Reklama

Zygmunt Berdychowski, Forum Ekonomiczne w Karpaczu: Ukraina to jest dzisiaj temat absolutnie najważniejszy

- Każdy, kto przygotowuje międzynarodową debatę w roku 2022, po 24 lutego, musi zaczynać od tego, co wydarzyło się na Wschodzie, czyli wojna i wszystkie konsekwencje wynikające z wojny - mówi Interii Zygmunt Berdychowski, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego. Tegoroczna XXXI edycja forum odbędzie się w Karpaczu w dniach 6-8 września. Interia Biznes jest partnerem tego wydarzenia.

Po pierwsze - wylicza Zygmunt Berdychowski - wojna to konsekwencje dla relacji polsko-ukraińskich, po drugie - to konsekwencje dla relacji ukraińsko-europejskich, po trzecie wreszcie - konsekwencje dla relacji europejsko-rosyjskich.

- Wszystko to w sposób istotny przemodelowują politykę, politykę gospodarczą, finanse. To wszystko, co dzieje się w Europie i na świecie po 24 lutego to są takie wyzwania, wobec których Europa jeszcze nie stała. I to jest jakby pierwsza część tej debaty, czy tych debat, które chcemy organizować w Karpaczu - mówi przewodniczący Rady Programowej FE.

Reklama

"Zielony ład" do zmiany?

- Druga, bardzo istotna część, powiązana oczywiście z pierwszą, to zmiany gospodarcze, które dzisiaj stoją pod znakiem zapytania, a które zostały ogłoszone, zadekretowane, szeroko rozpropagowane przez Komisję Europejską - dodaje.

- 14 lipca 2021 r., komisarz Timmermans (Frans - red.) ogłosił w Paryżu (...) szereg zmian, które miały doprowadzić do absolutnej przebudowy ładu gospodarczego w Europie. Te zmiany dotyczyły i wytwarzania prądu, i przesyłu prądu, ciepłownictwa, mieszkalnictwa, transportu. Trudno wskazać sfery życia społecznego, gospodarczego, których by one nie dotyczyły. 24 lutego okazało się, że wszystkie stoją pod znakiem zapytania - zauważa Berdychowski.

Przypomina też, że Niemcy - najbardziej zdeterminowane do wprowadzania "zielonego" ładu - ogłosiły, że wracają do węgla, a elektrownie atomowe, które miały być zamykane, zamknięte jednak nie będą.

- Fundament, na którym miały się opierać te zmiany, czyli tani rosyjski gaz przesyłany rurą do Niemiec, już nie płynie. W związku z tym trzeba wszystko na nowo przemyśleć - zwraca uwagę Berdychowski.

Ale - jak dodaje - to jest tylko połowa wyzwań, które w tym zakresie stoją przed Europą, bo druga połowa to konsekwencja tego, co wydarzyło się począwszy od roku 2020 i pandemii Covid-19.

- Nikt już nie może zakładać, że globalizacja jest lekiem na całe zło, że głównym, najważniejszym partnerem w polityce przekształcania naszej energetyki powinny być Chiny. To oznacza dla Europy konieczność ponownego zdefiniowania, w jaki sposób możemy budować nasze bezpieczeństwo. Pandemia pokazała, że możemy być świadkami blokady, jeżeli chodzi o transport morski, o dostarczanie metali ziem rzadkich do Europy. To oznacza, że drugi filar, na którym opierają się europejskie zmiany energetyczne - to wszystko stoi pod znakiem zapytania. Musimy na nowo powiedzieć, jak to rozwiązać. A dopóki nie mamy odpowiednich technologii, nie powinniśmy deklarować więcej niż musimy. Postawa Parlamentu Europejskiego, który niedawno przyjął założenie, że od 2035 r. w UE będą rejestrowane tylko samochody elektryczne, jest wyrazem pewnej iluzji, takiego trochę infantylnego myślenia, które opiera się na tym, że jak chcemy, to zrobimy - mówi Berdychowski.

- Każda debata międzynarodowa organizowana po 24 lutego musi przede wszystkim uwzględniać to wszystko, co stało się na Wschodzie. I w tym wymiarze bezpośrednim, czyli działania zbrojne, ale też w wymiarze pośrednim, czyli to, co jest konsekwencją kolejnych sankcji nakładanych przez Europę i USA na Rosję, wstrzymanie dostaw gazu przez Rosję, inflacja w Europie, inflacja w Stanach Zjednoczonych, rosnące ceny paliw bijące historyczne rekordy -jest oczywiste, że musimy w tej debacie wziąć udział. My jako Polacy powinniśmy pokazać, że jesteśmy w stanie ją dobrze przygotować, że jesteśmy w stanie racjonalnie wskazywać takie obszary, gdzie potrzeba jest pilnej diagnozy i wskazywania nowych rozwiązań, które dają szanse na to, żebyśmy się z tej trudnej sytuacji, niepoobijani za bardzo, mogli wydostać - tłumaczy Berdychowski.

Ukraina w centrum uwagi

Co roku Forum Ekonomiczne przyciąga gości nie tylko z Polski, ale również z zagranicy. Podobnie będzie też w 2022 r.

- Jednym z gości będzie francuski naukowiec, publicysta, autor "Wojny o metale rzadkie", publikacji, która ukazała się w roku 2018. Zwracał on uwagę jeszcze przed 2021 r. na to, że iluzją jest zakładanie, iż możemy transformację energetyczną prowadzić w oparciu o współpracę z dwoma autokratycznymi krajami, które mają zdolność do realizowania własnych interesów politycznych, wojskowych i gospodarczych - mówi Berdychowski.

Zaproszeni zostali również goście z Ukrainy, bo Ukraina - podkreśla rozmówca Interii - to dziś temat dla Polski absolutnie najważniejszy.

- Nie tylko dlatego, że mamy sporo uchodźców, ale przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy od kilkuset lat pojawia się międzynarodowa koniunktura, która i Polaków, i Ukraińców skłania do tego, żeby wspólnie działali, by znowu robili razem śmiałe, odważne plany, by pokazywali, jak można w przyszłości budować nową jakość w Europie Środków-Wschodniej. Taką jakość, która z jednej strony Ukraińcom da bezpieczeństwo, z drugiej Polakom da siłę, która nam jest potrzebna, poczucie, że dobrze wykorzystujemy historyczną szansę, która jest przed nami - podkreśla rozmówca Interii.

Do udziału w konferencji zaproszeni zostali ponownie przedstawiciele opozycji z Białorusi. 

Spodziewać się można także gości z Brukseli. To o tyle ważne, że jednym z głównych tematów jest nie tylko transformacja energetyczna UE w kierunku źródeł nisko- i zeroemisyjnych, ale także dalsze relacje na linii Warszawa-Bruksela.

- Trudno dyskutować np. o pakcie dla 55 proc., o innych fundamentalnych zmianach dotyczących polityki gospodarczej proponowanej czy realizowanej przez KE, bez udziału przedstawicieli KE. Trudno jest dyskutować o przyszłości Polski wewnątrz Wspólnoty bez przedstawicieli Komisji. Wydaje się, że jest to moment, w którym doszliśmy do ściany. Musimy na nowo zdefiniować, w jaki sposób my mamy funkcjonować we Wspólnocie i jak Wspólnota ma respektować nasze oczekiwania, mniej lub bardziej uzasadnione obawy, postulaty, które w ostatnim czasie pojawiają się w związku czy to z KPO, czy z wieloletnią perspektywą finansową - tłumaczy Zygmunt Berdychowski.

Zapowiada także, że tegoroczne obrady na pewno nie będą w żaden sposób odbiegać od tego, czego byliśmy świadkami w zeszłym roku. Konferencja będzie okazją do spotkań premierów, przedstawicieli wielu rządów, komisarzy".

Rozmawiał Bartosz Bednarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »