Reklama

Podczas ferii najtłoczniej będzie w górach

Od początku stycznia Polacy zaczęli rezerwować pobyty wypoczynkowe na ferie. Największą popularnością cieszą się: Podhale, Karkonosze, Mazury i Wybrzeże - wynika z danych Profitroom, firmy IT dostarczającej hotelom rozwiązania wspierające pozyskiwanie rezerwacji. W niektórych hotelach, obłożenie przypomina to sprzed pandemii. - Po rocznej przymusowej przerwie od ferii wracamy do tradycyjnej formy spędzania zimowego wypoczynku. Hotele są gotowe przyjąć gości na zimowy wypoczynek - zapewnia Interię Arkadiusz Czerwiński, rzecznik Profitroom.

W Karpaczu, wciąż można rezerwować pokoje na najbliższy tydzień, jednak ci, którzy planują przyjazd po 21 stycznia mogą mieć problemy. - Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieli komplet gości - przyznaje w rozmowie z Interią Daniel Kasieczka, dyrektor generalny Tremonti Ski & Bike Resort. Tej zimy w hotelu znów gościć będą nie tylko Polacy, ale też turyści z Czech i Słowacji. - Brakuje jeszcze Niemców - przyznaje Kasieczka. 

Ferie rezerwowane w ostatniej chwili

Podczas pandemii zmieniły się zwyczaje zakupowe gości. Przedtem najczęściej rezerwowali oni pobyt z dużym wyprzedzeniem i przez zewnętrzne portale sprzedażowe. Teraz coraz więcej podróżnych wybiera pokoje poprzez rezerwacje bezpośrednią, przez stronę www hotelu, telefonicznie lub nawet osobiście. A do tego robi to tuż przed przyjazdem. - Klienci obawiają się nagle wprowadzonych restrykcji. Nie chcą ryzykować. Dlatego jesteśmy przygotowani na rezerwacje w ostatniej chwili, i na pierwszy i na kolejne tygodnie ferii -  zapewnia Kasieczka.

Z danych Profitroom wynika, że najwięcej rezerwacji dokonano na najbliższy tydzień. Największym zainteresowaniem cieszy się o tej porze roku tradycyjnie Podhale. Średnia cena rezerwacji za jedną noc w tym regionie dla całej rodziny to około 950 złotych. - W cenę takiego pobytu wlicza się oprócz noclegu również posiłki a także dodatkowe atrakcje oferowane przez hotele np. strefę wellness, basen czy animacje dla dzieci - wylicza Czerwiński. Za pobyt w Karkonoszach i Sudetach rodziny płacą średnio 780 złotych za dobę, niewiele mniej kosztują Mazury a noc nad morzem to obecnie średnio 480 złotych. - Na wyjazd na tzw. city break można wybrać się teraz w okazyjnych cenach. Przykładowo notujemy, że średnie stawki za pobyt w Trójmieście wynoszą poniżej 400 złotych od rodziny - informuje rzecznik Profitroom.

Reklama

Zimowe wyjazdy. Zwykle nie dłużej niż na tydzień

Średnia długość pobytu to pięć nocy. Tyle zwykłe rezerwują ci, którzy zaplanowali ferie na Podhalu. O dzień krócej wypoczywać będą rodziny w Karkonoszach i w Sudetach a najkrócej - goście nadmorskich hoteli. Goście decydują się też na city break - dwa, trzy dni w innym mieście. - Dzięki utrzymaniu obowiązujących obostrzeń, które umożliwiają Polakom zimowy wypoczynek od początku roku, notujemy coraz większe zainteresowanie rezerwacjami pobytów. To pozytywny sygnał, który daje nadzieję, że tegoroczny sezon zimowy przynajmniej w jakimś stopniu będzie w stanie przypominać czasy sprzed pandemii. Hotele dbają o bezpieczeństwo gości i przestrzegają obowiązujących obostrzeń. Liczymy na to, że cały okres ferii będzie cieszył się co najmniej takim powodzeniem jak nadchodzący tydzień - wyraża nadzieję rzecznik Profitroom.

Przypominamy, że od najbliższego poniedziałku zimowa przerwa w nauce rozpoczyna się w pięciu województwach: kujawsko-pomorskim, lubuskim, małopolskim, świętokrzyskim i wielkopolskim.

Ewa Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »