We wtorek wieczorem francuski Senat, zdominowany przez centroprawicę, poparł projekt ustawy przywracający pestycydy stosunkiem głosów 214 do 111 - podała AFP. Wcześniej ustawę zatwierdziło Zgromadzenie Narodowe. "Bądźmy dumni z wykonanej pracy" - powiedział senator Laurent Duplomb, cytowany przez agencję.
Francja ponownie wprowadza "pestycydy szkodzące pszczołom". Minister środowiska rezygnuje
Kontrowersyjne pestycydy zostały zakazane we Francji stopniowo w 2018 i 2019 roku. Głównym powodem był ich negatywny wpływ na środowisko, bioróżnorodność oraz zdrowie ludzi, w tym potencjalne ryzyko związane z narażeniem na substancje chemiczne stosowane w rolnictwie.
Zwolennicy przywrócenia zakazanych pestycydów twierdzą, że francuscy plantatorzy buraków cukrowych, jabłek i orzechów laskowych potrzebują tych środków, aby móc realnie konkurować z europejskimi producentami. Niezrozumienie nad Sekwaną budził zwłaszcza fakt, że acetamipryd i flupyradifuron są dozwolone w innych krajach Unii Europejskiej.
Z decyzją francuskiego parlamentu nie zgadza się tamtejsza minister środowiska. Niemal natychmiast poinformowała, że w środę poda się do dymisji. "W mojej opinii nie mam innego wyjścia, jak tylko złożyć rezygnację" - powiedziała Monique Barbut.
Ekolodzy nie zostawiają suchej nitki na ustawie przywracającej szkodliwe pestycydy
Projekt ustawy przywracający pestycydy ostro krytykują organizacje działające na rzecz ochrony środowiska. "Rząd i jego sojusznicy depczą naukę, służbę zdrowia, środowisko i wolę ludu" - oświadczył Greenpeace. Jak podaje AFP, Henri Clement z Francuskiego Związku Pszczelarzy stwierdził, że ten środek jest "absolutnie katastrofalny".
Badania wykazały, że acetamipryd może zatruwać pszczoły miodne, wpływając na ich zdolność żerowania i pamięć. Natomiast badanie z 2024 r. sugeruje, że flupyradifuron może być śmiertelny dla niektórych pszczół.
Przeciwko rozwiązanim głosowała francuska lewica. Zapowiedziała, że po uchwaleniu ustawy odwoła się do Rady Konstytucyjnej.













