Niedziela handlowa jest obecnie niemal jak święto - wydarza się jedynie 8 razy w roku, trzeba na nią czekać nawet 2 miesiące, a jak już jest, to trąbią o niej media, a w kalendarzach wyświetlają się przypomnienia. Jednak nie wszędzie tak to wygląda. Sklepy Intermarche korzystają z wyłączenia z zakazu handlu, prowadząc Kluby Czytelnika. Dzięki temu otwarte są co niedzielę niezależnie od zakazu handlu.
Klub Czytelnika w Intermarche w Poznaniu, czyli dwa książek regały, a ludzi sklep cały. I to w zakaz handlu
Niedziela, wczesne popołudnie, pora obiadowa. Podczas gdy wszystkie okoliczne sklepy wielkopowierzchniowe świecą pustkami ruch pod tym poznańskim Intermarche przypomina kłębiące się mrowisko. Ludzie wymijają się na chodniku ciasno pod sklepem, samochody parkowane są niemalże na zapałki, a drzwi marketu jakby zapomniały o zamykaniu.
Jak to możliwe, że w niedzielę z zakazem handlu placówka notuje taki ruch? Wszystko przez zastosowanie wyłączenia z zakazu. W pełni legalne jest bowiem prowadzenie punktów handlowych zlokalizowanych w obiektach działalności kulturalnej, jak czytelnie. I taka właśnie mieści się w tym sklepie w Poznaniu.

W rzeczywistości Klub Czytelnika w tym markecie Intermarche to dwa regały z książkami, krzesełko, mały stolik z wnioskami o przyjęcie do klubu i naklejona na ścianę informacja, że oto jest czytelnia. Miejsce to nie jest nawet szczególnie odgrodzone od reszty sklepu - na regałach piętrzą się stroiki ze zniczami, kwiaty nagrobne, obok stoją doniczki, koszyki zakupowe, a niemalże pod sam regał wciśnięty jest kosz z towarami "wszystko za 5,99 zł". Klub jednak działa, choć podczas wizyty w sklepie w niedzielę z zakazem handlu nie udało się znaleźć nikogo, kto by przebywał w tym miejscu i raczył się kulturalną chwilą z książką w dłoni.
Mało tego - wspomniane wnioski o dołączenie do Klubu Czytelnika Intermarche były jedynie trzy i żaden z nich nie nadawał się do wypełnienia. Wszystkie pobazgrane były leżącymi obok długopisami i kredkami. Charakter pisma i poczynionych rysunków wskazywał, że to wcale nie był roztargniony klubowicz, a raczej znudzone zakupami dziecko postanowiło umilić sobie czas artystyczną ekspresją.

Pomimo zerowego zainteresowania kącikiem czytelniczym, reszta sklepu pełna była ludzi. Do kas ustawiały się długie kolejki, personel szybko zapełniał ubywający z półek asortyment, a wolne wózki sklepowe były towarem wybitnie deficytowym. I to wszystko w niedzielę - podkreślmy - w którą obowiązywał zakaz handlu.
Centrala Intermarche daje wolną rękę. "Wspieramy sklepy i tworzymy warunki do handlu"
O to, jak działają Kluby Czytelnika w Intermarche zapytaliśmy w centrali sieci w Polsce. Rzecznik Grupy Muszkieterów Bartłomiej Tarłowski odpowiedział, że decyzje, co do działalności sklepów podejmowane są na poziomie przedsiębiorcy prowadzącego placówkę. Wynika to z faktu, że każdy market działa jak odrębna spółka sklepowa.
- Każdy sklep funkcjonuje jako odrębna spółka sklepowa, a właściciele samodzielnie podejmują decyzje dotyczące bieżącej działalności placówki, w tym zakresu dodatkowych usług oferowanych klientom. Kluby Czytelnika są inicjatywami podejmowanymi lokalnie przez właścicieli wybranych sklepów - poinformował rzecznik w odpowiedzi redakcji Interia Biznes.
Z tego też powodu centrala nie ma żadnych danych odnośnie Klubów Czytelnika w sklepach Intermarche. Nie wiadomo, ile (i czy w ogóle) osób jest w nich zrzeszonych, jak wiele książek zostało sprzedanych z rabatem, ani nawet w ilu sklepach Intermarche taki Klub Czytelnika faktycznie działa i pozwala sklepom otwierać się w obowiązujący zakaz handlu.
- Grupa Muszkieterów wspiera rozwój szyldu Intermarché oraz tworzy warunki do prowadzenia działalności przez przedsiębiorców zrzeszonych w Grupie. Decyzje dotyczące usług dodatkowych należą do właścicieli poszczególnych placówek. - podsumowuje Tarłowski.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej bierze się za czytelnie w sklepach. Rusza kontrola PIP w Intermarche
W ostatnim czasie głośno było o sklepach E.Leclerc, które zaczęły korzystać z wyłączenia od zakazu handlu w niedziele. Na koniec maja promował się jeden ze sklepów sieci w Szczecinie, zachęcając do odwiedzin w niedziele. W przekazach reklamowano wydzieloną strefę czytelniczą, w której oprócz książek czekała kawa i słodycze. Zakupy oczywiście również można było zrobić.
W ślady szczecińskiego marketu poszła siostrzana placówka E.Leclerc w Radomiu, która 14 czerwca ruszyła z czytelnią w sklepie przy ulicy Toruńskiej. Otwarcie sklepu w niedzielę poprzedziła akcja informacyjna, w której podawano, że zlokalizowana w środku czytelnia będzie działać w godzinach 10-17 w każdą niedzielę, a w międzyczasie oczywiście będzie można zrobić regularne zakupy.
Podczas gdy we wspomnianych sklepach E.Leclerc takie rozwiązania to nowość, w marketach Intermarche Kluby Czytelnika działają już od lat. Zainteresowanie kolejnych placówek otwieraniem się w zakaz handlu już zaczyna odbijać się czkawką całej branży. Pojawiły się doniesienia, że Państwowa Inspekcja Pracy ma wejść z kontrolą do sklepów sieci E.Leclerc, które ostatnio uruchomiły czytelnie.
O to, czy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zamierza wprowadzić zmiany w zakazie handlu zapytaliśmy w resorcie. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że zaordynowane zostały kolejne kontrole PIP, tym razem w sklepach Intermarche. Resort w odpowiedzi dla naszej redakcji przypomniał, że wyjątek od zakazu handlu dotyczy sprzedaży w obiektach kulturalnych z placówką handlową, a nie w placówkach handlowych z wydzielonym kącikiem kulturalnym.
- Wyłączenie spod zakazu handlu jest dopuszczalne w placówkach handlowych zlokalizowanych na terenie m.in. bibliotek, kin, teatrów, domów kultury czy obiektów sportowych, a nie przypadków, w których obiekt działalności kulturalnej zlokalizowany jest w placówce handlowej, zwłaszcza gdy działalność kulturalna jest znikomą częścią działalności całej placówki - podsumowuje wydział prasowy MRPiPS.
Przemysław Terlecki












