Reklama

Wakacje. Chorwacja liczy na ponad milion Polaków

Latem Chorwację odwiedzi ponad milion Polaków, czyli więcej niż przed pandemią - prognozuje chorwackie Ministerstwo Turystyki i Sportu. W tym sezonie polscy turyści będą częściej korzystać z połączeń lotniczych. W ramach #LOTnaWakacje2021 PLL LOT zaplanował tam prawie 500 rejsów. Podróżni mają do wyboru pięć destynacji, w tym jedną nową. Polskie Linie Lotnicze otworzyły połączenie do Zadaru - “małego, chorwackiego Rzymu" u wybrzeży którego rozciąga się 160 wysp.

W 2019 roku lato w Chorwacji spędziło prawie milion Polaków. Pod względem liczby przyjazdów staliśmy się tam piątą nacją. W minionym roku, mimo pandemii, w Chorwacji odpoczywało prawie 700 tysięcy turystów z Polski i wtedy nasz kraj awansował na trzecie miejsce, po Niemczech i Słowenii. Zdaniem tamtejszego Ministerstwa Turystyki i Sportu, ten rok może być rekordowy. - Oczekujemy, że w najbliższym sezonie osiągniemy 110 proc. liczby Polaków w stosunku do lata sprzed pandemii. Czyli, że Chorwację odwiedzi ponad milion turystów z Polski. Mamy szczerą nadzieję, że turystyka szybko wróci na normalne tory - przyznała w rozmowie z Interią Monika Udovičić z resortu turystyki i sportu.

Reklama

Cztery loty tygodniowo z Warszawy do Dubrownika, dwa do Splitu, jeden do Zadaru i jeden do Rijeki. Również siedem rejsów co tydzień z portów regionalnych: Krakowa, Poznania, Szczecina i Rzeszowa. Zgodnie z wakacyjną siatką, od 28 maja do 30 października PLL LOT zaplanował prawie 500 połączeń między Polską a Chorwacją, czyli prawie o połowę więcej niż przed rokiem (w 2020 roku zrealizowano 267 rejsów). - Podczas tegorocznego, letniego sezonu zaoferujemy pasażerom 83 tysiące miejsc w samolotach z Polski do Chorwacji - poinformował Interię rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski. Bilety trafiły już do sprzedaży. Ich nabywcami są nie tylko turyści indywidualni ale też touroperatorzy. - Samoloty są wypełnione pasażerami w sposób hybrydowy. Część miejsc nabywają biura podróży - wyjaśnia K. Moczulski.

Ich przedstawiciele uczestniczyli w pierwszym rejsie z Warszawy do Zadaru. - Chorwacja była dla Polaków głównie kierunkiem z dojazdem własnym, między innymi dlatego, że nie było wielu połączeń. Teraz to się zmienia - zapewnia Interię Maciej Szczechura, członek zarządu Rainbow Tours SA, jednego z największych polskich touroperatorów. Dla Rainbow, PLL LOT jest jednym z trzech głównych partnerów. Ich współpraca rozpoczęła się od obsługi egzotycznych kierunków. Od zeszłego roku współpracują też na bliższych, europejskich destynacjach, m.in. do Chorwacji. - Przyleciałem do Zadaru aby spotkać się ze moimi kontrahentami - przyznał Maciej Szczechura.

Zadar to drugie co do wielkości miasto Dalmacji i piąte miasto Chorwacji. Położony na półwyspie i otoczony 160 wyspami kurort powstał przed trzema tysiącami lat. Jak poinformowało Interię chorwackie Ministerstwo Turystyki i Zdrowia, w 2019 roku 70-tysięczny Zadar odwiedziło ponad półtora miliona osób a cały region - 10,5 miliona turystów, w tym 4 miliony z Chorwacji. Wielu z nich to miłośnicy żeglarstwa. Na okalających miasto wodach - najbardziej zróżnicowanej części wybrzeża Adriatyku - rozgrywanych jest rocznie 40 regat wszystkich klas.

Chorwacja już 1 kwietnia - najwcześniej ze wszystkich krajów europejskich - otworzyła się na zagranicznych turystów. Zgodnie z obowiązującym od ponad roku programem “Safe stay in Croatia", ponad 15 tysięcy obiektów turystycznych ma przyznany certyfikat “Save". Oznacza to, że przestrzegają one wszystkich obowiązujących obostrzeń. - W zeszłym roku nie mieliśmy żadnego przypadku zachorowania na COVID-19 wynikającego z korzystania z obiektów turystycznych - podkreśla Monika Udovičić. Kraj został już skreślony z listy państw o wysokim ryzyku zarażenia. Na bezpieczny odpoczynek czeka tam 300 punktów, w których można robić testy na COVID-19.

W 2020 roku LOT przewiózł ponad 3 miliony pasażerów, trzy razy mniej niż przed pandemią. - Musimy sobie zdawać sprawę, że jesteśmy w sytuacji dużego kryzysu, ale jesteśmy zdeterminowani aby go przetrwać i z niego wyjść. Chcemy być linią pierwszego wyboru dla Środkowej Europy - zapowiedział Rafał Milczarski, prezes PLL LOT. W tym roku przewoźnik stawia na kierunki turystyczne. Jak wynika z analiz m.in. IATA, to właśnie ruch turystyczny będzie ważną częścią odbudowy osłabionego przez pandemię rynku przewozów. Z prognoz LOT wynika, że poprawy sytuacji można oczekiwać za rok. - Uważam, że o ile nie będzie dużego, negatywnego zwrotu w rozwoju pandemii, to z wielką nadzieją możemy spoglądać na 2022 rok - zapowiada Rafał Milczarski.

Ewa Wysocka

Dowiedz się więcej na temat: turystyka | PLL LOT | Chorwacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »