Reklama

Jak zmieni się pieniądz, płatności i banki?

Minie kilka lub kilkanaście lat i będziemy płacić dziesiątkami rozmaitych walut - "państwowych" i prywatnych. Gdzie będziemy trzymali pieniądze? Niektórzy na pewno w materacach i bieliźniarkach. Będą w mniejszości. A może w bankach? Raczej na całkowicie zautomatyzowanych platformach, w które zamienią się banki.

Jak może wyglądać przyszłość płatności, pieniądza i systemu finansowego za kilka, kilkanaście czy parędziesiąt lat -  zastanawiali się uczestnicy Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Mało kto przyjdzie w tych czasach do warzywnika za rogiem i będzie wygrzebywał gotówkę z portmonetki. Ale jeśli będzie chciał, to czemu nie?

Wiele alternatyw

Wyobraź sobie, ze idziesz kupić pół kilo pomidorów i dajesz sprzedawcy wygrzebanego z bieliźniarki tysiaka brzęczącą monetą. A on zapyta - w czym panu wydać resztę? Może być w bitcoinach, cardanach, etherach, naszych enbepowskich cebedecach, pięciu rodzajach stablecoinów albo nawet w naszej polskiej gotówce, choć z tym jest kłopot, bo mam mało drobnych. To dopiero będzie zgryz. Ale spokojnie, z tym się też oswoimy.

Nie będzie jednego pieniądza, który byłby - jak to jest napisane na banknotach podpisanych przez prezesa NBP - "prawnym środkiem płatniczym". Co więcej, podejrzane o wszystko co najgorsze bitcoiny też będą równo-prawnym środkiem płatniczym. W zasadzie już teraz każdy może wyemitować swojego "coina" i wymieniać go na co tylko chce, o ile oczywiście znajdzie chętnych do takiej wymiany.    

Reklama

- W finansach jest miejsce i dla walut prywatnych, kryptowalut i dla waluty cyfrowej banku centralnego - mówił podczas Kongresu Grzegorz Cimochowski, partner w firmie doradczej KPMG.

Już teraz wszystko to jest dostępne i każdy może wymienić bitcoina na gotówkę, a ją z kolei na cardano. Zgoda, ale wszystko to działa wyłącznie w niszowym obiegu. Waluta, za którą nie kupisz bułki w piekarni czy kalafiora w warzywniaku nie jest tak naprawdę walutą. Od czego pozycja waluty zależy?   

- Już za chwilę będzie można płacić w sklepach bitcoinami. Wejście do obiegu kryptowalut to kwestia czasu. Ale to wymaga dobrej infrastruktury i dobrych regulacji - mówił podczas Kongresu Paweł Widawski, wiceprezes Fundacji Polska Bezgotówkowa.

BLIK na kasie fiskalnej?

Regulacje są faktycznie problemem, bo od nich zależy zaufanie. A bez zaufania waluta nie może być walutą. Na razie tylko nieliczne kraje zdecydowały się opisać w swoim prawie bitcoina, czy inne kryptowaluty, co spowodowało, że stały się tam także legalnymi formami zapłaty.

Paweł Bułgaryn, zastępca dyrektora w Departamencie Zarządzania Strategicznego Ministerstwa Finansów mówi, że są już pomysły jak przeprowadzić na kasie fiskalnej transakcję BLIK-iem i zapowiada, że będzie to możliwe, choć nie podaje w jak odległej przyszłości. Ale BLIK, to tylko narzędzie do płacenia, a nie waluta. Czy będzie możliwe zarejestrowanie na kasie fiskalnej transakcji bitcoinem lub jakimś jego krewnym? Wtedy kryptowaluty mogłyby przestać być spekulacyjnymi aktywami, a stały się pieniądzem.

Prawdopodobnie największą barierą dla walut prywatnych czy kryptowalut, a także dla innowacyjnych systemów płatności - i to wszędzie na świecie - są procedery prania brudnych pieniędzy i procedury z tym walczące. Wiadomo, że istniejące przepisy są dość słabe, że są omijane. Ale wiadomo też, że zobowiązują banki do wykrywania przestępstw finansowych i to na instytucjach finansowych ciąży za to odpowiedzialność. A co się stanie, jeśli finanse będą działać w systemie rozproszonym, w którym w zasadzie każdy będzie mógł nosić przy sobie swój bank i połączyć go z dowolnym bankiem innego obywatela świata?   

- Kwestie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy i wypełniania wszystkich regulacji w zakresie kontroli płatności powinno być obszarem dopracowywanym w Polsce i Unii Europejskiej - powiedział wiceprezes Związku Banków Polskich Włodzimierz Kiciński.

Dariusz Nalepa, dyrektor departamentu bankowości transakcyjnej mBanku mówi, że gdyby nie kwestie związane z praniem brudnych pieniędzy i finansowaniem terroryzmu już teraz system płatności międzynarodowych wyglądałby zupełnie inaczej. Firmy technologiczne zaproponowały bankom, że np. przelewy wysyłane z Wielkiej Brytanii do Polski spakują w jedną elektroniczną "paczkę", w Polsce ją "rozpakują" przekażą na właściwe konta w bankach i wszystko wyjdzie bez porównania taniej. Zgoda - odpowiedziały banki - ale musimy mieć pewność, że to nie są brudne pieniądze, przeznaczone do wyprania u nas. Na razie fintechy nie potrafiły tego zagwarantować i sprawa upadła.

Polacy kochają gotówkę

Gotówki, (będącej zresztą najlepszym narzędziem do prania brudnych pieniędzy) całkiem się nie pozbędziemy. Gotówkę zresztą Polacy kochają. Ale okres pandemii przekonał nas już, żeby używać jej mniej. Po raz pierwszy w historii odsetek transakcji gotówkowych we wszystkich transakcjach, jakich dokonaliśmy w 2020 roku, obniżył się poniżej 50 proc. i wyniósł 48,5 proc. Dariusz Nalepa przewiduje, ze w 2030 roku udział gotówki we wszystkich transakcjach obniży się do ok. 30 proc.

- Nowe rozwiązania w płatnościach bezgotówkowych będą dominować - powiedział Jarosław Olejarz, prezes zarządu firmy TryPay, wprowadzającej nowatorskie rozwiązania w płatnościach.

Banki centralne na całym świecie zastanawiają się, czy wypuścić do obiegu swój własny cyfrowy pieniądz. Amerykański Fed i Europejski Bank Centralny miały się na to zdecydować już w lecie tego roku, ale odłożyły decyzję o 2-3 lata. Przy Banku Rozliczeń Międzynarodowych w Bazylei działa Centrum Innowacji kierowane przez byłego członka zarządu EBC Benoît Cœuré. Twierdzi ono, że jeśli pieniądz banku centralnego ma przetrwać w nowym świecie pełnym rozmaitych kryptowalut, stablecoinów i innych innowacyjnych przedsięwzięć, jak cardano, banki centralne powinny emitować pieniądz cyfrowy.

- Jesteśmy w punkcie zwrotnym, nie spodziewam się linearnej kontynuacji trendu. Nowe kategorie, takie jak prywatne waluty cyfrowe i pieniądz cyfrowy banku centralnego CBDC będą się rozwijały - powiedział Grzegorz Cimochowski.

- Jestem przekonany, że w 2030 roku będę płacił walutą cyfrową - dodał Włodzimierz Kiciński.

Grzegorz Cimochowski twierdzi, że zmiana samego pieniądza, czy form płatności to nie koniec tego, co nas czeka. Zupełnie zmieni się bankowość - operacje finansowe nie będą się skupiać wokół centralnej instytucji, jaką teraz jest bank (z bankiem centralnym na czele), lecz staną się "zdecentralizowane" i rozproszone. Takim przykładem zdecentralizowanej platformy finansów jest Terra, oparta na technologii blockchain, a więc "rozproszonej księgi". Paweł Widawski dodaje, że w platformy "rozproszonych" finansów zainwestowano już dwa biliony dolarów.

- Automatyczne protokoły na platformach będą wykonywać funkcje bankowe ale bez banków - mówił Grzegorz Cimochowski.

Ale to nie znaczy, że banki znikną, choć wiele podstawowych czynności bankowych będą wykonywać automaty. Dariusz Nalepa uważa, że bankowość będzie wciąż obsługiwać ludzi i przedsiębiorstwa wymagających dużej wiedzy i kompetencji finansowych.

- Bankowość to duże firmy, zarządzanie gotówką, inwestycje. Im większa firma, im większe wymagania, im bardziej indywidualny produkt, tym mniej da się to zautomatyzować - powiedział.

Kolejną barierą w rozwoju finansów przyszłości jest kwestia odpowiedzialności za dane. Powiedzmy, że nasze dane powierzamy platformie, którą podlega europejskiemu, dość przejrzystemu prawu o ich ochronie. A co się stanie jeśli jej właściciel się zmieni? Nie wiemy, kto i w jakim zakresie będzie odpowiadał za ich ochronę i dokąd je zabierze. Z takimi możliwymi zdarzeniami regulacje także musza sobie poradzić.

Jacek Ramotowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »