W czwartek, 28 maja rozpoczęło się zawieranie umów finansowych ze spółkami w ramach programu SAFE. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk w rozmowie z Interią Biznes podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego poinformował, że następne porozumienia czekają w kolejce do podpisu.
- Tych umów jest w sumie około 80 i opiewają na astronomiczną sumę 185 miliardów złotych. (...) Tempo jest dość imponujące. Zostaliśmy trochę też zmuszeni do takiego tempa przez weto pana prezydenta, ale wojsko stanęło na wysokości zadania (...) i jestem przekonany, że wydamy SAFE co do złotówki w tym założeniu, które było od początku, że 89 proc. to są wydatki w Polsce - powiedział Tomczyk.
Zapewnił, że Polska zdąży wydać pieniądze w terminie.
Kanada kupi polskie drony
Zwrócił uwagę, że część sprzętu dla polskiego wojska musi być kupowana za granicą, ale zdecydowana większość zdolności znajduje się w Polsce.
- Jeżeli chodzi o wojska pancerne, jeżeli chodzi o wojska lądowe, jeżeli chodzi o drony, systemy antydronowe, ogromna większość tych technologii jest tutaj, jest w naszym kraju. Tylko trzeba dobrze szukać i mądrze montować ten ekosystem, żeby dał te produkty - wskazał.
Odniósł się do kwestii podpisanego porozumienia z Kanadą, która ma zakupić polskie drony. Ocenił, że sprzedaż sprzętu przy dużych potrzebach w kraju nie jest problemem.
- Firma, która wkrótce podpisze umowę z Kanadą, czyli WB Electronics realizuje bez przeszkód kontrakty dla wojska od wielu lat. One zostały zapewnione i są też w ramach mechanizmu SAFE. My jesteśmy już na innym etapie, to znaczy musimy też myśleć, jak sprzedać nasz sprzęt, żeby zyski zostały w Polsce i żeby budować kolejne technologie. Ale oczywiście sprzętu nigdy za wiele - ocenił, dodając, że fakt, że polska spółka może sprzedawać za granicę oznacza możliwość zwiększania wolumenu produkcji, także w przypadku zagrożenia.
Co z amerykańskimi wojskami w Polsce?
Pytany o przyszłość żołnierzy amerykańskich w Polsce przyznał, że nie są na ten moment znane szczegóły ich docelowego ulokowania.
- Mamy dzisiaj taki uruchomiony bezpośredni kontakt między wojskami amerykańskimi a polskim Sztabem Generalnym. Nie w sprawie w ogóle NATO, bo ten kontakt mieliśmy zawsze, ale w sprawie planowania obecności w Europie i w Polsce. (...) Jesteśmy gotowi na stałą obecność (wojsk - red.) i jesteśmy gotowi na to, żeby budować duże centrum współprodukcji polsko-amerykańskiej na terenie naszego kraju, bo my i tak to w jakimś sensie robimy dla siebie - podkreślił.
Przypomniał, że w Poznaniu i Dęblinie ruszy centrum serwisowe dla całej armii amerykańskiej w Europie. Odniósł się także do możliwości produkcji rakiet do Patriotów.
- Usłyszeliśmy, że jest to możliwe i że musimy o tym rozmawiać dalej. Przygotowujemy list, w którym opiszemy możliwości przemysłowe z gwarancjami, jak by to miało wyglądać i potem przejdziemy do kolejnego kroku. Najważniejsze, że nie mamy twardego "nie", że mamy deklarację, że możemy o tej sprawie rozmawiać i że Amerykanie są zainteresowani tym, żeby transferować technologię i budować kooperację produkcyjną między Polską a USA - dodał.










