Zamach na pieniądze w OFE

Po OFE Polska zyska rok swobody fiskalnej

- Proponowane przez rząd zmiany w OFE nie naruszają ustawy zasadniczej - uważa prof. Elżbieta Chojna-Duch, członkini Rady Polityki Pieniężnej. Według niej wdrożenie tych zmian pozwoli ministrowi finansów na spokojną pracę nad racjonalizacją budżetu i ograniczeniem deficytu. W I kwartale przyszłego roku Chojna-Duch liczy na kolejny duży skok we wzroście PKB.

- Proponowane przez rząd zmiany w OFE nie naruszają ustawy zasadniczej - uważa prof. Elżbieta Chojna-Duch, członkini Rady Polityki Pieniężnej. Według niej wdrożenie tych zmian pozwoli ministrowi finansów na spokojną pracę nad racjonalizacją budżetu i ograniczeniem deficytu. W I kwartale przyszłego roku Chojna-Duch liczy na kolejny duży skok we wzroście PKB.

- Żaden z przepisów proponowanych przez rząd nie narusza przepisów konstytucji ani zasad w niej wyrażonych. OFE nie ma również uzasadnienia ekonomicznego, jest to system, który istnieje od 1998 roku i jest zbyt kosztowny i zbyt ryzykowny dla naszej gospodarki - uważa Elżbieta Chojna-Duch, członek Rady Polityki Pieniężnej.

Jej zdaniem wprowadzenie planowanych zmian w OFE, nad którymi rozpoczyna dziś pracę Sejm, nie szkodzą postrzeganiu Polski przez inwestorów zagranicznych.

- Żaden z krajów rozwiniętych nie stosuje takiego systemu, więc nie ma powodu, żebyśmy dołączali do krajów, które są nieobliczalne, które prowadzą ryzykowną gospodarkę rynkową - uważa prof. Chojna-Duch.

Reklama

Jej zdaniem, dzięki wprowadzeniu zmian w OFE Polska zyska rok swobody fiskalnej.

- Oby uchwalenie ustawy nastąpiło jak najszybciej, by uspokoić różnego rodzaje emocje. Co oznacza równocześnie, że nowy minister finansów będzie mieć rok na przeprowadzenie reform, które zracjonalizują wydatki budżetowe - podkreśla ekonomistka.

"Założenia budżetowe dot. PKB zbyt ostrożne"

Według członkini RPP ostatnie dane dotyczące wzrostu PKB w III kwartale wskazują, że wcześniejsze oceny dotyczące stopniowego ożywienia gospodarki były zasadne. Jak się okazuje - czynnikiem napędzającym wzrost jest już nie tylko eksport.

- Inne czynniki również mają istotne znaczenie w tych danych. W szczególności mogą cieszyć popyt krajowy i wreszcie pozytywne wskaźniki dotyczące inwestycji. Prawdopodobnie w 2014 roku nastąpi ożywienie również w zakresie inwestycji prywatnych i publicznych w związku z dopływem, a później wykorzystaniem środków z Unii Europejskiej - wyjaśnia Chojna-Duch.

Według niej, jeśli ten trend się utrzyma, w całym 2014 roku wzrost PKB przekroczy zapisany w ustawie budżetowej poziom 2,5 proc. Ustalenia budżetowe będą prawdopodobnie weryfikowane, szczególnie, że zdaniem ekonomistki już w pierwszym kwartale 2014 wzrost PKB może wynieść właśnie 2,5 proc.

- Mieliśmy istotny skok z 0,5 proc. w I kwartale do 0,8 proc. w II kwartale, aby przyspieszyć do 1,9 proc. w III kwartale. Miejmy nadzieję, że takie skokowe tempo będzie się utrzymywać i wzrost będzie na poziomie co najmniej 3 proc. - mówi członkini RPP.

Jak dodaje, tego typu wskaźniki nie powodują presji inflacyjnej, więc nie będą zmuszały Rady do zmiany w planach polityki pieniężnej, a co za tym idzie - należy się spodziewać stabilności stóp procentowych.

Źródło informacji

Newseria Biznes
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »