Reklama

Polacy w poszukiwaniu możliwości zysku

Oszczędzamy wprawdzie więcej, ale wciąż za mało. A w dodatku niekoniecznie w sposób, który przynosi najlepsze efekty dla naszych kieszeni. Banki to zauważyły i coraz częściej proponują produkty inwestycyjne z ochroną kapitału, jak ostatnio Bank Pekao. To dobry sposób by zostać początkującym inwestorem, nie sparzyć się i mieć zysk choć trochę większy niż wzrost cen.

Nie ma wątpliwości, ze Polacy mają z czego więcej oszczędzać i więcej oszczędzają. Silny wzrost gospodarczy w ostatnich latach, sięgający ok. 7 proc. wzrost wynagrodzeń, a do tego 500 plus, spowodowały, że kieszenie mamy bardziej wypchane, a przy tym nie wszystko wycieka z nich na konsumpcję. Co zatem robimy z pieniędzmi, które zostają? Ilu z nas może powiedzieć, że coś zostaje "do pierwszego"?

Ile udało się uciułać?

Reklama

To, jak wielu Polaków oszczędza wcale nie jest takie łatwe do stwierdzenia. Wyniki badań się różnią. Jak wynika z badań jednego z banków oszczędza ok. 70 proc. z nas. Z kolei także niedawne badania CBOS pokazały, że znacznie mniej, bo 55 proc. Tak czy inaczej z roku na rok oszczędzających jest coraz więcej - mówią zgodnie badania. CBOS twierdzi, że w porównaniu z 2007 rokiem odsetek oszczędzających zwiększył się ponad dwukrotnie. Z kolei badania NBP pokazują, że prawie 85 proc. gospodarstw domowych ma jakiś, choćby niewielki, depozyt w banku.

Na koniec czerwca tego roku nasze oszczędności przekroczyły 1,5 biliona zł, co oznacza wzrost o 19,6 mld zł w porównaniu z końcem I kwartału tego roku - wyliczył portal analizy.pl. To już spore pieniądze. Jednak od prawie dwóch lat oszczędności rosną niemal wyłącznie na depozytach w bankach. Co więcej, ludzie nie zawracają sobie głowy lokatami terminowymi. Dlaczego? Bo ich oprocentowanie jest symboliczne i w sierpniu - jak podaje NBP - spadło nawet (średnio) do 1,4 proc. machamy na to ręką i najczęściej zostawiamy pieniądze na nieoprocentowanych rachunkach bieżących.

Ostatnie dane NBP pokazują, że nasze oszczędności na rachunkach bieżących w bankach wzrosły od sierpnia zeszłego roku do końca sierpnia tego roku o blisko 82 mld zł, czyli o prawie 20 proc. Wartość wszystkich depozytów osób prywatnych przekroczyła 812 mld zł. A zauważmy, że te dane nie obejmują jeszcze wypłat 500 plus także na pierwsze dziecko. Te wypłaty zaczęły się we wrześniu, więc można spodziewać się, że na depozytach pieniądze będą płynęły wciąż wartkim strumieniem.

Coraz większym powodzeniem cieszą się natomiast detaliczne obligacje skarbowe, bo część z nich jest indeksowana inflacją, więc nawet po odliczeniu podatku od odsetek dają symboliczny zysk. Na koniec czerwca ich wartość w portfelach gospodarstw domowych wynosiła 23,2 mld zł, czyli o 1,5 mld zł więcej niż trzy miesiące wcześniej. Ale w tym przypadku "zamrażamy" kapitał na kilka lat. A - jak wynika z zeszłorocznych badań Związku Banków Polskich - oszczędzamy na krótko, a zadłużamy się na długie lata. Tacy już jesteśmy.

W funduszach inwestycyjnych powinno się gromadzić pieniądze na dłużej. To, co tam ulokowaliśmy do połowy tego roku nie przyprawia o zawrót głowy, bo jest to w sumie 131 mld zł. Dodatkowo w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych mamy 49,6 mld zł. W tych ostatnich nasze oszczędności spadają już od dwóch lat bo opłaty administracyjne i likwidacyjne za rozwiązanie umowy z ubezpieczycielem są bardzo wysokie. Sporo można stracić, gdyby pieniądze były nagle potrzebne, na przykład na nieplanowane wesele.

Według obliczeń portalu analizy.pl, wartość środków trzymanych przez nas w akcjach spółek publicznych wynosiła 55,5 mld zł, w otwartych funduszach emerytalnych - 161,8 mld zł (jaką część z tych pieniędzy przekażemy do ZUS - jeszcze nie wiadomo), a w zagranicznych funduszach inwestycyjnych - 5,4 mld zł. Słowem - króluje gotówka trzymana w skarpecie oraz ROR. A tam pieniądze tracą na wartości i to już w sporym tempie, bo we wrześniu mieliśmy inflację roczną w wysokości 2,6 proc.

A może fundusz z gwarancją?

Według ostatniego badania zamożności polskich gospodarstw domowych przeprowadzonego przez NBP za 2016 rok, najwięcej majątku Polacy mają w nieruchomościach. I dalej je kupujemy, biorąc na to coraz więcej kredytów. Aktywa finansowe miały dużo mniejsze znaczenie i było to przeciętnie 15,3 tys. zł, a z tego 12 tys. zł - na depozytach bankowych.

W tej sytuacji Bank Pekao zachęca do oszczędzania i inwestowania w produkty inwestycyjne, ale z ochroną kapitału. Nie są to niebezpieczne instrumenty, na których można wiele zarobić lub wiele stracić. Bank gwarantuje, że jeśli zainwestujemy, a inwestycja nie wyjdzie, zwróci nam przynajmniej 100 proc. tego, co w nią włożyliśmy. A więc wyjdziemy na tym nie gorzej niż gdybyśmy pieniądze trzymali na nieoprocentowanym ROR-ze.

Zarobić jednak można - jak na te czasy - całkiem przyzwoicie, tym bardziej, że bez ryzyka. Na ostatnich produktach inwestycyjnych banku z ochroną kapitału, Certyfikatach Mocny Dolar, klienci odnotowali zysk w wysokości 5,68 proc. po 18 miesiącach utrzymywania inwestycji, czyli ok. 3,8 proc. rocznie. Jeśli odejmiemy od tego podatek od odsetek, i tak wyjdziemy o prawie 0,5 punktu procentowego powyżej aktualnej inflacji. Jak na te czasy, to całkiem przyzwoicie. Certyfikaty te były związane z umocnieniem dolara wobec złotego. Ale to nie koniec jesiennych ofert w Banku Pekao.

- Jesienią zachęcamy naszych klientów do oszczędzania i inwestowania. Oferujemy produkty atrakcyjne z punktu widzenia inwestorów, z ograniczonym ryzykiem inwestycyjnym - mówi Grzegorz Olszewski, członek zarządu Banku Pekao odpowiedzialny za obszar inwestycji i ubezpieczeń.

Bank Pekao idzie za ciosem i od 1 października oferuje produkt strukturyzowany Mocny Złoty. Strategia inwestycyjna zakłada umocnienie kursu złotego względem euro przez kolejnych 12 miesięcy trwania inwestycji. W przypadku realizacji pozytywnego scenariusza, klienci mogą liczyć na maksymalny zysk 3,51 proc. Z kolei przy negatywnym scenariuszu rynkowym, otrzymają oni wypłatę pierwotnie zainwestowanej kwoty plus oprocentowanie 0,01 proc. Minimalna kwota inwestycji w ten produkt to tylko 1000 zł.

Na początku października do oferty Banku Pekao wejdą także certyfikaty o 3,5-rocznym horyzoncie inwestycji na jeden z globalnych indeksów. W razie powodzenia mają przynieść zysk do nawet 25 proc. za cały okres inwestycji. W tym przypadku Bank Pekao także gwarantuje ochronę zainwestowanego kapitału.

k.r.

Tekst powstał w ramach raportu "Nie tylko o finansach", którego partnerem jest Bank Pekao

Dowiedz się więcej na temat: bank | lokaty | kredyt
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »