Reklama

Tajemnice Służewca

Prawie 140 wyjątkowych hektarów, piękny modernizm, stajnie dla 800 koni i wspaniała architektura krajobrazu. Hrabia Zygmunt Plater-Zyberk, architekt Służewca, opracował projekt z rozmachem i wyobraźnią, myśląc - jak mawiał - nie o latach trzydziestych, tylko osiemdziesiątych.

Kiedy w latach dwudziestych wiadomo było, że tor wyścigów konnych musi opuścić Pola Mokotowskie, najpierw planowano, że nowe "miasteczko wyścigowe" powstanie na Ochocie lub Powiślu. Trzeba było znaleźć miejsce o dobrej lokalizacji i odpowiedniej powierzchni. Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni postanowiło skorzystać z dogodnych cen gruntów podczas parcelacji dóbr wilanowskich przez rodzinę hrabiów Branickich i kupić ziemię w przylegającej do Warszawy wsi Służewiec. Liczącą 153 hektarów działkę pod budowę kompleksu TZHK kupiło w 1925 roku. Były to wielkie połacie pól przeciętych drogami gminnymi.

Reklama

Przed rozpoczęciem budowy najpierw trzeba było zniwelować teren. Inaczej nie mógłby powstać tor a trybuny nie byłyby na tym samym poziomie. - Teren opadał w stronę rzeczki. Trzeba było przemieścić 450 tysięcy metrów sześciennych ziemi. Przy niwelacji przyszłego Toru pracowało 500 robotników z Polesia - opowiada Interii Jerzy Budny, osoba wyznaczona przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa do przeprowadzenia restrukturyzacji toru wyścigowego pełniący funkcję zarządcy gospodarstwa skarbowego, następnie prezes zarządu spółki Służewiec TWK a od 2002 roku do 2006 prezes Polskiego Klubu Wyścigów Konnych. Od 2018 roku dzierżawcą Toru jest Totalizator Sportowy.

Hr. Zygmunt Plater-Zyberk, 30-letni, główny architekt "Służewca", zanim zajął się projektowaniem, zwiedził wszystkie najlepsze europejskie tory wyścigowe: L'hippodrome du Tremblay w Champigny-sur-Marne oraz Galopprennbahn Hoppegarten w Berlinie. Dzięki podróży, z jednej strony uniknął błędów w fazie projektowej, a z drugiej - wykorzystał najnowsze, ówczesne rozwiązania techniczne. Na przykład wybudował tunel łączący stajnie z padokiem reprezentacyjnym. Pomyślał też o magazynach - zbożowy mógł pomieścić 550 ton ziarna, wieży ciśnień, szpitalu dla koni, sztucznym zraszaniu toru, nowoczesną podajnię siana i mieszkaniach dla pracowników.

Zgodnie z projektem, uzupełnieniem Toru był hotel, młyn, warsztaty rzemieślnicze, kowal i rymarz. Niektóre z tych obiektów przetrwały wojnę ale potem zostały zniszczone. - Wszystko to widziałem, pamiętam i protestowałem aby nie zostały zburzone, broniłem przed rozbiórką - wspomina Stanisław Szweycer, były członek zarządu Służewca. Dzięki wszystkim tym szczegółom, Tor wybudowany według projektu Plater-Zyberka był przed osiemdziesięciu laty największym i najnowocześniejszym tego typu obiektem w Europie.

Ważną do rozwiązania kwestią było odpowiednie wyprofilowanie łuków na głównym, mającym ponad dwa kilometry długości, torze. Kolejną - nie mniej ważną - zainstalowanie pod nim systemu filtrów, żeby na torze nie gromadziła się woda. Problem ten często utrudniał gonitwy organizowane przy Polu Mokotowskim, gdzie do wybudowania Służewca ścigały się konie. Tajemnice bieżni hrabia Plater-Zyberk zgłębiał na torach wyścigowych w Budapeszcie i w Niemczech.

- Podczas budowy, z mającej 50 metrów szerokości bieżni najpierw zdjęto najwyższą, 15-centymetrową warstwę humusu, potem wykopano kolejnych 40 cm i przemieszano podkład. Do tego zbudowano ruchomy kanat umożliwiający przesuwanie toru, by konie mogły biegać dłużej po dobrej nawierzchni trawiastej - informuje Interię Jerzy Budny. Rezultat tamtych prac wciąż jest widoczny. System odwadniający zainstalowany w latach trzydziestych działa do dzisiaj. - Pamiętam, przed laty mieli odwołać gonitwy, bo na bieżni stała woda. Dżokeje mówili, że w takich warunkach nie będą jechać. Po godzinie woda spłynęła i wyścigi się odbyły - wspomina Jerzy Budny.

