Agencja AFP podała, że znaczna część tegorocznych ziemniaków ucierpiała w wyniku niszczycielskiego połączenia ekstremalnych zjawisk pogodowych. Najpierw przyszła fala ulewnych deszczów i burz, które na wiosnę osłabiły glębę. Następnie nadszedł okres wyjątkowo gorących i suchych warunków.
Belgijski rolnik przyznał AFP, że spowodowało to stwardnienie gleby i utworzenie zwartych grudek, w których ziemniaki "nie mogły prawidłowo oddychać" i miały trudności ze wzrostem. "To katastrofa. (...) Nigdy czegoś takiego nie widziałem" - dodał.
Ziemniaki za małe na słynne belgijskie frytki
Ziemniaki, zanim trafią na belgijskie uliczne stragany w postaci słynnych frytek, otwiera się w nowym oknie, muszą spełnić określone wymagania. Powinny być długie i złociste, ponieważ to sprawia, że są jednym z najbardziej charakterystycznych przysmaków belgijskiej kuchni i stałym elementem tamtejszej kultury ulicznego jedzenia.
Jednak na niecały miesiąc przed zbiorami, zaplanowanymi na około 20 września, większość ziemniaków jest mniejsza od dłoni - twierdzi rolnik. Jedynym pozytywem jest to, że ich smak nie został zepsuty przez zmniejszenie ich rozmiaru.
Frytki belgijskie mogą zdrożeć
Belgia jest największym eksporterem mrożonych frytek na świecie i stosuje surowe przepisy dotyczące handlu ziemniakami, otwiera się w nowym oknie. Przed zbiorami plantatorzy i przetwórcy negocjują zarówno wielkość dostaw, jak i ceny. Dlatego, aby wywiązać się z części swoich zobowiązań, wielu producentów będzie musiało korzystać z zapasów z ubiegłego roku, kiedy zbiory były wyjątkowo obfite. "Zaczęliśmy część z nich wyrzucać. (...) Ale teraz są warte swojej ceny" - ocenił rolnik, cytowany przez AFP.
Jednak wykorzystanie zapasów z zeszłego roku nie wystarczy. Dlatego rolnicy przyznają, że będą musieli używać odmian, które nie są tak dobre. "Ludzie w smażalniach narzekają. Można im tłumaczyć, że to przez suszę, ale oni tego nie rozumieją" - dodał rolnik.
Jednak prezes krajowego związku sprzedawców frytek w Belgii stara się spoglądać na sprawę uspokajająco. "Zawsze jest jakiś problem. (...) Albo ziemniaków jest za dużo, jak w zeszłym roku, i ceny spadają, albo mamy do czynienia z odwrotną skrajnością. (...) A jednak, rok po roku, udaje nam się przez to przejść" - stwierdził Bernard Lefevre, cytowany przez agencję.
Ostatecznie - jak zauważa AFP - presja na dostawy może przełożyć się również na wzrost cen belgijskich frytek.












