Do tej pory na europejski rynek trafiały tony mango głównie z Indii i Pakistanu. To jednak owoce z Tajwanu od lat uchodzą za jedne z najlepszych na świecie i cieszą się uznaniem wśród smakoszy. Europejczycy, którzy chcieli spróbować owoców, najczęściej musieli wybrać się w daleką podróż do Azji. Wkrótce ma się to jednak zmienić.
Mango z Tajwanu popłynie do Europy. Chcą podbić rynek
Jeszcze w tym roku żółto-pomarańczowe owoce dotrą do Europy, najpierw do Francji i Wielkiej Brytanii - podaje Reuters. David Chen, dyrektor generalny Natural House Taiwan, firmy zajmującej się eksportem owoców, stwierdził w rozmowie z agencją, że tajwańskie mango z łatwością wygrają smakiem, co zrekompensuje wysoką cenę.
Do tej pory Tajwan był znany przede wszystkim ze swojej mocnej pozycji w produkcji zaawansowanych półprzewodników. Teraz z jednak zamierza mocniej postawić na ekspansję swoich produktów rolnych.
Kraj zmaga się bowiem z zakazem importu do Chin, wprowadzonym w zeszłym miesiącu. Ograniczenia mocno uderzyły w tamtejszych producentów warzyw i owoców, przez co muszą oni szukać nowych rynków zbytu. Do rozszerzania rynków eksportowych plantatorów zachęca sam rząd.
Plantatorzy mango z Tajwanu muszą sprostać unijnym restrykcjom jakości
Europejski rynek, choć kuszący swoją wielkością, nie jest jednak łatwy dla producentów mango z Tajwanu. Wszystko z powodu wysokich regulacji i norm jakościowych, które nie obowiązują na taką sakalę w innych częściach świata.
"Jeśli chodzi o wybór owoców, a także o zarządzanie uprawą, UE jest bardziej restrykcyjna niż rynek krajowy" - powiedział dyrektor generalny Natural House Taiwan, cytowany przez Reuters. W tym kontekście wskazał m.in. na wymogi UE dotyczące na przykład pozostałości pestycydów.
W ubiegłym roku Tajwan wyprodukował ponad 100 tys. Ton mango. Na eksport trafiła jednak niewielka część - głównie do Japonii, Hongkongu i Korei Południowej.












