Umowa handlowa z Mercosur nie będzie miała wpływu na polskie rolnictwo? Michał Kołodziejczak w Radiu ZET tłumaczył, dlaczego uważa protesty przeciwko temu porozumieniu za "czysty populizm".
Umowa z Mercosur bez wpływu n rolnictwo? Kołodziejczak o czystym populizmie
Umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur (Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj) została podpisana 17 stycznia br. w czasie wizyty szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen w Paragwaju. Zwieńczyło to 25 lat negocjacji nowego partnerstwa gospodarczego UE. Nie zakończyło jednak protestów polskich rolników:
"Te protesty nie mają większego sensu. Umowa z krajami Mercosuru będzie miała znikomy, a według mnie nawet nie będzie miała żadnego wpływu na polskie rolnictwo" - powiedział Michał Kołodziejczak, były wiceminister rolnictwa w poniedziałek w Radiu ZET.
Jak dodał, twierdzenia o upadku rolnictwa i bardzo taniej żywności to "czysty populizm". Kołodziejczak podał także konkretne przykłady.
W 2023 roku do UE przyjechało 200 tys. ton wołowiny przy cłach na poziomie 20 proc. "Umowa UE-Mercosur przewiduje przywóz 99 tys. ton wołowiny na cle 7,5 proc.", wyliczał. Wskazał, że chodzi zatem o wysokojakościową wołowinę, która już dzisiaj trafia do naszego kraju.
Przypomnijmy, umowa handlowa z Mercosur na posiedzeniu plenarnym Parlamentu Europejskiego skierowana została do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), o co mocno walczyli polscy europarlamentarzyści.
Kołodziejczak o prawdziwym problemie polskiego rolnictwa
Były wiceminister przypomniał także, że to handel jest realnym problemem rolnictwa w Polsce.
"Dzisiaj supermarkety drenują nasz rynek ciągle. Na przełomie roku supermarkety obniżyły ceny swoim dostawcom na dostarczanie produktów, mówiąc: Rolnicy protestują, że jest tanio, macie kupować od nich tanio, dlatego my opuszczamy wam ceny. Jednocześnie na półkach sklepowych szereg produktów ma od przełomu grudnia i stycznia wyższe ceny" - wyliczał w Radiu ZET.
Zdaniem Kołodziejczaka to jawny "przekręt", z którym należy walczyć, a zająć się tym powinien dodatkowy pełnomocnik od handlu w Polsce.
Sam Kołodziejczak produkuje kilka tysięcy ton kapusty rocznie, także na surówki. "Na przełomie roku, firmy, które dostarczają surówki padły ofiara dominacji supermarketów", mówił w Radiu ZET. Jak tłumaczył obniżki cen dla dostawców także w tym przypadku nie przełożyły się niższe ceny na półkach.












