Reklama

Pracownicze Plany Kapitałowe zastąpią OFE?

Donosy na pracodawcę? Inspekcja pracy prześwietli firmy, czy zakładają PPK

Donosy pracowników oraz rutynowe kontrole będą podstawą do sprawdzania przez PIP, czy przedsiębiorcy wywiązują się z obowiązku zakładania pracowniczych planów kapitałowych.

Możliwość zgromadzenia dodatkowego kapitału na starość wprowadziła obowiązująca od tego roku ustawa z 4 października 2018 r. o pracowniczych planach kapitałowych (Dz.U. z 2018 r. poz. 2215). Ustawodawca założył, że pieczę nad jej wdrażaniem będzie sprawować Państwowa Inspekcja Pracy.

- Wejście w życie tej ustawy spowodowało, że zaplanowane zostały kontrole dotyczące obowiązku zawierania umów o prowadzenie i o zarządzanie PPK. Inspektorzy pracy będą także sprawdzać dokonywanie wpłat przez pracodawców. Pierwsze takie kontrole rozpoczną się już w lipcu - wyjaśnia Danuta Rutkowska, rzecznik prasowy głównego inspektora pracy.

Dlaczego akurat w lipcu? Wdrażanie przepisów wprowadzających nową formę oszczędzania zostało podzielone na etapy. Na pierwszy ogień pójdą duże firmy zatrudniające co najmniej 250 pracowników. Będą one musiały stosować nowe przepisy właśnie od 1 lipca.

Reklama

Donosy rządzą

Nowe rozwiązania rodzą wiele pytań. Także wśród związków zawodowych, które zyskały ustawową możliwość wybierania wspólnie z pracodawcą instytucji finansowej, z którą zostanie zawarta umowa o zarządzanie PPK.

- I dlatego już od lutego rozpoczynamy szkolenia w organizacjach branżowych. To jest ważna sprawa, bo na związki także spada odpowiedzialność o informowaniu PIP o nieprawidłowościach związanych z wdrażaniem planów kapitałowych - wyjaśnia Bogdan Grzybowski, dyrektor wydziału polityki społecznej OPZZ i członek Rady Nadzorczej ZUS.

Zdaniem związkowców najwięcej spraw może dotyczyć sabotowania zakładania PPK. - Przedsiębiorcy, żeby nie ponosić dodatkowych kosztów, mogą po cichu namawiać pracowników, żeby ci nie oszczędzali w PPK. O takich przypadkach będziemy informować inspektorów pracy - dodaje Bogdan Grzybowski.

Na taką współpracę liczy sama inspekcja. Ale nie tylko. Podobnie jak w przypadku innych zadań, inspektorzy pracy będą również wszczynali kontrole na podstawie skarg pracowników.

- PIP to jedna z nielicznych instytucji, która przyjmuje anonimowe donosy i na ich podstawie przeprowadza kontrole. Więc proszę się nie zdziwić, gdy pracownicy, którzy będą chcieli oszczędzać w PPK, a ich pracodawca będzie im to uniemożliwiał, skorzystają z takiej formy poinformowania inspekcji - zauważa Bogdan Grzybowski.

PIP to nie ZUS

Eksperci podkreślają jednak, że powierzenie PIP roli "oskarżyciela publicznego" w postępowaniach dotyczących wykroczeń przeciwko PPK budzi wątpliwości.

- Wprowadzenie kolejnych obowiązków dla inspekcji pracy przy braku zwiększenia jej budżetu może prowadzić do nieefektywności jej działania - ocenia Adam Kraszewski, radca prawny z Kancelarii Prawnej GESSEL. - Ustawodawca niestety wyszedł z założenia, że nowe czynności będą realizowane przez PIP przy okazji dotychczasowych obowiązków. Tymczasem kontrola wywiązywania się z obowiązków w zakresie PPK wymaga również specjalistycznej wiedzy, która bliższa jest raczej Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych niż inspekcji pracy - dodaje.

Inaczej problem widzi dr Marcin Wojewódka, radca prawny z Kancelarii Wojewódka i Wspólnicy Sp. k. Jego zdaniem nie ma dzisiaj lepszego organu kontrolnego w stosunku do pracodawców w naszym kraju niż Państwowa Inspekcja Pracy. - Rzeczywiście katalog obowiązków PIP jest dzisiaj szeroki, ale uważam, że przy sprawnej organizacji pracy powinna być ona w stanie sprostać nowo nałożonym obowiązkom - dodaje.

Ekspert podkreśla, że zeszłoroczne doświadczenia PIP kontrolującej sklepy w niedziele niehandlowe pokazują, że inspekcja potrafi dosyć sprawne działać. Choć nie zawsze jej rozstrzygnięcia utrzymują się w toku kontroli sądowej. - Moim zdaniem ten przepis nie będzie martwy - dodaje dr Marcin Wojewódka.

A co o nowych obowiązkach sądzą sami zainteresowani? - Inspektorzy pracy realizują już ponad 40 zadań ustawowych, które są w różnym stopniu związane ze świadczeniem pracy czy zatrudnieniem. W tym roku oprócz tych związanych z ustawą o PPK zostaną obciążeni kolejnymi obowiązkami wynikającymi z ustawy dotyczącej egzekucji świadczeń alimentacyjnych czy kontrolą przestrzegania nowych unormowań dotyczących prowadzenia dokumentacji związanej ze stosunkiem pracy - wylicza Danuta Rutkowska.

Wysokie kary

Pracodawcy, którzy będą się uchylać od obowiązku zawarcia umów o prowadzenie PPK, nie będą udzielać wyjaśnień czy też prowadzić wymaganej dokumentacji, mogą zostać ukarani grzywną. Od tysiąca do miliona złotych.

- W zakresie wysokości grzywny ustawodawca przewidział uznaniowe widełki, ale nie wykluczałbym nakładania także takich dużych kar - mówi dr Marcin Wojewódka.

Jego zdaniem wysokość indywidualnie nakładanej kary powinna być dostosowana do stopnia przewinienia pracodawcy. - Spodziewałbym się, że inaczej w praktyce traktowane będą niedociągnięcia stosunkowo mniejszej wagi, np. jednodniowe opóźnienie w zawarciu umowy o zarządzanie PPK czy niewielka pomyłka w kwocie naliczonej wpłaty, a inaczej cięższe przewinienia, np. notoryczne uchylanie się od zawarcia umowy o zarządzanie czy systemowy brak wpłat - dodaje ekspert.

A co na to pracodawcy? Na kontrole są przygotowani, choć nie kryją sceptycyzmu wobec nowego obowiązku. - Z kontrolami muszą się liczyć te firmy, w których wszyscy pracownicy odmówią przystąpienia do PPK. To właśnie tam mogą się zjawić inspektorzy PIP - ostrzega Jeremi Mordasewicz, ekspert ubezpieczeniowy z Konfederacji Lewiatan.

- I chociaż popieram idee dodatkowego oszczędzania na emerytury, to w tym przypadku nie widzę miejsca na taką formę oszczędzania. Polacy nie są bowiem gotowi wydawać na starość więcej niż jedną czwartą netto swoich zarobków - dodaje.

Bożena Wiktorowska

17 stycznia 2019

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »