Reklama

Katowice EKG: Zielony Ład nie może zapomnieć o finansowaniu przedsiębiorców

Nie można dekarbonizować i wprowadzać Zielonego Ładu bez finansowego wsparcia dla sektora energochłonnego - do takiego wniosku doszli uczestnicy panelu Europejski Zielony Ład, który odbył się w Katowicach, podczas trwającego tam Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Uczestnicy panelu zachęcili do dekarbonizacji transportu zbiorowego i zapewnili, że w pakiecie Fit for 55 gaz jest traktowany jako paliwo przejściowe mimo, że nie informuje o tym żadna z 13 ustaw pakietu.

Pod koniec 2020 Komisja Europejska uznała, że Europejski Zielony Ład jest sposobem na wyjście z kryzysu. Państwa członkowskie zgodziły się, że przed 2030 r. zredukują emisję CO2 o 50 proc. Powołano też Fundusz Odbudowy, który dysponuje 650 mld euro, z których 37 proc. - 250 mld euro - zostanie przeznaczona na zieloną transformację.

We wrześniu UE rozpoczęła emisję zielonych obligacji i stała się ich największym emitentem na świecie. A dwa miesiące temu Komisja Europejska zgłosiła projekt, jak wdrażać cele transformacji "Fit for 55". - To są konkretne działania i jesteśmy pierwszym regionem na świecie, który przedstawił bardzo rzetelną wizję dekarbonizacji wszystkich sektorów gospodarki, poczynając od transportu, kończąc na przemyśle. Myślę, że rynek bardzo szybko reaguje na naszą strategię - zapewnia Aleksandra Tomczak, członkini gabinetu Fransa Timmermansa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej ds. Europejskiego Zielonego Ładu. 

Reklama

Jednym z liderów zielonej zmiany chce być Ciech, drugi w Europie producent sody kalcynowanej. Zgodnie z ogłoszoną strategią, w 2026 r. przedsiębiorstwo zamierza zmniejszyć emisję CO2 o ponad 30 proc., a do 2040 r. osiągnie neutralność klimatyczną. - Od wielu lat wdrażamy naszą strategię dekarbonizacji, zmianę miksu energetycznego. Chcemy być liderem zmiany. Analizujemy Zielony Ład pod kątem zarządzania ryzykami, czy w średnim terminie istnieje ryzyko finansowe i czy wzrost cen uprawnień do emisji w istotny sposób wpłynie na nasz rachunek wyników albo na zmiany nawyków konsumentów, do których trafiają nasze produkty - informuje Dawid Jakubowicz, prezes zarządu Ciechu. Jego zdaniem, konsumenci są coraz bardziej świadomi i wymagający. Zmienia się też postrzeganie w społeczeństwie śladu węglowego i preferencji konsumenckich.

Najważniejszym elementem Europejskiego Zielonego Ładu jest pakiet Fit for 55. Jego celem jest zmniejszenie o 55 proc. emisji gazów cieplarnianych w UE do 2030 r. a do 2050 r. osiągnięcie emisji zero. Fit for 55 składa się z 13 projektów. Jednak nie ma wśród nich akceptacji gazu jako paliwa przejściowego, co mogłoby być problem dla Polski.

Zdaniem Aleksandry Tomczak, gaz będzie jednak taką rolę pełnił. - Frans Timmermans wielokrotnie pytany odpowiadał, że jest to dla nas paliwo przejściowe. W niektórych państwach członkowskich widzimy większe zapotrzebowanie na gaz, szczególnie tych, które będą odchodziły od węgla - zapewniała. I przypomniała, że inwestycje w gaz wspierają fundusze unijne, m.in. Fundusz Spójności, Fundusz Regionalny i Invest EU. Tomczak przestrzegła jednak przed tzw. osieroconymi aktywami. - Inwestujemy dzisiaj w gaz, a za 15-20 lat okaże się, że te inwestycje nie są nam już potrzebne - wyjaśnia.

Dlatego KE kładzie duży nacisk na dekarbonizację sektora gazowego i na jego przygotowanie do produkcji gazów niskoemisyjnych i zeroemisyjnych jak biometan i wodór. Zdaniem członkini gabinetu Fransa Timmermansa, Polska ma duży potencjał w produkcji biogazu. - Gdybyśmy wzięli się porządnie za produkcję biogazu, to moglibyśmy 60 proc. naszego aktualnego zużycia nim zastąpić - zapewnia A.Tomczak. To zaś - zwróciła uwagę - pomogłoby polskim rolnikom, bo produkcja biogazu może być prowadzona głównie na terenach rolnych. Brakuje jednak zaplecza. Polska ma 300 biogazowni a na przykład  Niemcy - 10 tysięcy. Należałoby przeanalizować opłacalność inwestycji. - W ciągu ostatnich miesięcy ceny gazu wzrosły o 100 proc. a ceny węgla o 50 proc. W tym czasie ceny produkcji energii odnawialnych są stabilne - argumentuje Tomczak. 

Dekarbonizacja jest problemem globalnym a nie tylko Polski i UE. Zdaniem Adama Czyżewskiego, głównego ekonomisty PKN Orlen, aby osiągnąć cele wyznaczone przez Zielony Ład, należy zmienić model transportu. - My, konsumenci, musimy zdać sobie sprawę, że w bieżącym modelu konsumpcji się nie zdekarbonizujemy - podkreśla główny ekonomista PKN Orlen. I zachęca do dekarbonizacji transportu zbiorowego. - Gdyby pieniądze publiczne zamiast na wsparcie dla producentów samochodów osobowych szły na rozwój infrastruktury transportu zbiorowego, może by to było lepsze rozwiązanie - twierdzi.

Czyżewski wyraził opinię, że lepszym rozwiązaniem dla przyszłości transportu są biopaliwa niż pojazdy elektryczne, które stanowią niewiele ponad 1 proc. wszystkich pojazdów. - Kiedy producenci samochodów deklarują, że zaprzestaną produkcji silników spalinowych, we mnie się zapala czerwona lampka. Jeśli zaś wlejemy biopaliwo do dowolnego silnika, to dekarbonizujemy transport na całym świecie w 99 proc. - argumentował główny ekonomista PKN Orlen. 

Sektory energochłonne w procesie transformacji potrzebują funduszy m.in. na wprowadzenie nowych technologii, które pozwolą im uzyskać neutralność klimatyczną. - W Parlamencie Europejskim musimy zadbać o to, aby Fundusz Modernizacji był spójny z Zielonym Ładem i innymi przepisami. Sukces strategii zależy od szybkiego zwiększenia możliwości do wykorzystywania paliw odnawialnych - wyjaśniała Henrike Hahn, eurodeputowana, członkini komisji ITRE, Komisji Budżetowej oraz Komisji Gospodarczej i Monetarnej. Dlatego - jej zdaniem - aby sprostać wyzwaniom związanym z wyjściem z gospodarki węglowej, potrzebne jest finansowanie.

Te opinie podzielają przedstawiciele sektora. - Transformacja jest nieunikniona. Firmy nie chcą być pozostawione samym sobie - zapewniał prezes zarządu Ciechu. I zaapelował do decydentów, aby w sposób racjonalny tworzyli systemy wsparcia. - Aby nie okazało się, że poprzez dążenie UE do dekarbonizacji nasz rodzimy przemysł będzie niekonkurencyjny - argumentował.

W finansowaniu zielonej transformacji uczestniczą banki. Inwestycje w infrastrukturę w sektor energetyczny wymagają jednak czasu na podejmowanie decyzji, wyboru wykonawcy i technologii - wskazała Lucyna Stańczak-Wuczyńska, przewodnicząca Rady Nadzorczej Banku BNP Paribas. Jej zdaniem, trwający rok to rok znacznego przyspieszenia w dążeniu do zielonego przemysłu. - Do tej pory cele dotyczące neutralności emisyjnej w 2050 r. były deklaracjami składanymi przez bardzo wielu uczestników rynku, natomiast Fit for 55 wprowadził trzynaście bardzo konkretnych programów z konkretnymi celami i wskazaniem roku 2030 jako roku, w którym mamy częściowe cele do spełnienia - wskazała.

W ocenie Lucyny Stańczak - Wuczyńskiej, coraz większą rolę odgrywa czas. - Po pierwsze decyzje, które już zostały podjęte, muszą zostać zweryfikowane. A po drugie, bardzo wiele technologii jest w początkowym etapie. Wodoru na cele przemysłowe praktycznie w UE jeszcze dzisiaj nie ma - wymieniała Stańczak - Wuczyńska. 

Ewa Wysocka


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »