W skrócie
- Fundusze ETF oparte na bitcoinie odnotowały napływ środków w wysokości 3 miliardów dolarów w ciągu ostatnich trzech-czterech tygodni. To dowód, że inwestorzy kupują kryptowalutę w ”dołku”.
- Ekonomiści Citigroup obniżyli prognozę kursu bitcoina w perspektywie 12 miesięcy ze 143 tysięcy dolarów do 112 tysięcy. Przewidywana cena i tak jest wyższa od dzisiejszej.
- Firma Strategy chce do końca tego roku mieć w swoim portfelu 5 proc. globalnej podaży bitcoinów. Podkreśla, że jest nastawiona na długoterminowe ich posiadanie, a nie na spekulacyjną sprzedaż.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Zaraz po tym, jak bitcoin po wielu tygodniach przerwy osiągnął pułap 70 tysięcy dolarów, rynkowi optymiści zaczęli przypominać, że pierwsza kryptowaluta świata jest nazywana "cyfrowym złotem". Podkreślano, że bitcoin drożeje mimo utrzymujących się napięć geopolitycznych związanych z konfliktem USA z Iranem, czyli zachowuje się tak, jakby nie był aktywem podwyższonego ryzyka.
Bitcoin we wtorek 17 marca osiągał pułap 76 tysięcy dolarów. To zdecydowanie więcej niż 60 tysięcy notowane na początku lutego, ale ciągle dużo mniej niż rekordowe 126 tysięcy z października 2025 roku. W dodatku, utrzymanie się na poziomie 76 tysięcy dolarów okazało się niemożliwe i szybko zobaczyliśmy cenę o kilka tysięcy dolarów niższą.
Bitcoin między lękiem a chciwością
W tej sytuacji wielu analityków uznało, że ostatnie ruchy cenowe to "solidne odreagowanie wzrostowe" od minimów z okolic 60 tysięcy dolarów. Innymi słowy, raczej chwilowe odbicie w ramach szerokiej bessy niż początek rynku "byka". Bitcoinowi nie pomogła też najnowsza decyzja amerykańskiej Rezerwy Federalnej o utrzymaniu stóp procentowych na obecnym, ciągle dosyć wysokim poziomie. Tym bardziej, że Fed w związku z wojną na Bliskim Wschodzie i utrzymującymi się obawami inflacyjnymi nie wydaje się być skłonny do szybkiego rozluźniania polityki monetarnej.
Specjaliści analizy technicznej zakładają, że utrzymanie się ceny bitcoina powyżej 74 tysięcy dolarów otwierałoby drogę do dalszych wzrostów, nawet do 100 tysięcy dolarów. Wymagałoby to jednak przebicia się przez obszar oporu znajdujący się pomiędzy 80 600 dolarów a 85 tysięcy.
Z drugiej strony, scenariusz wzrostowy zostałby podważony, gdyby cena spadła trwale poniżej poziomu 68 tysięcy dolarów. W najbardziej pesymistycznym wariancie prognozowane jest cofnięcie się w okolice 47 tysięcy dolarów, o ile utrzyma się obecna struktura rynku.
"Górnicy" stawiają na AI
Tu trzeba dodać, że z rynku kryptowalut docierają niejednoznaczne sygnały. Od października 2025 roku z portfeli "wielorybów", czyli inwestorów posiadających ponad 10 tysięcy bitcoinów, wypłynęło aż 37 miliardów dolarów. Jednocześnie fundusze ETF oparte na bitcoinie odnotowały odpływy rzędu 4 miliardów dolarów w ciągu pięciu tygodni, po czym zarejestrowały napływy w wysokości 3 miliardów w ciągu ostatnich trzech-czterech tygodni. Ten ostatni trend może być dowodem, że inwestorzy kupują kryptowalutę w "dołku".
Trzeba jednak pamiętać, że bitcoin choć pozostaje w centrum uwagi inwestorów, to coraz rzadziej jest obsadzany w roli samotnego lidera rynku. Jest częścią znacznie szerszego, dynamicznie zmieniającego się ekosystemu, który tworzą liczne inne kryptowaluty.
Zmieniają się także okoliczności działania "górników" bitcoina, którzy zderzają się teraz z relatywnie wysokimi kosztami wydobywania "monet". W rezultacie dywersyfikują działalność i zwracają się ku sztucznej inteligencji. Ich serwerownie stają się centrami danych AI. Już teraz 30 proc. przychodów notowanych na giełdzie firm wydobywczych pochodzi z sektora AI, a do końca roku udział ten ma wzrosnąć do 70 proc.
Citigroup czeka na ustawę kryptowalutową
Dla wierzących w siłę bitcoina dobrą i złą wiadomość ma Citigroup. Złą wiadomością jest zrewidowanie w dół 12-miesięcznego celu cenowego dla tej kryptowaluty. Analitycy banku argumentują tę decyzję wolniejszym tempem prac nad regulacjami rynku kryptowalut w USA, słabszą aktywnością sieciową oraz niższymi oczekiwaniami dotyczącymi napływów do funduszy ETF.
