Reklama

ZUS coraz bardziej aktywny. Po pandemii wracają wzmożone kontrole zwolnień lekarskich

Prawie dwukrotnie wzrosła liczba kontroli L4 w porównaniu z zeszłym rokiem. Nowe przepisy mogą sprawić, że staną się one jeszcze skuteczniejsze, a ZUS odzyska więcej pieniędzy z tytułu nienależnych świadczeń.

BIZNES INTERIA na Facebooku i jesteś na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami

Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest ustawowo zobowiązany do kontrolowania prawidłowości orzekania o niezdolności do pracy, a także wykorzystania zwolnień lekarskich. Lekarze orzecznicy ZUS ustalają, czy pracownik faktycznie jest chory, a zwolnienie zasadne. Natomiast organ rentowy sprawdza, czy osoba przebywająca na zwolnieniu wykorzystuje je zgodnie z jego celem.

- To nasz ustawowy obowiązek, trwająca pandemia nie zwolniła nas od realizowania tego zadania - mówi Paweł Żebrowski, rzecznik ZUS.

Reklama

System musi być szczelny

Z danych ZUS wynika, że w II kw. 2021 r. ZUS przeprowadził 85 tys. kontroli osób posiadających zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy. Zostało wydanych 3,9 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłków chorobowych na kwotę ponad 3,3 mln zł. Dla porównania w analogicznym okresie ubiegłego roku kontroli było tylko 42,9 tys. W konsekwencji wydanych zostało 2,9 tys. decyzji wstrzymujących wypłaty na kwotę 3,6 mln zł. Oznacza to wzrost liczby przeprowadzonych kontroli o prawie 100 proc. W II kw. br. było ich natomiast o ponad 6 proc. więcej niż choćby w I kw. br.

Pomimo wzrostu liczby kontroli widać, że pandemia w pewnym stopniu wyhamowała aktywność w tym zakresie - ZUS cały czas nie wrócił choćby do poziomu z I kw. 2020 r., kiedy to sprawdził 100,3 tys. korzystających ze zwolnień.

Powrót do wcześniejszego trendu nie niepokoi jednak ekspertów. - Są to działania niezbędne dla zapewnienia szczelności systemu - podkreśla Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich. Zgadza się z tym dr Antoni Kolek z Pracodawców RP. - Zarówno zmiany w przepisach, jak i zapowiedzi ZUS sugerowały chęć uszczelnienia funduszu chorobowego - dodaje.

Zdaniem Mikołaja Zająca, prezesa firmy Conperio specjalizującej się w zarządzaniu pracowniczą absencją chorobową, jest ich nawet za mało. - Osobom ubezpieczonym w ZUS wystawiono w 2020 r. ogółem 22,7 mln zaświadczeń lekarskich, a kontroli przeprowadzono 275 tys. - to jest niecałe 2 proc. To mało, nawet biorąc pod uwagę duży wzrost wystawianych zwolnień w związku z epidemią. Oznacza to spore straty dla państwa. Nie zakładam, że wszystkie nieskontrolowane świadczenia pobierane są nienależnie, ale część na pewno - mówi ekspert.

Łukasz Kozłowski nie spodziewa się jednak, aby ZUS chciał w tym względzie nadrobić stracony czas. - Dane za I i II kw. na to nie wskazują. Za nami specyficzny okres. Organ rentowy może też napotkać trudności dowodowe. Lepiej zatem, aby skupił się na bieżących sprawach - dodaje.

Nowe przepisy

Na wartość środków, które ZUS odzyskuje z tytułu nienależnie pobranych zwolnień lekarskich, mogą wpłynąć nowe przepisy. Od 18 września obowiązuje bowiem art. 84 ust. 2 pkt 3 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 423 ze zm.). Zgodnie z nim za nienależnie pobrane uważa się świadczenia z tytułu niezdolności do pracy spowodowanej chorobą w sytuacji, kiedy świadczeniobiorca wykonywał w tym czasie pracę zarobkową lub wykorzystywał L4 w sposób niezgodny z jego celem.

- To nie jest nowa norma. Wynika ona z art. 17 ustawy zasiłkowej, a nowy przepis zapewnia jej pełną egzekwowalność - podkreśla dr Tomasz Lasocki z WPiA UW. Jak wyjaśnia, problem wynikał z tego, że ocena sądów dotycząca podstawy żądania zwrotu nienależnie pobranych świadczeń z ubezpieczenia chorobowego nie była do tej pory jednolita.

 - Chodziło szczególnie o osoby, które zdążyły już pobrać zasiłek. Niektóre sądy twierdziły, że do zasądzenia zwrotu świadczenia w takim wypadku wystarczy art. 84 ust. 2 pkt 2, zgodnie z którym za nienależne uważa się świadczenie przyznane lub wypłacone m.in. na podstawie świadomego wprowadzania w błąd organu rentowego. Nie było to jednak regułą. Część sądów uważała bowiem, że o żadnym wprowadzeniu w błąd nie może być mowy i świadczeniobiorca nie musi zwracać pieniędzy - tłumaczy. Ekspert nie wyklucza, że były też przypadki, kiedy to sam ZUS miał problem z oceną sytuacji ze względu na niejasne prawo.

Potwierdza to Mikołaj Zając. - Przeprowadzaliśmy kontrolę zwolnień dla jednej z firm. Odkryliśmy, że jeden z pracowników, który przebywał na L4, robił remont w domu. Spisaliśmy protokół dokumentujący tę sytuację. ZUS następnie uznał zwolnienie za zasadne - relacjonuje.

Jak wskazuje dr Lasocki, nowy przepis powinien rozstrzygnąć niejasności. - Niezależnie od tego, czy ZUS dowie się o nieprawidłowościach przed czy po przelaniu świadczenia, w ciągu trzech lat od jego wypłaty trzeba będzie liczyć się ze zwrotem zasiłku - podkreśla. W jego ocenie to pozytywna zmiana, nie ma bowiem powodu, by osoba, której organ rentowy nie zdążył wypłacić świadczenia, miała ponosić konsekwencje, a z kolei ta, która je już pobrała, mogłaby ich uniknąć.

Mikołaj Zając ma jednak wątpliwości, czy nowe prawo nie będzie martwe. - Z mojej obserwacji wynika, że organ rentowy przeprowadza znikomą liczbę terenowych kontroli - wyjaśnia.

Paweł Żebrowski przypomina, że nie tylko ZUS ma uprawnienia do kontrolowania pracowników korzystających z L4. Mogą to robić również firmy, które zatrudniają ponad 20 osób.

Zdaniem Mikołaja Zająca należałoby ten krąg rozszerzyć. - Niedawno zgłosił się do nas właściciel firmy, która zatrudnia trzy osoby i powtarzająca się nieobecność w pracy jednej z nich jest dla niego sporym problemem. Nie mogłem mu pomóc w przeprowadzeniu kontroli, gdyż zatrudnia mniej niż 20 osób. Musi w takim przypadku polegać na ZUS - wyjaśnia. Organ rentowy ma natomiast swoje procedury. - Z reguły taka kontrola polega na ściągnięciu dokumentów i przekazaniu ich do lekarza orzecznika. To często jednak za mało. W stwierdzeniu nieprawidłowości wielokrotnie pomagała np. wizyta w miejscu zamieszkania pracownika - podkreśla ekspert.

Paulina Szewioła

30.09.2021

Dziennik Gazeta Prawna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »