Reklama

Tarcza finansowa PFR: Miliardy złotych subwencji już w firmach

Efekty tarczy finansowej opisują najlepiej liczby: 30 mld zł trafiło już do firm; 145 tys. przedsiębiorców zostało objętych wsparciem, co pozwoliło na utrzymanie 1,5 mln miejsc pracy. Rząd liczy jednak, że działania przygotowane w ramach tarcz antykryzysowej i finansowej - pozwolą na ochronę nawet 3 mln pracowników.

Tarcza antykryzysowa i tarcza finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju to w sumie ok. 400 mld zł wsparcia dla przedsiębiorców i pracowników mierzących się z gospodarczymi skutkami pandemii COVID-19. Do dyspozycji firm przygotowano takie rozwiązania jak m.in.: zwolnienie ze składek ZUS, postojowe, bezzwrotne pożyczki, instrumenty mające na celu poprawę płynności, a także subwencje. 

Reklama

- PFR dostał od rządu zadanie, żeby wdrożyć wsparcie dla przedsiębiorstw możliwie szybko. W ciągu dwóch tygodni zbudowaliśmy nowoczesny system, wraz z Krajową Administracją Skarbową, ZUS, PKO Bankiem Polskim i Krajową Izbą Rozrachunkową. Bazujemy na algorytmie wspieranym sztuczną inteligencją. Dzisiaj mogę powiedzieć, że nie mamy żadnego wniosku, który nie jest rozpatrzony. Do 48 godzin środki trafiają na rachunek bankowy - ocenił podczas wtorkowego Forum Gospodarczego PFR prezes tej instytucji Paweł Borys. Uczestniczyli w nim prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, a także przedsiębiorcy, którzy otrzymali pomoc w ramach tarczy finansowej PFR. 

Jak przypomniał premier Mateusz Morawiecki, pandemia koronawirusa to największe wyzwanie dla globalnej gospodarki od co najmniej 100 lat. 

- Zadziałaliśmy wspólnie bardzo szybko. Kryzys działa poprzez kanał podażowy, popytowy, płynnościowy. Z prezydentem podjęliśmy szybką decyzję - chcemy ratować miejsca pracy. Dzisiaj bezpośrednio w naszych działaniach, chronimy ok. 2,5 mln miejsc pracy. Oprócz tego, w nowych wnioskach chronimy kolejne setki tysięcy miejsc pracy. To fundamentalne działanie państwa. Decyzje radykalne, które były właściwe dla kryzysu, z którym musimy się mierzyć, trzeba było podejmować natychmiast - oceniał Morawiecki. 

Odpowiedzią rządu były tarcze - antykryzysowa i finansowa. Z tej drugiej skorzystało już prawie 140 tys. mikro-, małych i średnich firm. 

- Uświadomiliśmy sobie jedno: bez działań ze strony państwa, jeśli nie wyciągniemy ręki do polskich przedsiębiorców, to ludzie, którzy przez 30 lat starali się budować zamożność polskiego państwa, mogą się znaleźć w sytuacji, w której będą musieli swoje biznesy zamknąć. To pociągnęłoby za sobą efekt lawinowo wzrastającego bezrobocia. Potrzebne były programy państwowe na ratowanie miejsc pracy i poziomu życia - mówił prezydent Andrzej Duda. 

Rząd szacuje, że ok. 3 mln miejsc pracy uda się utrzymać właśnie dzięki wsparciu finansowym dla przedsiębiorców. 

- Szybko zdaliśmy sobie sprawę z tego, że muszą być uruchomione gigantyczne pieniądze, że to nie może być program bojaźliwy, że nie możemy na tym oszczędzać, programy ogromnej wartości, które nie tylko trafią na rynek, ale dadzą zastrzyk energii przedsiębiorcom, którzy zaczynali tracić nadzieje - dodał prezydent Duda. 

Tarczę opisują liczby: ile środków trafiło już do firm i jaki jest efekt wsparcia. O tym mówił prezes PFR: - W ciągu 2,5 tygodnia wypłaciliśmy wsparcie w wysokości 30 mld zł do mikro, małych i średnich firm, które stanowią podstawę polskiej gospodarki. Ponad 100 tys. mikroprzedsiębiorstw, 30 tys. MŚP otrzymało subwencje finansowe. Są wśród nich ważne branże: ochrona zdrowia - ze wsparciem 700 mln zł, edukacja, nauka - z 1,5 mld zł wypłaconych subwencji - przybliżył najświeższe dane Borys. Przypomniał także, że program PFR działa do końca lipca. 

Wciąż na wsparcie czekają największe firmy. - Chcemy uruchomić wsparcie dla dużych firm, czekamy na zgodę Komisji Europejskiej. Mamy nadzieje, że te wszystkie narzędzia przełożą się na ochronę miejsc pracy i ustabilizują sytuację finansową setek przedsiębiorstw - powiedział Borys. 

Zarówno premier jak i prezydent przypominają, że walka ze skutkami koronawirusa dopiero się rozpoczyna, a z konsekwencjami kryzysu gospodarczego Polska będzie się mierzyć przez co najmniej kilka najbliższych miesięcy. Pojawiają się jednak głosy, w tym również od międzynarodowych instytucji jak Bank Światowy czy Komisja Europejska, że Polska w miarę stabilnie przejdzie przez ten okres gospodarczego kryzysu.

- Jeszcze jest wiele do zrobienia. Będziemy się wsłuchiwać w głos przedsiębiorców. Odporna polska gospodarka - tak mówi się o nas na Zachodzie. Kiedy ten kryzys zdrowotny potrafiliśmy odeprzeć, chociaż wciąż martwimy się o stan epidemii, to jednak dzisiaj przede wszystkim wysuwają się postulaty gospodarcze. To kryzys bez precedensu. Musieliśmy znaleźć odpowiedź na pytanie jak w krótkim czasie aktywować setki mld zł na ratowanie polskich przedsiębiorców. Ta odpowiedź okazała się właściwa. A to nie koniec - mówił premier. 

Prezydent Duda podkreślił, że powoli możliwe stało się uruchamianie po okresie zamrożenia polskiej gospodarki. - Mam nadzieję, że to współdziałanie prezydenta i rządu w procesie ratowania miejsc pracy, będzie realizowane dobrze także w przyszłości. Pewnie kryzys będzie trwać jeszcze wiele miesięcy. Przed nami jeszcze wyzwania - dodał prezydent. 

bed

Dowiedz się więcej na temat: tarcza antykryzysowa | koronawirus