Reklama

Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu: Wierzę w drewno

Inflacja szaleje, niedobory pracowników na rynku, ceny surowców osiągają rekordowe poziomy - to wyzwania, z którymi musi się mierzyć biznes w 2021 r. Tymczasem Dariusz Grzeszczak, prezes największej niezależnej firmy budowlanej w Polsce, nie traci humoru, odpala swój najnowszy "start-up" o nazwie MOD21 i rusza z nim na podbój Niemiec.

Bartosz Bednarz, Interia: Co tam na budowie u pana się dzieje, panie prezesie?

Dariusz Grzeszczak, prezes Erbudu: - A dziękuję, "stara bida", jak to mówiła moja babcia (śmiech). Choć akurat o "bidzie" trudno mówić - w trzy kwartały tego roku zrobiliśmy taki przychód, jak w całym 2020 r., a już tamten wynik był rekordowy.

W wyniku netto mieliście minus.

Reklama

- A ja uprzejmie przypomnę, że zasady rachunkowości są jakie są - raportowaliśmy w tym kwartale dwa one-offy: przydział akcji pracowniczych i potężny podatek od wpływów z oferty publicznej ONDE. Tych 160 mln gotówki, która na nas spłynęła w wykazie nie było. Aby zobaczyć rzeczywisty obraz naszej sytuacji, należy analizować dane znormalizowane, a te były rewelacyjne. W trzech pierwszych kwartałach zysk netto grupy wzrósł o 72 proc.! Niech mi pan pokaże jakąś spółkę gamingową, co tak rośnie.

Mimo rosnących kosztów i braku pracowników?

- Może nasz dział HR nie podzieli mojego optymizmu, ale problemu z pracownikami jeszcze dziś nie widzę - mamy 410 osób na pokładzie więcej niż mieliśmy rok temu. Duża część to wynik akwizycji niemieckiej spółki IKR, ale zatrudniamy na potęgę, sprawdzałem rano - prowadzimy prawie 70 rekrutacji tylko w Polsce, a przecież kolejne prawie 1000 pracowników i kolejne wakaty mamy w Niemczech. Na ostatnim spotkaniu onbordingowym, które robimy regularnie z nowo zatrudnionymi, było 80 nowych twarzy. Nie jest źle.

Złoty jest słaby. Czy pracownicy zza granicy, na przykład Ukraińcy przychodzą po podwyżki?

- Ukraińców na pokładzie okrętu o nazwie Erbud mamy niewielu, to raczej pracownicy naszych podwykonawców. Nie chciałbym się za nich wypowiadać, ale wydają się mieć skompletowaną załogę o, powiedziałbym, rynkowej rotacji.

A u pana? Planuje pan podwyżki?

- Oferujemy w Erbudzie stawki rynkowe, nie przewiduję waloryzacji czy masowych "dodatków inflacyjnych". Czy ludzie przychodzą po podwyżki? Prowadzę biznes 31 lat i wiem, że czy inflacja mniejsza czy większa, roboty mniej czy więcej, podwyżki są wpisane w naturalną potrzebę rozwoju pracownika. Mamy w Erbudzie bardzo długie staże pracy - bywają i weterani, którzy są z nami od samego początku, nikogo nie dziwi, że ktoś pracuje u nas kilkunaście lat. Więc chyba nie jest u nas tak źle i chyba nie płacimy znowu tak najgorzej.

Samorządy nie ograniczą inwestycji ze względu na zmiany podatkowe?

- To pytanie do samorządów, ale zakładam, że trudno o obiecany rozwój kraju bez inwestycji infrastrukturalnych. A inwestycje infrastrukturalne to my, budowlańcy. Natomiast Erbud jest świetnie zdywersyfikowany i gotowy na różne koniunktury. Myślenie o nas jak o klasycznej firmie budowlanej jest trochę niedzisiejsze, bo w portfelu mamy szeroki zakres usług i specjalizacji. Dziś hitem jest budownictwo dla OZE, ale przypomnę, że jeszcze kilka lat temu ONDE, nasza spółka w tym wyspecjalizowana, potrzebowała korporacyjnej kroplówki, bo budowa farm wiatrowych została wstrzymana. I to jest istotne w grze zespołowej - dziś to ich prosperity wspiera biznesy na przykład bardziej wrażliwe na ceny materiałów budowlanych.

Fundusz Polski Ład, czyli 21 mld zł w pilotażu dla samorządów, to dla Erbudu potencjalnie nowe źródło projektów?

- Każda inwestycja infrastrukturalna, bez względu na barwy polityczne i źródło finansowania, sensowność wprowadzanych projektów, ich wygląd, zastosowanie, lokalizację, to dla naszej branży dobra informacja. My jesteśmy jak malarz, który namaluje, czego klient sobie zażyczy. 21 miliardów na stole do podziału? Oczywiście, że tak, to potężny program, będziemy brać udział w przetargach, ale na pewno - i jest to główną zasadą naszej grupy od lat - tylko tych rentownych i dobrze skalkulowanych. Widziałem za dużo bankructw firm spowodowanych tylko tym, że ktoś zgarniał nierentowne kontrakty "żeby ludzie mieli co robić".

Jak ktoś powie "wybuduj mi pan kopalnię węgla" to Erbud się zgłosi?

- Najpierw bym zadał pytanie o źródło finansowania takiej kopalni, bo z tego co mi wiadomo, banki krzywo patrzą na inwestycje, nazwijmy to "o mniejszym potencjale ekologicznym". Ślad węglowy, filozofia "cradle to cradle", słowem roku na świecie chyba dwa lata temu było "single used". Dziś nawet sieciówka z ubraniami szyjąca w Bangladeszu ma osobną linię z bawełny organicznej i certyfikaty "fair trade". Świat się zmienia, a budownictwo jest istotnym elementem tego świata. I my musimy to uwzględniać w planach nie na następny rok, ale na następne pół wieku. Niedawno jako pierwsza wielka firma budowlana w Polsce dostaliśmy certyfikat EMAS - to nie jest jakiś byle-znaczek za który się płaci, ale najwyższe unijne wyróżnienie w ekologii. Więc śmiało mogę powiedzieć - mamy liczby i papiery na to, że ekologię traktujemy poważnie.

Europa chce być neutralna klimatycznie do 2050 r. Budownictwo podejmie to wyzwanie?

- 21.11 o 21:21 premierę miała nazwa naszego start-up’u MOD21, o którym rozmawialiśmy już wiosną. To moje oczko w głowie. Mamy już wyremontowaną halę w Ostaszewie, zamówioną linię produkcyjną, wyciągnęliśmy z rynku najlepszych specjalistów, którzy rozkręcą nam ten wielki projekt, czyli budownictwo obiektów modułowych z drewna. Obiektów, nie "domów" - te już rynek polski zna i rozumie. Obiektów - tego dopiero rynek polski musi się nauczyć. Chodzi o hotele, biurowce, szpitale wybudowane z modułów, które powstają w fabryce i wykonane są z drewna. Mają ujemny ślad węglowy, szybszy termin realizacji i możliwość readaptacji. Według danych DHWR (Niemieckiej Rady Przemysłu Drzewnego) w 2050 r. drewniane budownictwo modułowe ma stanowić już połowę rynku budowlanego w Niemczech. MOD21 do tego czasu już nieźle zagrzeje sobie na tym wielkim rynku miejsce.

Czemu MOD21?

"Mod", bo "moduł", ale też bo "modny", "modern" - nowoczesny. Na niemieckim rynku żadna firma konkurencyjna nie zawłaszczyła sobie słowa "moduł" w nazwie, co dziwi, ale też cieszy. "21", bo to liczbowe, techniczne, digitalne. A przy tym symboliczne - 21 wiek, 21 rok, w Niemczech "rok spokoju" po pandemicznym i szalonym roku 2020. MOD21 kojarzy mi się też z nazwą roboczego folderu, który ktoś gdzieś kiedyś utworzył przed laty. Daje nam to mocną nazwę, która od razu nas "uaplikacyjnia" i jest bardzo start-upowa, nowoczesna, lekka. MOD21 będzie taką "Colą ZERO" przy Erbudzie, czyli tradycyjnej Coca-Coli. Będzie takim zwiastunem przyszłości.

Przyszłości, w której to kominy przestaną dymić, firmy budowlane lać beton?

- Czy kominy dymić? To bardziej prawdopodobne - w Erbudzie ostatnio stawialiśmy kotły elektrodowe o niespotykanej w Polsce mocy. Dziś zasilane są prądem wytworzonym z węgla, ale za 20 lat pewnie będą zasilane wiatrem czy słońcem. Najlepiej wyprodukowanych przez ONDE - wtedy bylibyśmy kompleksowi i całościowi. Beton natomiast zostanie z nami jeszcze długie lata, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Nasz erbudowy departament wróżek jest przekonany, że jeszcze dużo na betonie zarobimy (śmiech). Natomiast myślę, że będziemy budować także konstrukcje hybrydowe - część z betonu, kilka pięter z drewna. Ale tak, beton ma dziś "słaby PR", szczególnie w Niemczech.

Gdyby iść w kierunku budownictwa drewnianego, o ile można by ograniczyć emisyjność budownictwa?

- Beton do drewna ma się jak sałata do wołowiny. W liczbach: jeden metr sześcienny drewna wiąże 88 kg CO2. Jest to ujemny ślad węglowy wypracowany przez te lata, gdy drzewo rosło i zdążyło pochłonąć to, co na różne sposoby wyemitował świat, w tym beton. 1 metr sześcienny betonu to natomiast 82 kg na plusie. To wielka różnica.

Pozostaje kwestia dostępności drewna. Niemieccy producenci bili niedawno na alarm, że brakuje surowca.

- A stali nie brakuje? A ile pan płaci na stacji benzynowej za litr paliwa? Dziś mamy taki moment zwyżkowy, więc trudno uznać coś za prawidłowość. Natomiast istotnie, rynek drewna ostatnio jest nadwyrężony przez niesamowity popyt z Chin, które kupują każdą ilość drewna po każdej cenie. Kolejne kraje to ukracają, więc liczymy, że sytuacja zostanie opanowana do czasów, gdy będziemy robić pierwsze zatowarowanie dla MOD21. Czyli w połowie przyszłego roku. Natomiast w biznes planie mamy uwzględnione wszelkie ryzyka, w tym nawet nieco wyższą cenę drewna. Nadal mamy zakładaną dobrą rentowność, wyższą niż w tradycyjnej kubaturówce.

Jak będzie rósł rynek budownictwa drewnianego w kolejnych latach?

- Operuję liczbami niemieckimi, bo ten rynek nas interesuje, ten śledzimy, ekspertyzy tamtego rynku zamawiamy, słuchamy tamtejszych instytutów, spotykamy się z tamtejszymi specjalistami, w tym, jak ostatnio z Johnem Schellnhuberem, zwanym "papieżem niemieckiego klimatu". W ciągu dekady rynek budownictwa modułowego w konstrukcji drewnianej się potroi, a do 2050 r. budownictwo to stanowić będzie 50 proc., tak, dobrze powiedziałem, połowę całego rynku. To dane wiarygodne i dość jednoznaczne.

Skąd ta pewność?

- Potwierdzają je najważniejsze instytuty i badania. W brawurowej książce "Niemcy 2050 - jak zmiany klimatyczne zmienią nasze życie", bestsellerze tygodnika "Der Spiegel", która wstrząsnęła opinią publiczną i ostatnio wstrząsnęła też mną, autor szczegółowo opisał, jak zmiany środowiska wpłyną na codzienne życie Niemca. Których warzyw już nie zje, których zwierząt nie zobaczy, że w święta nie będzie widział śniegu nawet w Alpach, że życie we Frankfurcie będzie wyglądać jak w dzisiejszym Dubaju. Żadna polityka i propaganda, żadne straszenie - po prostu suche fakty, dane, analizy z różnych dziedzin życia. Niemcy wolą zapobiegać niż leczyć, a takie wydarzenia jak tegoroczna powódź - tragedia tego typu powinna zdarzać się raz na 1000 lat, a od powodzi w 2016 r. minęło zaledwie 5 - działają na wyobraźnię i mobilizują.

I przez powódź zaczną budować z drewna?

- Wszystkie ręce na pokład, wszystkie chwyty dozwolone, pełna mobilizacja. Czemu? Bo to się opłaci w dłuższe perspektywie. Lepiej dziś doinwestować i ograniczać skutki emisji gazów cieplarnianych, niż po latach płacić za katastrofy naturalne. Przykład: Meklemburgia-Pomorze Przednie w ciągu ostatnich 30 lat zainwestowała łącznie około 450 mln euro w ochronę wybrzeża. Wydawałoby się, że to sporo. Natomiast po suszy w 2018 r. rządy federalne i poszczególnych landów wypłaciły rolnikom ponad 300 mln euro w ramach pomocy nadzwyczajnej. Jednorazowo! Pozornie duże wydatki dziś, okazują się w szerszej perspektywie formą oszczędzania.

Inflacja eksplodowała: zarówno konsumencka, jak i producencka. Jak na to patrzy biznes?

- Widzi pan co się dzieje na rynku nieruchomości - ludzie rozbijają świnki skarbonki i kupują mieszkania w cenach, które 3 lata temu uznaliby za kuriozalne i słysząc kwotę co najwyżej prychnęli śmiechem. Trwa mordercza walka o grunty. Współczuję inwestorom. My wprowadziliśmy waloryzację i urealnianie cen, konsultujemy na bieżąco rosnące koszty z naszymi klientami, którzy są rozsądni i widzą co się dzieje. Ale to jest właśnie nasz olbrzymi sukces - mamy wypracowane latami relacje z producentami i dostawcami materiałów. Wiedzą, że nie jesteśmy eksperymentalną firmą, która zaraz zniknie, ale największą niezależną polską firmą budowlaną z długą historią. To ma znaczenie w negocjacjach.

Jak wygląda dzisiaj wasz portfel OZE?

- Tylko w ostatnich tygodniach pozyskaliśmy projekty PV o łącznej mocy ok. 200 MW, w tym ok. 150 MW to projekty z warunkami podłączenia do sieci. Łącznie mamy obecnie do zrealizowania i komercjalizacji niemal 830 MW farm wiatrowych i fotowoltaicznych. A przed nami grudniowe aukcje, które ostatnio zostały ogłoszone. Najlepsze przed nami.

Pytania zadał Bartosz Bednarz

Dariusz Grzeszczak - założony w 1990 r. Erbud jest największą niezależną polską firmą budowlaną. Zatrudnia prawie 3000 osób w Polsce i w Niemczech.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »