałych - skutkujący jego trwałą nierentownością oraz konieczność poniesienia znaczących nakładów inwestycyjnych związanych z dostosowaniem obiektu do dodatkowych wymogów przeciwpożarowych i środowiskowych".
Przedstawiciele firmy podkreślają jednocześnie, że nadal trwają rozmowy ze związkami zawodowymi i radą pracowniczą. "Trwają kolejne spotkania ze Związkami Zawodowymi i Radą Pracowniczą, po ich zakończeniu prześlemy odpowiedzi" - przekazała "Faktowi" Agnieszka Krajewska.