Projekt młodego hrabiego miał wielu podwykonawców. Każdą trybunę wykonywał ktoś inny. Trybuna Honorowa (zwana "Członkowską") kształtem przypominająca przypominającym transatlantycki wycieczkowiec, była przeznaczona dla najważniejszych osobistości. Dlatego honorowe loże zostały zaprojektowane najbliżej celownika. Goście tej trybuny mieli do dyspozycji przestronny hall, salę i mały salonik z jadalnią na I piętrze. Do tej trybuny przez oddzielny wjazd można było dojechać samochodem. Sąsiadująca z nią Trybuna II, czyli główna, miała mieć 240 metrów długości. Przed wojną wybudowano 1/3 całości, która mieści 5400 osób i dlatego dzisiaj od trzeciej trybuny oddziela ją duży, wolny plac. Trzecia, z najtańszymi, stojącymi miejscami, mająca pomieścić 7 tysięcy osób, nie została wykończona i z wyjątkiem 1939 roku, praktycznie nie była wykorzystywana. - Właściwie nie było takiej potrzeby, bo bez niej, bez problemu mieściło się kilkadziesiąt tysięcy osób - wyjaśniał Interii Jerzy Budny.

Tory i budynki zostały uzupełnione zielenią. Na terenie Służewca rośnie 95 gatunków drzew i krzewów ozdobnych, między innymi: wiązy, dęby, lipy, brzozy, klony, jesiony, topole, świerki i kasztanowce. Układ przestrzenny - szpalery, żywopłoty, zadrzewienia i powierzchnie trawiaste - został zaprojektowany wraz z budową toru. Zachowały się pojedyncze egzemplarze, pozostałości po dawnym majątku. - Do dziś można było tu zobaczyć bażanty, lisy czy zające - wspomina Paweł Gocłowski, prezes Polskiego Towarzystwa Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej. Na terenie Toru znajduje się dawny park angielski, ze strumieniem, stawem i górką. A całe "miasteczko jeździeckie" tworzy interesującą kompozycyjnie przestrzeń otwartą, będącą czynnym przyrodniczo terenem położonym w bezpośrednim sąsiedztwie miasta.

Całość kompleksu została otoczona betonowym ogrodzeniem, dziś największą w Europie galerią street artu, który liczy 6 km długości. Zbudowano je w 111 dni, jak na owe czasy rekordowo szybko. Powstał wzorowany na styl amerykański parking (nazywanego przez Plater-Zyberka autoparkiem), mogący pomieścić około 2 tys. samochodów i 50 autobusów, czyli prawie połowę wszystkich aut zarejestrowanych przed wojną w Warszawie (5 tysięcy pojazdów). Pytany, po co taki rozmach, Zygmunt Plater-Zyberk odpowiadał, że projektując Tor myśli nie o latach 30. tylko 80.

Modernistyczny tor, jeden z najpiękniejszych w Europie, kryje tajemnice. Pod drugą trybuną wciąż czeka na orkiestrę wyremontowana niedawno sala balowa z obracaną sceną. Nie zdążono wykorzystać jej przed wojną a po jej zakończeniu zrobiono to tylko raz - podczas kręcenia filmu. Pomieszczenie z okrągłym parkietem stoi zamknięte, bo - jak dowiedziała się Interia - nie spełnia norm sanepidu i wymogów bezpieczeństwa. Wciąż jednak posiada zaplecze: kuchnię, spiżarnię. Pod jedną z trybun znajduje się strzelnica.

Zgodnie z pierwotnym zamysłem, służewiecki tor miał zostać ukończony w 1932 roku ale w realizacji planów przeszkodził Wielki Kryzys. W kasie Towarzystwa zaczęło brakować pieniędzy. Realizację projektu wymógł jednak ówczesny totalizator budując na Służewcu Kasy. Modernistyczny kompleks został oddany do użytku siedem lat później. Kolejnym etapem jego rozwoju miało być wygodne skomunikowanie toru wyścigów konnych z Warszawą. Planowano, że na wysokości trzeciej trybuny powstanie pętla tramwajowa (dzisiaj pętla Wyścigi jest niezależna od Toru Służewiec). Pod jezdnią wybudowano tunel, który łączyć miał pętlę z trybunami. Zbudowano też bocznicę dla pociągów towarowych wożących paszę dla koni. Obok niej miała być stacja kolejowa dla graczy.

Do zespołu Plater-Zyberka należeli: Jerzy Alchimowicz, Tadeusz Giżycki, Jan Siwek i Juliusz Żórawski. Według głównego architekta na budowę Toru Wyścigowego na Służewcu zużyto 12 000 m sześc. betonu, 85 000 m sześc. desek i 1000 ton żelaza, nie licząc materiałów zużytych na okalający kompleks betonowy mur. Obchodzący 80. rocznicę oddania do użytku kompleks jest perłą polskiego funkcjonalizmu, a także europejskiej i światowej architektury hippicznej.

e.w.

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »