W środę, 2 września, o godz. 14 w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie mają odbyć się mediacje pomiędzy zarządem Dino Polska a przedstawicielami OPZZ Konfederacja Pracy. Rozmowy mają być kolejnym etapem trwającego sporu zbiorowego.
Mediator wyznaczony przez resort pracy
Do spotkania dochodzi po miesiącach problemów z rozpoczęciem mediacji. Według związkowców Dino wcześniej odmawiało udziału w rozmowach i kwestionowało istnienie sporu. W czerwcu Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyznaczyło jednak mediatorkę - pisze bankier.pl.
Pod koniec lipca poinformowała ona resort, że nie udało się doprowadzić stron do rozmów. Zwróciła się również o stanowisko w sprawie legalności sporu. MRPiPS uznało, że przynajmniej część postulatów pracowników mieści się w ustawowym zakresie sporu zbiorowego, a strony powinny niezwłocznie rozpocząć mediacje.
Resort podkreślił jednocześnie, że pracodawca nie może samodzielnie rozstrzygać o legalności sporu. Samo skierowanie sprawy do sądu również nie powoduje zawieszenia jego biegu.
Zdaniem przewodniczącego OPZZ Konfederacja Pracy Wojciecha Jendrusiaka dopiero interwencja ministerstwa doprowadziła do ustalenia terminu spotkania. Jak relacjonuje związkowiec, wcześniej zarząd Dino nie odpowiadał na propozycje rozmów, a ostatecznie termin miał zostać ustalony przy udziale mediatorki.
"Resort dokładnie zbadał sprawę, bezlitośnie wypunktował lawirowanie pracodawcy i potwierdził, że spór zbiorowy istnieje, a obowiązkiem firmy jest przestrzeganie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i podjęcie mediacji" - przekazał Jendrusiak.
ZOBACZ TAKŻE: Zarzuty wobec sieci Dino. "Nie musieli podnosić pensji pracownikom"
Związkowcy grożą strajkiem generalnym
Obecny spór obejmuje m.in. sposób wykorzystywania monitoringu w sklepach do kontrolowania pracowników i zwiększania ich wydajności, przestrzeganie przepisów prawa pracy oraz praw związkowych, a także warunki pracy w marketach.
To już drugi spór zbiorowy pomiędzy związkiem a Dino. Pierwszy dotyczył m.in. podwyżek wynagrodzeń, Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenia zatrudnienia.
OPZZ Konfederacja Pracy zarzuca sieci, że pracownicy są przeciążeni obowiązkami i otrzymują zbyt niskie wynagrodzenia. Wśród wskazywanych problemów związek wymienia również brak ZFŚS, bonów świątecznych, dofinansowania wypoczynku czy zapomóg dla osób znajdujących się w trudnej sytuacji.
Jendrusiak twierdzi ponadto, że monitoring jest wykorzystywany do nielegalnego śledzenia pracowników w celu ich dyscyplinowania i zwiększania wydajności. Związkowcy wskazują także na brak skutecznej polityki antymobbingowej.
"Codzienność w Dino to przeciążenie pracą, biedne pensje i całkowity brak Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. To również nielegalne śledzenie kamerami w celu dyscyplinowania i zwiększania wydajności pracy" - wylicza przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy.
Jak dodaje, środowe spotkanie będzie ważnym sprawdzianem dla zarządu sieci. Związkowcy oczekują, że w mediacjach pojawią się osoby mające rzeczywistą możliwość podejmowania decyzji.
"Hańbą będzie, jeśli znów zignorują tysiące osób ciężko pracujących na sukces tej firmy i wyślą na rozmowy niekompetentne osoby bez żadnej decyzyjności" - stwierdził Jendrusiak.