Dobra wiadomość jest taka, że nawet obniżona cena jest wyższa od dzisiejszej. Citigroup zredukował bowiem spodziewany kurs bitcoina ze 143 tysięcy dolarów do 112 tysięcy. Bank przedstawia także wersje skrajne. W scenariuszu "byczym" prognozowany kurs kryptowaluty wyliczono na 165 tysięcy dolarów. O takim wzroście miałaby przesądzić podwyższona popularność bitcoinowych funduszy ETF. Scenariusz "niedźwiedzi" przewiduje recesyjne otoczenie makroekonomiczne i cenę spadającą do 58 tysięcy dolarów.
Zdaniem ekspertów Citigroup, bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na kondycję bitcoina będą ustawowe regulacja rynku aktywów cyfrowych w Stanach Zjednoczonych. Projekt CLARITY Act przeszedł przez Izbę Reprezentantów i jest rozpatrywany w Senacie, gdzie ustawodawcy nadal dyskutują o konkurencyjnych propozycjach. Ustawa miałby wprowadzić jasne zasady klasyfikacji aktywów cyfrowych i określić, które agencje odpowiadają za nadzór nad nimi.
Ponadto poprzez zdefiniowanie kategorii tokenów i ustanowienie ram rejestracyjnych dla giełd, CLARITY Act miałby ograniczyć niepewność regulacyjną. Stworzyłby wówczas warunki, na które czekają liczni inwestorzy instytucjonalni zainteresowani rozpoczęciem działalności na rynku aktywów cyfrowych. W tej chwili prawdopodobieństwo przyjęcia przepisów oceniane jest na ponad 60 proc.
Strategy ma strategię
Od kilku lat coraz ważniejszym uczestnikiem handlu bitcoinami jest firma Strategy (znana wcześniej jako MicroStrategy) realizująca ambitny plan akumulacji aktywów cyfrowych. W swoim portfelu spółka ma w tej chwili 738 731 bitcoinów i potrzebuje jeszcze 261 269 sztuk, by przed końcem 2026 roku osiągnąć poziom miliona "monet".
Realizacja tego celu oznaczałaby kontrolę nad blisko 5 procentami całkowitej podaży wynoszącej 21 milionów tokenów. To z kolei uczyniłoby Strategy największym instytucjonalnym posiadaczem bitcoinów na świecie. Nawiasem mówiąc, szef firmy Michael Saylor przewiduje, że gdy 5-procentowy udział w rynku zostanie osiągnięty, to cena bitcoina wzrośnie do miliona dolarów.
Od momentu wprowadzenia strategii skarbcowej opartej na bitcoinie w sierpniu 2020 roku Strategy kupuje średnio około 10 700 "monet" miesięcznie, co daje około 128 tysięcy rocznie. W tym roku tempo zakupów jest większe - firma już powiększyła stan posiadania o 64 948 sztuk i zwiększyła prawdopodobieństwo osiągnięcia zamierzonego celu.
Strategy kategorycznie podkreśla, że jest nastawiona na długoterminowe posiadanie bitcoinów, a nie na spekulacyjną sprzedaż. Kryptowaluta ma być głównym aktywem rezerwowym w strukturze kapitałowej spółki.
Konkurencja dla halvingów bitcoina
Niektórzy analitycy są zdania, że wielkie zakupy bitcoinów realizowane przez Strategy będą miały wpływ na tradycyjny czteroletni cykl halvingowy. Istotą halvingu (przepołowienia) jest zmniejszenie o połowę tempa emisji "monet" i jednocześnie obniżenie o połowę nagród dla "górników" kryptowalutowych za wydobywanie nowych bloków.
Ostatni halving miał miejsce wiosną 2024 roku. Zaraz po nim bitcoin znalazł się w fazie hossy, osiągnął szczyt cyklu, po czym przeszedł do rynku "niedźwiedzia". Efekt jest taki, że w tej chwili notowania bitcoina są na poziomie sprzed dwóch lat, choć jeszcze kilka miesięcy temu "moneta" była prawie dwa razy droższa niż teraz.
Nie można jednak wykluczyć, że skoro jedna tylko spółka jest w stanie konsekwentnie kupować więcej bitcoinów niż "górnicy" produkują, to halving przestanie być głównym rynkowym czynnikiem podażowym. W takiej sytuacji kolejne silne ruchy ceny bitcoina mogą w mniejszym stopniu zależeć od następnego halvingu planowanego na 2028 rok, a bardziej od tego, jak dużo "monet" będzie gromadzić Strategy.
Jacek Brzeski













