Reklama

Paweł Kowalewski: Sztuka jest u nas wciąż niedoszacowana

- Zwykło się uważać, że inwestowanie w sztukę to coś jedynie dla znawców - mówi Interii Paweł Kowalewski, przedsiębiorca, artysta, profesor Akademii Sztuk Pięknych i kolekcjoner dzieł sztuki. - Taka oferta dla najbardziej wymagających i zamożnych klientów zawsze była w portfelach największych banków. Dziś progiem inwestycji jest 5-6 tysięcy dolarów, można stać się np. współwłaścicielem dzieła wybitnego twórcy wycenianego na 100 mln dol. Na naszym rynku sztukę odkryto bardzo niedawno i jest ona bardzo niedoszacowana - jak cała sztuka wschodniej Europy - dodaje Kowalewski.

- Inwestowanie w sztukę wcale nie musi zaczynać się od setek tysięcy - podkreśla ekspert. - Można kupić ciekawe obiekty za kilkanaście czy nawet kilka tysięcy złotych i raczej się na nich nie straci. Jest wielu polskich artystów znanych od lat, mają swoje obrazy w muzeach, stają się częścią dziedzictwa kulturowego - wartość tych dzieł będzie rosła, kiedyś będą wyceniane w milionach dolarów - dodaje profesor ASP.

Kowalewski podkreśla, że finansową wartość prac artysty weryfikują aukcje. - Warto je śledzić. Pozwalają też okazyjnie kupić prace znanych artystów - także na aukcjach zagranicznych, które przez internet dostępne są dla Polaków. Można też po prostu kierować się własnym gustem, ale pamiętajmy że w Polsce - niestety - wiedza o historii sztuki czy w ogóle edukacja plastyczna to nie jest coś co wynosimy ze szkoły.

Reklama

Bezpieczniej więc oprzeć się na fachowcach pracujących dla wyspecjalizowanych funduszy. Oczywiście warto sprawdzić trafność ich wcześniejszych rekomendacji. Zwykle jednak najlepiej pomogą nam połączyć inwestycję w to co nam się podoba z tym co daje największe szanse na zysk - wskazuje w rozmowie z Interią.

- Największy zysk po latach dadzą inwestycje w prace artystów, którzy dopiero zaczynają, ale z młodymi twórcami jest jak z inwestowaniem w start-upy - przebiją się tylko nieliczni i takie zakupy zawsze wiążą się z ryzykiem.

Tu też pomocna będzie opinia fachowców, którzy śledzą trendy. W ogóle do inwestycji w sztukę należy podchodzić z szacunkiem - to naprawdę nie jest tak że ludzie płacą niebotyczne kwoty za kilka kresek.

Dobra sztuka wcale nie musi być trudna i niezrozumiała, potrafi być piękna także w potocznym brzmieniu" - podsumowuje Paweł Kowalewski.

Wojciech Szeląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »