Reklama

Kiedy Polska wejdzie do strefy euro?

Polska w strefie euro w następnej kadencji

- Niewykluczone, że Polska wejdzie do strefy euro podczas następnej kadencji Sejmu - powiedział szef resortu spraw zagranicznych Radosław Sikorski, przed wygłoszeniem w parlamencie informacji o kierunkach polityki zagranicznej.

"W Unii Europejskiej działają też siły odśrodkowe. Przy okazji kryzysu wypłynęły na wierzch egoizmy narodowe. Niestety, interes wspólnoty jako całości bywa spychany na drugi plan i jest coraz częściej podporządkowywany polityce wewnętrznej. Niektórzy sądzą, że mogą wybierać z europejskiego menu jedynie te potrawy, które smakują im najbardziej; korzystać z dobrodziejstw integracji - nie angażując się we wspólne przedsięwzięcia. Łudzą się, że będąc poza Unią mogliby ważyć więcej, mieć większe pole swobody" - mówił szef MSZ.

Reklama

Jak dodał, gdyby Unia Europejska miała być jedynie tymczasową strefą wolnego handlu, to adekwatnym byłoby pytanie jednego z europarlamentarzystów - "dlaczego brytyjski podatnik ma się dokładać do budowy warszawskiego metra?". "Solidarność i spójność mają sens wtedy i tylko wtedy, gdy jako Europejczycy dostrzegamy wspólnotę naszych losów" - przekonywał Sikorski.

Szef MSZ zauważył też, że udział gospodarek państw członkowskich UE spadł w światowym PKB w ciągu ostatnich dwudziestu lat o prawie jedną czwartą i - jak ocenił - będzie systematycznie malał. "Odwrotny trend dotyczy mocarstw pozaeuropejskich, które będą dynamicznie rosnąć. Jeśli w Chinach nie dojdzie do kryzysu zadłużenia, to rok 2016 może być pierwszym, w którym staną się one gospodarczo potężniejsze od całej Unii" - ocenił.

"Ostrzegam więc: wyobrażenia o państwach Unii, działających na światowej arenie w pojedynkę, to niebezpieczne mrzonki. Zastrzeżenie to dotyczy nawet Wielkiej Brytanii, której udział w unijnym PKB wynosi 14 procent, a co dopiero Polski, dla której wskaźnik ten wynosi 5 procent" - mówił Sikorski.

Zdaniem szefa MSZ, potrzebne są porozumienia o transatlantyckiej strefie wolnego handlu, zwłaszcza że - jak ocenił - jest to kolejny argument przemawiający za silnym głosem Unii w świecie. "My, Polacy, przekonaliśmy się, że wspólny interes Europy to nie abstrakcja, ale rzeczywistość. Tak było przy okazji zniesienia rosyjskiego embarga na import naszej żywności, czy przy negocjacjach gazowych. Tu nie trzeba wielkich słów - wspólne działanie Unii po prostu się opłaca" - przekonywał Sikorski.

Minister SZ Radosław Sikorski podkreślił w środę w Sejmie, że Polskę najbliższe stosunki dwustronne łączą przede wszystkim z partnerami z Unii Europejskiej. W tym kontekście wymienił m.in. Niemcy i Francję.

"Z Niemcami mamy wspólną, strategiczną wizję przyszłości Unii oraz podobne recepty na wyjście z kryzysu. Razem dbamy o sąsiedztwo, w szczególności wschodnie" - mówił minister.

Jednocześnie, dodał, "niezmiennie przypominamy naszym partnerom, że nawet państwo o tak dużym potencjale jak RFN nie może na forum Unii działać w pojedynkę". "Z potencjałem powinno się wiązać poczucie szczególnej odpowiedzialności za losy Europy" - oświadczył szef polskiej dyplomacji.

Polska popiera plan utworzenia unii bankowej - oświadczył w środę w Sejmie szef MSZ Radosław Sikorski przedstawiając priorytety polskiej dyplomacji w 2013 r. Trwałe pozostawanie poza obszarem wspólnej waluty ograniczyłoby nasze pole manewru - dodał.

"Europa wciąż walczy z kryzysem, ale mimo to integracja kontynentu posuwa się naprzód. Dowodzi tego podtrzymanie polityki rozszerzenia Unii oraz przyjęcie Traktatu fiskalnego, który podpisało 25 państw członkowskich. Premier Donald Tusk uzyskał dla Polski wpływ na architekturę strefy euro, mimo że do niej jeszcze nie należymy. Kolejną odsłoną procesu zacieśniania integracji jest plan utworzenia unii bankowej. Podpisujemy się pod tym pomysłem, choć musimy być pewni, że nasze prawa i interesy będą respektowane. Pierwszy etap negocjacji tej unii, czyli utworzenie europejskiego nadzoru, jest obiecujący" - powiedział szef MSZ.

Zdaniem Sikorskiego integrację napędza w coraz większym stopniu współpraca w kwestiach finansowych i bankowych.

"Strefa euro od początku kryzysu zasadniczo się zmieniła. Doceńmy wielki wysiłek, który podjęły kraje tzw. siedemnastki. Zrobiono wiele, aby w przyszłości była obszarem finansowej stabilności i przewidywalności. Tylko do takiej, odmienionej i zreformowanej strefy euro, w której naprawie dzisiaj uczestniczymy, będziemy mogli w sposób bezpieczny przystąpić. Natomiast trwałe pozostawanie poza obszarem wspólnej waluty ograniczyłoby nasze pole manewru. Będziemy więc mieli wybór - albo pozostaniemy w nurcie ściślejszej integracji gospodarczej, finansowej i politycznej, albo staniemy gdzieś z boku, zaprzepaszczając szansę na szybszy rozwój i wpływ na kształt polityk unijnych"- podkreślił Sikorski.

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »