Reklama

Strategiczna rola państwa przy sieci 5G

Skarb Państwa będzie mieć dominującą pozycję w spółce Polskie 5G, która będzie - w formule operatora hurtowego - udostępniać usługi szerokiemu rynkowi - zapowiada minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Podpisany list intencyjny przez firmy telekomunikacyjne i Polski Fundusz Rozwoju - przybliża Polskę do stworzenia własnej koncepcji budowy sieci nowej generacji (5G).

- Prace nad tym pomysłem trwały kilka miesięcy. Operatorzy telekomunikacyjni, spółki Skarbu Państwa (m.in. Exatel - przyp. red.) razem podjęły decyzję, a Ministerstwo Cyfryzacji było w jakimś sensie akuszerem tego projektu - mówi w rozmowie z Interią Zagórski.

Ministerstwo Cyfryzacji ma do odegrania w tym kontekście swoją rolę. To nie tylko tworzenie odpowiednich warunków prawnych, ale również wsparcie - już na etapie prowadzonych analiz - spółki Polskie 5G, która ma zarządzać w modelu hurtowym siecią na częstotliwości 700 MHz. Kto będzie sprawować nadzór nad nową spółką, która będzie odpowiadać za strategiczną nie tylko z punktów widzenia państwa, ale również rynku, infrastrukturą?

Reklama

- Mówienie dzisiaj o tym, kto będzie nadzorować spółkę zanim ona jeszcze powstała jest dużo za wcześnie. Chcemy, żeby ten list intencyjny, który został podpisany pozwolił na wypracowanie optymalnego rozwiązania, abyśmy w skutek tego mogli mieć w warstwie pokryciowej - operatora hurtowego, który zapewni tanie usługi, ale efektywne, wysokiej jakości dla całej gospodarki. To jest nasz cel, a jak to będzie wyglądać z punktu widzenia nadzoru to już osobna kwestia. Co ważne Skarb Państwa będzie mieć w tym podmiocie zapewnioną większość i pozycję dominującą, i to też jest bardzo ważny element w kontekście stabilności tego przedsięwzięcia, jak również bezpieczeństwa - ocenia Zagórski.

Zadań przed Ministerstwem Cyfryzacji jest sporo. Chociażby przestarzałe normy promieniowania elektromagnetycznego, które wymagają aktualizacji. Nad tym MC już pracuje, a z zapowiedzi ministra cyfryzacji wynika, że do końca roku powinno być gotowe rozporządzenie w tym temacie. Druga sprawa to uwolnienie pasma 700 MHz.

Co Polska zyskuje na budowie sieci 5G? Ma to być odpowiedź na zachodzące na rynku zmiany, w tym rozwój gospodarki i przemysłu 4.0. 5G ma wspierać m.in. internet rzeczy, teleusługi, w tym medyczne, pozwolić na większą automatyzacje i autonomizację procesów. W kontekście budowy sieci nowej generacji kluczowe jest jednak zaangażowanie wielu stron w ten proces i wybór modelu, który angażuje tak państwo, jak i rynek. Stąd komercyjni operatorzy telekomunikacyjni, ale również spółki Skarbu Państwa. Ma to przynieść efekty tak po stronie kosztowej, jak i niezbędnego czasu na uruchomienie sieci.

- Jeżeli to pójdzie w takim trybie, o którym mówimy, to zyskamy sieć, która będzie po pierwsze zbudowana szybciej i taniej. To jest kluczowy element. Jeśli myślimy o gospodarce to usługi świadczone przez operatorów w sieci 5G są kosztem. Czym te inwestycje, które oni poczynią będą tańsze, tym te koszty dla całej gospodarki będą niższe. Na koniec dnia te wszystkie maszty, stacje bazowe, które trzeba zainstalować, kupić, zbudować infrastrukturę - to wszystko kosztuje i na koniec przekłada się na rachunki, które płacą konsumenci i firmy - mówi Zagórski.

Zwraca także uwagę, że technologia 5G już w Polsce powstaje. To rodzi pytanie, na ile Polska może przyczynić się do budowy sieci i wykorzystać w ogóle fakt, że 5G buduje się dzisiaj na całym świecie? - Co prawda nie mamy własnych firm, które budują infrastrukturę i przygotowują oprogramowanie dla sieci telekomunikacyjnych, ale producenci oprogramowania i sprzętu, ci kluczowi, są obecni w Polsce. Co więcej rozwiązania wykorzystywane w sieciach 5G są budowane w Polsce. Zarówno oprogramowanie, i tutaj jest to przygotowywane przez Ericssona, Nokię, czyli największych globalnych graczy, ale również sprzęt, stacje bazowe, w których są komponenty "made in Poland". I to jest bardzo dobra wiadomość - dodaje Zagórski. I podkreśla, że to inwestycje, które są trwałe, tworzą miejsca pracy, podatki płacone są w Polsce. - Żadne państwo w Europie nie ma tych dwóch elementów naraz: oprogramowania, czyli R&D i produkcji komponentów, gdzie Polska jest absolutnym liderem. Wierzymy, że będzie tego typu rozwiązań jeszcze więcej. Można powiedzieć, że w sektorze telekomunikacyjnym jesteśmy jednym z ważniejszych producentów na świecie - ocenia Zagórski.

bed

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »