Reklama

Zamach na pieniądze w OFE

Rząd przeprowadza druzgocącą OFEnsywę

Rząd wybierze wariant zmian w OFE po konsultacjach społecznych, które potrwają co najmniej 30 dni - poinformowało wczoraj MPiPS.

Reklama

"Ministrowie zarekomendowali przekazanie do konsultacji społecznych trzech propozycji zmian: likwidację obligacyjnej części OFE, dobrowolność udziału w OFE, dobrowolność udziału w OFE z dodatkową składką" - napisano w komunikacie.

"Wyboru ostatecznego rozwiązania rząd dokona po zakończeniu konsultacji społecznych. Potrwają one co najmniej 30 dni" - dodano.

Premier Tusk wesprze taki wariant zmian w OFE, który przyniesie dobrowolność

Premier Donald Tusk poinformował w środę, że w zmianach w OFE będzie wspierał te rozwiązania, które przyniosą dobrowolność, rozumianą jako decyzyjność obywatela w sprawie tego, co się dzieje z jego składką.

Dla premiera istotny jest też wpływ zmian na poziom długu publicznego. "Z całego serca będę wspierał takie rozwiązanie, które przyniesie dwa efekty: dobrowolność, czyli decyzyjność obywatela w sprawie tego, co się dzieje ze składką (...) i takie rozwiązanie, które nie będzie dramatycznie zwiększało długu publicznego. (...) Tymi kryteriami będę się kierował" - powiedział Tusk na briefingu prasowym.

"To nie czas w tej chwili abym propagował czy namawiał obywateli do pewnego rozwiązania, dopóki nie będzie jednoznacznego rozwiązania przygotowanego przez rząd i Sejm" - zaznaczył premier.

W środę ministrowie pracy i finansów zarekomendowali przekazanie do konsultacji społecznych trzech propozycji zmian w systemie emerytalnym: likwidację obligacyjnej części OFE, dobrowolność udziału w OFE, dobrowolność udziału w OFE z dodatkową składką. Jak poinformowało w środę MPiPS, rząd wybierze wariant zmian w OFE po konsultacjach społecznych, które potrwają co najmniej 30 dni.

_ _ _ _ _

Ministerstwo Finansów, niezależnie od tego, który wariant zmian w OFE wybierze rząd, chce znieść limity inwestycji dla kategorii aktywów oraz rozszerzyć możliwość inwestowania zagranicą - poinformował PAP główny ekonomista Ministerstwa Finansów Ludwik Kotecki.

"Niezależnie od tego, który wariant zmian w OFE zostanie ostatecznie, po konsultacjach w ekspertami i partnerami społecznymi, wybrany przez Radę Ministrów, chcemy znieść limity inwestycyjne dla kategorii aktywów, w które OFE mogą inwestować, rozszerzyć możliwość inwestowania zagranicą" - powiedział PAP Kotecki. "Zlikwidowany zostałby także benchmark dla OFE i mechanizm niedoboru" - dodał. Zdaniem przedstawiciela resortu finansów istnieje również przestrzeń do dyskusji nad wymogami kapitałowymi PTE.

"Pojawia się także pole do dyskusji nad wymogami kapitałowymi. Nastąpiłoby de facto +uwolnienie OFE+. Chcemy by OFE stały się prawdziwymi funduszami inwestycyjnymi, naprawdę konkurującymi między sobą o klienta" - powiedział Kotecki.

Obecnie fundusze emerytalne mogą bez ograniczeń inwestować bez ograniczeń w obligacje i inne papiery gwarantowane przez Skarb Państwa.

Dodatkowo istnieje m.in. 40 proc. limit inwestycji w papiery zastawne oraz 40 proc. limit inwestycji w akcje na GPW. Rząd jest również zobligowany do liberalizacji inwestycji OFE za granicą.

Wynika to z konieczności wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który orzekł w grudniu 2011 roku, że Polska naruszyła ustanowioną traktatem UE swobodę przepływu kapitału i tym samym złamała unijne prawo, ograniczając możliwość inwestowania OFE za granicą.

W lipcu 2009 r. Komisja Europejska zakwestionowała przepisy polskiej ustawy z 1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych, które mówią o tym, że zagraniczne inwestycje OFE nie mogą przekroczyć 5 proc. ich aktywów.

KAŻDY WARIANT ZMIAN W OFE POZYTYWNY FISKALNIE

Zdaniem Koteckiego, niezależnie od wybranego przez rząd wariantu zmian w OFE, będzie to miało pozytywny wpływ na finanse publiczne.

"Z punktu widzenia finansów publicznych, niezależnie od tego, który wariant zmian w systemie emerytalny zostanie przyjęty, nastąpi zwiększenie zrównoważenia funduszu emerytalnego w ZUS, szczególnie w długim okresie i zmniejszenie narastania długu publicznego wynikającego z obecnego rozwiązania" - powiedział.

Zaprezentowany przez Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej raport o funkcjonowaniu systemu emerytalnego proponuje trzy warianty zmian w OFE.

Pierwszy wariant zakłada likwidację części obligacyjnej OFE. Część, która może być inwestowana w akcje pozostałaby w OFE. Składka wzrosłyby do 2,92 proc. OFE miałyby zakaz inwestowania w państwowe papiery dłużne.

Drugi wariant zakłada dobrowolność, do którego OFE osoby chcą przynależeć. Jeśli nie wskażą, to ich środki przeniesione byłyby na subkonto ZUS.

W trzecim wariancie dobrowolność polegałaby na tym, że ubezpieczony mógłby przekazać całość składki do ZUS (19,52 proc.) lub przekazać do ZUS część składki (17,52 proc.), a 2 proc. trafiłoby do OFE, ale pod warunkiem, że ta osoba dopłacałaby równowartość tych 2 proc. do OFE.

OPINIE

Prezes giełdy Adam Maciejewski ocenia, że wariant likwidacji części obligacyjnej OFE, jest najbardziej interesujący dla rynku kapitałowego, bo daje możliwość dalszego rozwoju rynków akcji i obligacji korporacyjnych.

Zmiany w OFE mogą być negatywne dla rynku akcji, mogą też obniżyć płynność na rynku długu. Zmiany mogą obniżyć rentowności polskich papierów i podnieść wiarygodność kredytową Polski - ocenia bank Nomura. Bank zwraca uwagę na ryzyka związane z możliwym wzrostem udziału nierezydentów w polskim długu.

"Skutki zmian będą najbardziej negatywne dla rynku kapitałowego i kiepskie dla płynności rynku długu, choć mogą skutkować niższymi rentownościami i bardziej płaską krzywą" - napisano w komentarzu datowanym na środę.

"Redukcja aktywów i finansowania OFE po przeniesieniu kont do ZUS i niższe składki miałyby znacząco negatywny wpływ na finansowanie polskich spółek poprzez oferty pierwotne na giełdzie i płynność na rynku wtórnym, szczególnie w momentach zawirowań. Podobnie by to wyglądało na rynkach długu korporacyjnego i samorządowego" - dodano.

Zdaniem banku skutki zmian mogą mieć korzystny wpływ na wiarygodność kredytową Polski, ale jednocześnie Nomura zwraca uwagę na ryzyka związane ze wzrostem udziału nierezydentów w polskim długu.

"Pozytywne będzie obniżenie ustawowych limitów długu po spadku długu w skutek restrukturyzacji OFE. Polska może mieć jedne z najniższych limitów zadłużenia (powiedzmy 45 proc. PKB), co byłoby naszym zdaniem korzystne dla jej wiarygodności kredytowej" - napisano w komentarzu.

"Jest też druga strona medalu. Stworzenie OFE było kluczowe dla pogłębienia krajowej płynności na rynku długu, co dało Polsce status quasi bezpiecznej przystani. Przy niższej płynności percepcja ryzyka inwestorów zagranicznych może wzrosnąć. Jeśli dodać do tego stopniowe przenoszenie i umarzanie obligacji w okresie 10 lat przed emeryturą i możliwy zakaz inwestowania w SPW, to udział nierezydentów wśród posiadaczy SPW znacznie by wzrósł z obecnych 38 proc. do ok. 56 proc., a Polska pod tym względem przeskoczyłaby Węgry" - dodano.

"To powiedziawszy, Polska ma znacznie bardziej zdywersyfikowaną bazę inwestorów zagranicznych niż Węgry. Papiery węgierskie posiada mała grupa inwestorów, głównie z zachodniego wybrzeża USA, którzy kupowali dług od 2011 r., podczas gdy Polska ma bardziej równomiernie rozłożoną bazę. Od 2011 r. pojawiły się azjatyckie fundusze emerytalne, inwestorzy japońscy i bliskowschodnie banki i państwowe fundusze. To w pewnej mierze równoważy problem zwiększonego udziału nierezydentów w długu" - napisano.

Nomura spodziewa się, że "ostatecznie przyjęte rozwiązanie będzie mieszanką ogłoszonych w środę wariantów".

W środę ministrowie pracy i finansów zarekomendowali przekazanie do konsultacji społecznych trzech propozycji zmian w systemie emerytalnym: likwidację obligacyjnej części OFE, dobrowolność udziału w OFE i dobrowolność udziału w OFE z dodatkową składką.

Opinia ING Banku

Zaprezentowane wczoraj propozycje w sprawie reformy OFE mówiące o dobrowolności wprowadziłyby presję konkurencyjną w drugim filarze de facto zamieniając dotychczasowy wewnętrzny benchmark (średni wynik w filarze) na zewnętrzny - nominalny wzrost PKB.

Wynikiem powinno być większe znaczenie obligacji indeksowanych do inflacji w strukturze portfela funduszy. Konkurowanie z ZUS prawdopodobnie odbiłoby się na opłatach za zarządzanie. Zmiany mogą zająć wiele czasu i nie mieć bezpośredniego skutku na wyniki fiskalne w 2013 roku, do tego trzeba się liczyć, że rozwiązania takie jak domyślne przejście do ZUS, jego nieodwracalność czy nacjonalizacja 52,5% aktywów w jednym z wariantów mogą trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Rozwiązania odciążające budżet mogłyby potencjalnie przyczynić się do rozluźnienia polityki fiskalnej, dając większe pole niż dotychczas do ciaśniejszej polityki pieniężnej i przez to mogłyby podeprzeć złotego. Propozycje zapewne doprowadzą do utraty znaczenia funduszy emerytalnych na rynku długu, na którym zdarzało im się pełnić rolę amortyzatora wstrząsów, więc efektem może być większa zmienność w okresach niepokojów na rynku.

Głosowanie RPP nad obniżką w maju zakończyło się wynikiem 5:5. Przy sygnałach z gołębiej części Rady o woli zakończenia fazy luzowania ze stopami niewiele niższymi niż są dzisiaj wydaje nam się, że po spodziewanej lipcowej obniżce stopy pozostaną bez zmian aż do czasu trwałego przebicia się inflacji powyżej 2%, co naszym zdaniem może zająć ponad rok.

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »