Reklama

Piotr Kuczyński (Xelion): Inflacja wyhamuje, ale polska gospodarka też

- W pierwszym kwartale 2022 roku, może nawet w całym pierwszym półroczu, inflacja będzie jeszcze większa niż dziś. Podwyżki cen energii elektrycznej i gazu muszą podnieść inne ceny - ocenia Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych firmy Xelion.

Czy tarcza antyinflacyjna dodatkowo podniesie ceny? - Wbrew wielu opiniom - nie sądzę. Polacy wydadzą te pieniądze w segmentach, które nie mają wielkiego wpływu na inflację. Myślę że w styczniu-lutym zamiast 9-10 proc. zobaczymy taką na poziomie 7-8 proc. Poza tym tarcza ma działać kilka miesięcy, choć nie wykluczam, że zostanie przedłużona - mówi Kuczyński.

- Na pytanie o to, co zrobi bank centralny nie ma sensownej odpowiedzi. Rada Polityki Pieniężnej potrafi w krótkim czasie radykalnie zmienić zdanie - podobnie jak inne banki centralne. Dziś szef Fed mówi że inflacja będzie z nami długo, a szefowa EBC - coś wręcz odwrotnego. Patrząc na to co dzieje się w Czechach czy na Węgrzech wzrost stóp o jeszcze pół punktu procentowego - z 1,75 na 2,255 - wydaje się przesądzony - przewiduje ekspert. - Stopy na pewno trzeba podnieść by ograniczyć oczekiwanie inflacyjne i wykluczyć efekt spirali inflacyjnej - dodaje.

Reklama

- Tak twierdzi np. szwajcarski bank UBS, który opublikował globalny raport na ten temat - zauważa Piotr Kuczyński. Jego zdaniem: "Wpisana do Polskiego Ładu zmiana sposobu liczenia podatku od wynajmu mieszkań może uderzyć w tę część rynku, w mieszkania kupowane pod wynajem. Te mieszkania mogą przejąć wyspecjalizowane fundusze niemieckie czy skandynawskie, więc to się zapewne jakoś zbilansuje".

- Owszem, Sejm przyjął budżet, zapewne jednak Senat go zmieni i ustawa wróci do Sejmu. Nie wykluczam nawet przedterminowych wyborów, bo brak budżetu do końca stycznia da prezydentowi możliwość rozwiązania parlamentu. Pieniądze z KPO w końcu dostaniemy, ale dużo później niż wszyscy inni - to niewątpliwie minus. Polski Ład oczywiście podniesie ceny wielu usług, bo przedsiębiorcy przerzucą na nas składkę zdrowotną - nie wątpi Kuczyński. - Mimo wszystko wyniki polskiej gospodarki w całym roku są dobre, a te za listopad - wręcz znakomite. Pytanie czy nie jest to efekt porównania ze słabymi wynikami sprzed roku, jednak bez wątpienia polska gospodarka zachowuje się bardzo dobrze. Zadziwiająco słaba wydaje się na tym tle polska waluta - podkreśla ekspert.

Jak przyznaje: "W drugiej połowie 2022 roku spodziewam się w Polsce spadku inflacji, ale także tempa wzrostu gospodarczego. Jeszcze groźniejsza byłaby stagflacja - wolny wzrost i wysoka inflacja - ale ta wydaje mi się mniej prawdopodobna". - Co do sytuacji na świecie: nie obawiam się problemów w Chinach, skoro kłopoty Evergrande nie zatrzęsły globem, to nic tego nie zrobi. Wyzwaniem może być covid i wylęganie się jego nowych wariantów w słabo wyszczepionej Afryce. Bańka na Wall Street już jest potężna. W przyszłym roku zobaczymy tam dużą korektę, w efekcie banki centralne wrócą do "drukowania" pieniędzy, a gospodarka - do kontynuacji wzrostów. Świat finansów jest jak narkoman, który musi dostać swoją dawkę - barwnie kończy Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych firmy Xelion.

Wojciech Szeląg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »